Szpital Kolejowy przestanie istnieć?

Pruszków

Szpital Kolejowy w Pruszkowie nie znalazł się w opublikowanej przez NFZ „sieci szpitali”. Placówka będzie składać odwołania, ale jej władze nie kryją: – Jeśli się to nie uda, Szpitala Kolejowego nie będzie.

O staraniach lecznicy przy ul. Warsztatowej aby znaleźć się z tzw. „sieci szpitali” i kłopotach z tym związanych informowaliśmy na naszych łamach wielokrotnie. Wiadomo już, że pierwszą potyczkę z nowymi przepisami placówka przegrała i nie znalazła się na liście „zakwalifikowanych do poszczególnych poziomów systemu podstawowego szpitalnego zabezpieczenia świadczeń opieki zdrowotnej”, jak fachowo określa się sieć. Decyzję w tej sprawie w miniony wtorek ogłosił mazowiecki oddział Narodowego Funduszu Zdrowia.

Czy to gwóźdź do trumny szpitala z ponad 60-letnią tradycją? Jeszcze nie, ale sytuacja jest trudna. – Zgodnie z przepisami ustawy mamy prawo do odwołania od decyzji NFZ. W środę złożyliśmy wniosek o wpisanie do sieci. To nasz pierwszy krok. Ustawa mówi również o tym, że placówkom, które spełniają określone wymogi, przysługuje protest składany do dyrekcji wojewódzkiej NFZ. Jeśli ta odpowiedź będzie negatywna, jest jeszcze odwołanie do prezesa NFZ. Te wszystkie możliwości będziemy wykorzystywać – mówi nam Elżbieta Kowalska-Kobus, członek zarządu Szpitala Kolejowego.

W dalszym ciągu aktualny pozostaje też plan „B” czyli połączenie pruszkowskiej lecznicy ze Spółką Mazowieckie Centrum Rehabilitacji „Stocer” z siedzibą w Konstancinie-Jeziornie. – To tak naprawdę połączenie wymuszone, nie wynika ono z przesłanek ekonomicznych, tylko z nowych przepisów. Jeśli to połączenie stanie się faktem, Szpitala Kolejowego z taką nazwą i identyfikacją po prostu nie będzie – wyjaśnia Kowalska-Kobus.

Przygotowania formalne do tej „fuzji” już się rozpoczęły. Wszystko ze względu na presję czasu. Lecznica musi być przygotowana na wariant odrzucenia wszystkich odwołań i wniosków do NFZ. –  To bardzo skomplikowany proces. Oba szpitale to spółki prawa handlowego i muszą spełnić wymogi związane z odpowiednio wczesnym powiadomieniem związków zawodowych, musi być czas aby podać to do wiadomości publicznej itd. Lada chwila będziemy składać akt połączenia do Krajowego Rejestru Sądowego, który proceduje takie sprawy około miesiąc, półtora. Do momentu wpisu do KRS wszystko może się jeszcze zmienić, a dyrektor szpitala może zatrzymać cały ten proces – zaznacza członkini zarządu Szpitala Kolejowego. – To wszystko generuje dodatkowo bardzo duże koszty. Chyba nikt w ministerstwie tego nie policzył i nie wziął pod uwagę – dodaje.

Co to wszystko oznacza dla pacjentów? – Tego nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Na pewno Szpitala Kolejowego może już nie być. Będzie inna, zupełnie nowa spółka. To jak rozdysponuje ona środki na poszczególne świadczenia, będzie zależało od nowego zarządu – mówi Elżbieta Kowalska-Kobus.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.