Śląsk mocniejszy od Znicza Basket

Koszykówka

Niestety nie było niespodzianki w starciu Znicza Basket ze Śląskiem Wrocław, który od pewnego czasu nie ma sobie równych w pierwszej lidze. Ludzie Michała Spychały przegrali to spotkanie 58:75, ale do przerwy zaprezentowali się korzystnie.

Porównywanie możliwości obu zespołów praktycznie nie ma sensu. Marzący o odbudowie koszykarskiej potęgi wrocławianie wiosną awansowali do pierwszej ligi i od razu zatrudnili graczy z doświadczeniem w PLK, a nawet reprezentacji Polski. Piekielną siłą Śląsk dysponuje zwłaszcza na obwodzie, gdzie panuje duża wymienność pozycji. W meczu ze Zniczem

Basket pokaźną różnicę zrobili jednak podkoszowi, którzy wobec planowanego zatrudnienia dwóch kolejnych graczy, byli do tego spotkania niezwykle skoncentrowani.

Trener Michał Spychała postawił tego dnia na obronę strefową. Zastosował ją już od pierwszych minut meczu, co wyraźnie zaskoczyło rywali. Paweł Kikowski mówił później, że jego zespół potrzebował sporo czasu, aby się do niej przystosować. Spychała tym manewrem sporo ryzykował, bo w pierwszej piątce Śląska jedynie Krzysztof Sulima ogranicza się do walki w strefie podkoszowej. Pozostali zawodnicy lubią i co ważne potrafią seryjnie trafiać z dystansu, lecz tego dnia długo mieli z tym problem. Z godną pochwały konsekwencją starali się zagrywać jednak piłki blisko kosza, gdzie umiejętnie walczył o nie zwłaszcza Łukasz Diduszko. Skrzydłowy Śląska w samej tylko pierwszej połowie zebrał 5 piłek na atakowanej tablicy, często umożliwiając wrocławianom zdobywanie łatwych punktów z ponowienia akcji.

Poza niespodziewaną porażką ze Spójnią Stargard Szczeciński w pierwszej kolejce, Śląsk do tej pory nie przegrał jeszcze meczu, co więcej swoje spotkania wygrywa średnio różnicą ponad 23 punktów. W gronie pierwszoligowców jedynie Budimpex-Polonia rzuciła o dziewięć punktów mniej niż rywale. Pozostałe spotkania bardzo często rozstrzygały się już przed przerwą. Koszykarze Znicza Basket na to jednak nie pozwolili. Nienajlepszą skuteczność rzutową gracze Spychały nadrabiali ambicją. Też potrafili skutecznie ponawiać akcje, a do tego wymuszali istotne faule w ataku. Pruszkowianom nie zdarzały się też większe przestoje, które w wielu spotkaniach kończyły się dla nich bardzo źle. Tym razem w pierwszej połowie co prawda stracili dziewięć punktów z rzędu, ale kilka chwil później sami tyle rzucili.

Znów aktywny po obu stronach parkietu był Marcin Matuszewski, który ostatnich spotkań wyjazdowych nie miał specjalnie udanych. Na obwodzie uważny w obronie i mądry w ataku był zaś Adrian Suliński. Ostra reprymenda w szatni Śląska zrobiła jednak swoje. Wrocławianie niemal zaraz po rozpoczęciu drugiej połowy wykonali skuteczną akcję wataku, a później umiejętnie zatrzymali koszykarzy Znicza Basket gęstą obroną. Gospodarze w trzeciej kwarcie długo nie mogli znaleźć korzystnych pozycji do oddania rzutu w stronę kosza, przez co często zmagali się z presją czasu. Niczym dobrym się to nie skończyło. Seriajedenastu punków z rzędu dała przyjezdnym przewagę 57:41 i komfort gry w ataku.

To jak bardzo Śląskowi zależało na wygranej najlepiej zademonstrował Łukasz Diduszko, który po celnym rzucie najpierw wymachiwał pięścią w kierunku rywali, a następnie pobiegł w tym uniesieniu do fetujących rzut kolegów, którzy stali obok ławki rezerwowych.

Ten moment słabszej gry w trzeciej kwarcie kosztował Znicza Basket porażkę, bo później rozkręcony Śląsk nie potrafił się już zatrzymać. Nawet jeśli na moment zapomniał się w obronie i przez cztery minuty nie rzucił punktów w ataku, do przywołania do porządku wystarczył jeden czas wzięty przez trenera Tomasza Jankowskiego.

Znicz Basket Pruszków – WKS Śląsk Wrocław 58:75 (13:17, 20:18, 13:26, 12:14)


Znicz Basket Pruszków:
A. Suliński 17 (3), P. Szymański 9, T. Pisarczyk 8, Ł. Bonarek 7 (1), M. Matuszewski 5, R. Malitka 4, D. Czubek 3 (1), S. Fijałkowski 3 (1), M. Kwiatkowski 2, R. Wierzchowski 0, M. Aleksandrowicz 0

WKS Śląsk Wrocław:
Ł. Diduszko 19 (1), R. Hyży 11, M. Flieger 11, T. Ochońko 9, P. Kikowski 8 (2), K. Sulima 6, T. Prostak 5 (1), A. Mroczek-Truskowski 3 (1), N. Kulon 3, P. Bochenkiewicz 0

Byłeś na meczu i zrobiłeś ciekawe zdjęcie? A może nagrałeś filmik jak kibice cieszą się z wygranej? Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.