Stłuczka na przejeździe WKD

Kolej

W Komorowie na przejeździe WKD doszło do kolizji. Pasażerowie muszą przygotować się na utrudnienia.

O stłuczce poinformował nas Wojtek. – WKD jadąca z Warszawy stoi pomiędzy Pruszkowem a Komorowem, gdzie był wypadek i oba tory są zatarasowane – napisał do nas w wiadomości na facebooku.

– Kierowca Nissana jechał z Pruszkowa w kierunku Komorowa. Zahamował przed przejazdem niestety przy obecnych warunkach nie udało mu się zatrzymać pojazdu przed torowiskiem. Na szczęście nikomu nic się nie stało – informuje podkom. Karolina Kańka, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Pruszkowie.

Na miejscu oprócz policji jest jeszcze straż pożarna. Kolejki nie kursują w obu kierunkach do czasu uprzątnięcia torowiska. – Ruch pociągów w stacji Komorów został czasowo wstrzymany – informuje WKD.

Po godz. 19.00 ruch został wznowiony.

 

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.

Komentarze 17

17 odpowiedzi na “Stłuczka na przejeździe WKD”

  1. 234 pl pisze:

    Damian
    Styczeń 9, 2019 o 1:29 pm

    Byłoby super gdyby zrobili jeszcze kurs maszynistom z zakresu odpowiedniego ustawiania temperatury w WKD.
    Odpowiedz
    ja bym poszedł dalej i skasować maszynistów, sygnały , przejazdy itp a najlepiej kolejke i autobusy wprowadzić i po problemie tylko o czym by gimbusy pisały

  2. Greg pisze:

    moze nalezalo by zmienic oznakowanie na tym skrzyzowaniu bo tam zawsze sa kolizje ku uciesze pruszkowskich cieciow

  3. Patka pisze:

    wczoraj jadąc tam chyba już 3 godziny od początku ślizgawki na drogach tylko zastanawiałam się kiedy ktoś wjedzie pod kolejkę, z obu stron od przejazdu lodowa zjeżdżalnia i ani śladu soli, piachu, czegokolwiek. gratulacje dla odpowiedzialnych za zaniedbanie tak niebezpiecznego punktu. ale to już norma od lat. jak jest ślisko na drogach przejazd w komorowie nagle staje się miejscem wysokiego ryzyka

  4. Anonim pisze:

    A ja zwalniam do minimum przed tego typu sytuacjami przed przejściami dla ieszych w mieście jeżdżę do 50 i dobrze mi z tym nigdzie mi się nie spieszy dodam że mam 30. Lat i nie jestem mocherem

  5. Krzysztof pisze:

    Szedłem kilkadziesiąt metrów od torowiska, kiedy doszło do zdarzenia. Szklanka na ulicy, nie można było ruszyć. Chwilę wczesniej jechała solarka.

  6. none pisze:

    Tak, bo nie można było posypać przejazdu solą? Kto jest odpowiedzialny za utrzymanie kawałka drogi przy przejeździe – WKD, starostwo czy gmina?

  7. Spoleczniak pisze:

    Odebrać prawa jazdy za spowodowanie zagrożenia w ruchu kolejowym.
    Pociągnąć do odpowiedzialności za straty pasażerów.

  8. Gosc pisze:

    Dlaczego nie porobią w końcu rogatek zamiast pluszakow i kolejnych tomów strategii rozwoju??

  9. kierowca pisze:

    Widocznie biedny kierowca nie wiedział, że może być ślisko, cha, cha, cha, cha

  10. kpt.Nemo pisze:

    Zupełny brak wyobraźni kierowcy Nissana. Zapewne myślał że elektroniczne systemy auta włączą ciąg wsteczny i zatrzymają pojazd w ułamku sekundy.

    • none pisze:

      Wczoraj w regionie była „szklanka”, często przykryta cienką warstwą śniegu. W takich warunkach możesz naciskać hamulec do woli, samochód będzie jechał do przodu cały czas, aż nie złapie chociaż odrobiny przyczepności. A w Komorowie jest zjazd w dół w każdą stronę, więc zatrzymywanie się graniczyło właściwie z cudem. Chyba, że ktoś by wcześniej sprawdził prognozę pogody i posypał solą kawałek jezdni jakieś 10-15m po każdej stronie przejazdu…

      • kpt. Nemo pisze:

        No proszę jaki mądry wywód. Skoro było tak źle to dlaczego inni kierowcy potrafili zatrzymać swoje auta? Chyba że nikt inny tam nie jechał tylko ten as w Nissanie. Odpowiedz sensownie. Tylko bez inwektyw.

        • MARCIN pisze:

          Otóż, panie mądraliński, było tak ślisko, że zatrzymane auto po ruszeniu 1m i próbie zahamowania zaczęło samo sunąć po pochyłości. Nic tu nie ma to rzeczy kozaczenie. Jeden złapał kołem kawałek pobocza i stał, inny mógł wyjechać z bocznej, mniej wyślizganej ulicy i nie docenił wroga. Ja profilaktycznie zjechałem w lewo przy szkole i przeciąłem tory w Granicy gdzie nie ma górki. Cała AMD była wczoraj pokryta lśniącym lodem. O ile w Pęcicach jeszcze choć trochę przyczepności było, o tyle tam nawet ABS już się nie włączał czego doświadczyłem trzeci raz w 30 letniej karierze kierowcy. I tyle. Współczuję kierowcy Nissana bo bezsilności jest przykrym uczuciem.

          • kpt. Nemo pisze:

            Tzn.że inni potrafili pomyśleć i docenić „wroga ” tylko jeden nie potrafił. Dlatego napisałem o braku wyobraźni.

        • none pisze:

          Nie widziałem tej konkretnej sytuacji na żywo, więc nie wiem, czy to był jedyny samochód, czy było ich więcej; czy może miał więcej śniegu na oponach, czy może mniej. Jak rozumiem Ty całe zdarzenie widziałeś i dlatego piszesz, że to na pewno brak wyobraźni był przyczyną kolizji? Rozmawiałeś z kierowcą i on przyznał, że zabrakło mu wyobraźni?

          • kpt.Nemo pisze:

            Powiedz czym jeździsz i jakimi ulicami najczęściej. Będę ciebie unikał bo jak widać nie bardzo kojarzysz co to wyobraźnia. Nie trzeba być mistrzem intelektu by domyślić się że zimą przy temperaturze nieco poniżej zera padający marznący deszcz a później śnieg spowodują na jezdni szklankę. Gdyby to było w lipcu to mogło jemu tej wyobraźni nie wystarczyć ale to jest styczeń – środek zimy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Podobne artykuły