Spełnić marzenia o igrzyskach

Kolarstwo

Urszula Łoś ma bogatą kolekcję medali w kolarstwie torowym. Niedawno mieszkanka Pruszkowa stanęła na podium młodzieżowych mistrzostw Europy. Zawodniczka opowiada nam o swojej przygodzie z kolarstwem i planach na przyszłość.

Mistrzostwa Polski elity w kolarstwie torowym za nami. Polowałaś na złoty medal i udało się go wywalczyć w wyścigu na 500 metrów.

– Mogę powiedzieć, że jestem podwójnie zadowolona, gdyż moja forma nie była zbyt wysoka. Miałam krótką przerwę od startów. W ostatnim dniu mistrzostw udało mi się wywalczyć złoto. Zdobyłam także dwa brązowe medale indywidualnie i srebro w drużynie.

Wrzesień rozpoczął się dla ciebie wyśmienicie, ale już wcześniej dałaś o sobie znać. W młodzieżowych mistrzostwach Europy we Włoszech w rywalizacji drużynowej sięgnęłaś po brąz. Ciężko było wywalczyć medal na imprezie tej rangi?

– Zawsze jest ciężko, jednak jeżeli jadąc z koleżanką obie wiemy, że stać nas na wiele to dajemy z siebie wszystko. Chcemy pojechać jak najlepiej i osiągnąć sukces. Bardzo cieszę się, że we Włoszech sięgnęłam po medal razem z Kasią Kirschenstein.

Jeździsz jeszcze jako młodzieżowiec, ale miałaś już szansę startować z seniorami. Jaka jest konkurencja w kolarstwie torowym?

– Jeżeli chodzi o sprint kobiet jest nas bardzo mało. Wliczając młodsze zawodniczki zaledwie… cztery. Jednak wszystkie prezentujemy podobny poziom i rywalizujemy w kolejnych startach.

Gdzie plasuje się Polska w światowej hierarchii kolarstwa torowego?

– Jesteśmy w ogonie. Świat już dużo przed nami, ale musimy powoli budować pozycję kobiecego sprintu względem innych krajów.

Dwa lata temu na pruszkowskim torze pobiłaś rekord Polski w konkurencji 500 metrów ze startu zatrzymanego. To ogromny wyczyn. Jak wspominasz tamto wydarzenie?

– Wtedy po raz pierwszy udało mi się pobić rekord Polski. Nie spodziewałam się, że mogę osiągnąć taki wynik. Pojechałam z całych sił i okazało się, że to był bardzo dobry start. 

Poczułaś wtedy, że wielki kolarski świat jest na wyciągnięcie ręki?

– Jak najbardziej. Myślałam, że jestem kocurem (śmiech) i stać mnie na wiele. 

Mieszkasz w Pruszkowie, ale jeździsz w barwach klubu z Grudziądza. Dlaczego?

– Przygodę z kolarstwem rozpoczęłam w Pruszkowie. Chcąc ją kontynuować trafiłam do Żyrardowa, ale tam po pewnym czasie klub się rozpadł. Pojawiły się problemy finansowe, brakowało pieniędzy na szkolenia, wyjazdy. Musiałam szukać wśród pozostałych klubów w kraju i wybór padł na Grudziądz.

Kolarstwo torowe jest wymagające. Ciężko trenujesz praktycznie każdego dnia. Są chwile, w których masz już dość.

– Czasami są takie momenty, że chcę to rzucić i zrezygnować. Czuję sentyment do kolarstwa i ciężko byłoby mi się rozstać. Mimo tych trudnych chwil sport jest dla mnie ważny.

Trenujesz już dziesięć lat. Co dało ci kolarstwo?

– Nauczyło mnie konsekwencji oraz ukształtowało charakter. Wiem jak radzić sobie w trudnych sytuacjach i nie załamywać się.

Jakie są twoje najbliższe plany?

– Być może są trochę odległe, bo chodzi o przyszły rok. Celuję w mistrzostwa Europy elity. Nie wiem jeszcze, gdzie się odbędą. Mam rok, aby jak najlepiej przygotować się do imprezy i walczyć o medale. W dłuższej perspektywie myślę o uzyskaniu kwalifikacji olimpijskiej i starcie na igrzyskach. To byłoby spełnienie marzeń.

Byłeś na meczu i zrobiłeś ciekawe zdjęcie? A może nagrałeś filmik jak kibice cieszą się z wygranej? Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.