Znicz zasmakował zwycięstwa

Piłka Nożna

Początek sezonu w wykonaniu Znicza Pruszków pozostawił wiele do życzenia. Żółto-czerwoni przełamali się w 9. kolejce pokonując na wyjeździe Wisłę Puławy. Czy smak zwycięstwa sprawi, że teraz będzie już tylko lepiej?

Kolejni rywale witali Znicza z otwartymi rękoma. Piłkarze z Pruszkowa w ośmiu spotkaniach zanotowali sześć porażek i byli czerwoną latarnią I ligi. W tunelu było ciemno aż do spotkania z Wisłą Puławy. Wtedy potężny promień światła zawitał w szeregi żółto-czerwonych.

Rywalizacja z Wisłą Puławy nie rozpoczęły się po myśli podopiecznych duetu Prawda-Jakubowski. Patejuk w 34. minucie otworzył wynik spotkania. Druga część gry mogła rozpocząć się wyśmienicie dla Znicza, ale rzutu karnego nie wykorzystał Paluchowski. Jednak w szeregach Znicza pojawiła się nadzieja. Doświadczony Radosław Bartoszewicz przymierzył i trafił do siatki Wisły. W 81. minucie kolejny rzut karny, ponownie do piłki ustawionej na wapnie podszedł Paluchowski. 

Zatrzymajmy się na chwilę i cofnijmy do tegorocznego finału Ligi Mistrzów, w którym rywalizowały drużyny z Madrytu: Real i Atletico. Antoine Griezmann nie wykorzystał rzutu karnego w regulaminowym czasie gry. Atletico doprowadziło jednak do remisu i o wyniku rywalizacji decydowała seria jedenastek. Pod ogromną presją był Griezmann, który ponownie podszedł do piłki i tym razem się nie pomylił. Poradził sobie z ciążącą na nim presją. 

Z pewnością finał Ligi Mistrzów oglądał Paluchowski, który z Wisłą Puławy podszedł do rzutu karnego po raz drugi. Tym razem trafił i Znicz zdobył pierwsze trzy punkty w sezonie.

Żółto-czerwoni poznali smak zwycięstwa, a ich gra wyglądała zdecydowanie lepiej niż w poprzednich spotkaniach. – Ostatnie dwa mecze były dobre w naszym wykonaniu. Mimo porażki w rywalizacji z Podbeskidzie pokazaliśmy ciekawą piłkę. Cieszy zwycięstwo w starciu z Wisłą Puławy. Chcemy iść za ciosem – mówi Piotr Misztal, kapitan Znicza Pruszków.

Drużyna miała trudny początek sezonu, ale gracze wierzą, że uda się wyjść na prostą. – Są jeszcze pewne mankamenty w naszej grze, cały czas zgrywamy się. W ostatnich meczach pokazaliśmy solidną grę w obronie i musimy to kontynuować. Jesteśmy coraz groźniejsi z przodu. To połączenie powinno dać efekt – przedstawia Misztal.

Kolejnym rywalem żółto-czerwonych będzie Miedź Legnica. Spotkanie zostanie rozegrane 24 września o godz. 19.00 na stadionie przy ul. Bohaterów Warszawy.

Byłeś na meczu i zrobiłeś ciekawe zdjęcie? A może nagrałeś filmik jak kibice cieszą się z wygranej? Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.