Starcie burmistrz z radną

Milanówek

Burmistrz Milanówka za pośrednictwem kancelarii prawnej domaga się przeprosin od radnej Janiny Moławy. Powodem ma być „naruszenie dóbr osobistych gminy Milanówek”.

Oficjalne wezwanie w tej sprawie wystosowano w połowie kwietnia. Czytamy w nim: „Na podstawie art 24 § 1 kodeksu cywilnego wzywam panią do usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych Gminy Milanówek poprzez złożenie na najbliższej sesji Rady Miasta oświadczenia o następującej treści: Ja, Janina Moława, przepraszam Gminę Milanówek za naruszenie jej dóbr osobistych w postaci dobrego imienia oraz wizerunku, których się bezprawnie dopuściłam podczas swojej wypowiedzi w trakcie posiedzenia Komisji Budżetu i Inwestycji w dniu 30 marca 2016 r. bezpodstawnie oskarżając Burmistrza  i Skarbnika o korupcję i tym samym narażając gminę na utratę jej dobrego imienia”. 

Na wspomnianej Komisji mowa była m.in. o emisji przez miasto obligacji. Swoje wątpliwości co do uchwały w tej sprawie zgłosiła właśnie radna Janina Moława, która dopytywała o zachowanie wszelkich formalności, „korupcjogenność”, powoływała się na wiedzę zasięgniętą u profesjonalnego agenta, którego nazwiska nie chciała zdradzić, przypomniała, że działanie na szkodę miasta zagrożone jest odpowiedzialnością karną, przekonywała, że bank mający wypuścić obligacje, został wyłoniony bez przetargu. Kilkunastominutowa wypowiedź spotkała się z natychmiastową reakcją skarbnik Bożeny Stehn i burmistrz Wiesławy Kwiatkowskiej. – Nie wiem z czego pani radna wywnioskowała, że wybrano bank, bo nie wybrano. Bardzo dużo błędów popełniła pani w tej wypowiedzi – wyjaśniała skarbnik. – Jestem oburzona. Oskarża pani bezpodstawnie nie rozumiejąc, nie czytając i nie starając się zrozumieć tego, co do pani się mówi. Bo pani w ogóle nie słucha – mówiła burmistrz Kwiatkowska.

Mogłoby się wydawać, że to starcie jakich wiele. Tym razem jednak sprawa może skończyć się w sądzie. – Oskarżanie o wszystko, o co tylko można, świadczy ewidentnie o nastawieniu, aby działać przeciwko burmistrzowi i destrukcyjnie wobec miasta – zaznacza Wiesława Kwiatkowska. – Nie ja osobiście czuję się obrażona, tylko burmistrz jako organ wykonawczy jest posądzony o to, że ma niejasne i nieczyste intencje. A to podważa zaufanie do władzy publicznej – dodaje. 

Nie lepiej byłoby radnej po prostu cierpliwie tłumaczyć, że nie ma racji? Burmistrz Kwiatkowska: – Robię to od roku i trzech miesięcy i to niestety nie działa, a wręcz podejmowane przeze mnie próby obracane są przeciwko mnie.

Czy podjęcie kroków prawnych wobec radnej można odbierać jako sygnał dla pozostałych, aby bardziej uważali na to, co mówią? – Nie, takiego zarzutu się nie obawiam. Jeśli ktoś jest zastraszany i dyskredytowany to właśnie ja. Mam odwagę cywilną, aby mówić to, co myślę. Nagłośniłam to, aby pokazać z czym muszę się mierzyć – mówi burmistrz Milanówka. 

O to, czy przeprosiny zostaną wygłoszone, chcieliśmy zapytać Janinę Moławę bezpośrednio. Do zamknięcia tego wydania gazety nie udało się nam jednak z radną skontaktować.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.