Wygrana i awans do play-off (fotogaleria)

Koszykówka

​​Przerwa świąteczno-noworoczna nie zmieniła układu sił w Ford Germaz Ekstraklasie. Matizol Lider zgodnie z przewidywaniami pokonał Widzew Łódź i obok trzech czołowych drużyn ekstraklasy zapewnił sobie awans do fazy play-off.

Brak najskuteczniejszej podkoszowej Widzewa Leony Jankowskiej sprawił, że trener Matizolu Lidera Adam Prabucki nadmiernie nie musiał eksploatować w tym meczu dwóch swoich środkowych, czyli Marty Jujki i Kali Bennett. Amerykanka co prawda pojawiła się na boisku w pierwszej piątce, ale przebywała na nim krótko. Jeszcze krócej kibice mieli okazję oglądać na parkiecie Jujkę.

Łodzianki rozpoczęły mecz bez kompleksów, aby po dwóch szybkich trójkach Aleksandry Pawlak prowadzić 6:0. Trener Adam Prabucki z pierwszej przerwy na żądanie musiał skorzystać jeszcze przed upływem pierwszej minuty, ale na poprawę gry pruszkowianek musiał czekać do połowy pierwszej kwarty. Seria zmian sprawiła, że Paulina Rozwadowska na spółkę z Kiarą Buford rzuciły sporo punktów w ataku, a cały zespół poprawił obronę. Szybko znalazło to swoje odzwierciedlenie w wyniku. Matizol Lider przegrywał nawet 5:14, aby jeszcze przed upływem pierwszej kwarty prowadził 20:16.

Od tego momentu na prowadzeniu znajdowała się już tylko jedna drużyna. Pruszkowianki nie tylko zdecydowanie wygrały walkę pod tablicami (43:28 w zbiórkach), miały też sporo okazji do ponowienia akcji (13 zbiórek na atakowanej tablicy).

Oprócz Rozwadowskiej (11 pkt i 10 zbiórek), która statystycznie rozegrała swój najlepszy mecz w karierze, na wyróżnienie zasługuje dobra skuteczność Buford – 22 punkty i 7/12 z gry oraz zaangażowanie po obu stronach parkietu Pauliny Antczak (10 zbiórek, w tym 6 w ataku i 4 przechwyty). Rezerwowej skrzydłowej Matizolu Lidera do pełni szczęścia zabrakło jednak lepszej skuteczności rzutowej.

Kolejny mecz pruszkowianki rozegrają 12 stycznia w Pabianicach.

Ryszard Andrzejczak (trener Widzewa Łódź): Zrobiliśmy wszystko, aby ten mecz był w miarę widowiskowy. Chcieliśmy napsuć trochę krwi rywalkom, zakładając sobie szybką grę, z dużą liczbą kontrataków. Wobec braku naszej podstawowej podkoszowej Leony Jankowskiej trudno nam było upatrywać jakieś przewagi w polu trzech sekund. Szukaliśmy szybkich rozwiązań, szybkiej gry i myślę, że to nam się udało. Wiele punktów, które uzyskaliśmy pochodziło właśnie z kontrataków. Zabrakło nam trochę punktów ze strony Ani Tondel, cieszę się jednak z postawy trójki rozgrywających. W najbliższym czasie czekają nas mecz z kolejnymi wymagającymi rywalami, dlatego będziemy chcieli kontynuować ten styl gry.

Adam Prabucki (trener Matizolu Lidera): Kto był na hali, ten widział, że mecz toczył się pod nasze dyktando. Wygraliśmy trzy pierwsze kwarty, a w czwartej osiągnęliśmy przewagę dwudziestu punktów i było po meczu. Udało nam się utrzymać przewagę i wygrać. Z poziomu naszej gry nie jestem jednak zadowolony.|

Małgorzata Chomicka (Widzew Łódź):
Bardzo żałuję, że ten mecz nie potoczył się inaczej, bo miałyśmy szansę go wygrać. Wyszło jednak tak, a nie inaczej, dlatego już teraz musimy myśleć o kolejnych spotkaniach. Musimy się skupić zwłaszcza na starciach z Pabianicami, Rzeszowem i Gorzowem.

Paulina Rozwadowska (Matizol Lider): Udanie rozpoczęłyśmy nowy rok, z czego się bardzo cieszę. Oby tak dalej, bo kolejne mecze przed nami.
 
Matizol Lider Pruszków – Widzew Łódź 69:52 (20:18, 15:8, 18:9, 16:17)
Matizol Lider Pruszków: Kiara Buford 22, Briana Gilbreath 14, Paulina Rozwadowska 11, Sydney Colson 7, Paulina Antczak 6, Barbara Głocka 4, Anna Pietrzak 3, Agnieszka Kaczmarczyk 2, Marta Jujka 0, Kali Bennett 0.

Widzew Łódź: Aleksandra Pawlak 21, Lidia Kopczyk 10, Agnieszka Modelska 8, Aleksandra Dziwińska 6, Małgorzata Chomicka 5, Anna Tondel 2, Magdalena Rzeźnik 0, Katarzyna Bednarczyk 0, Anna Kolasa 0, Wiktoria Zapart 0.

Byłeś na meczu i zrobiłeś ciekawe zdjęcie? A może nagrałeś filmik jak kibice cieszą się z wygranej? Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.