Remis w Stalowej Woli i kolejna „czerwień”

Piłka Nożna

Piłkarze Znicza Pruszków wywieźli ze Stalowej Woli remis. Żółto-czerwoni po raz czwarty w tym roku kończyli mecz w dziesiątkę.

Mecz Znicza ze Stalą był z gatunku tych „o sześć punktów”. Obie drużyny walczą o awans, mają tyle samo punktów w tabeli. Na jesieni spotkanie obu zespołów w Pruszkowie zakończyło się remisem, więc i tym razem kibice szykowali się na wyrównany pojedynek.

Pruszkowianie wystąpili w piątek bez pauzującego za czerwoną kartkę w poprzednim spotkaniu Andrzeja Niewulisa. Na początku spotkania gra toczyła się w środku pola, żadna ze stron nie potrafiła zagrozić bramce rywali. Dopiero w 19. minucie Maksymilian Banaszewski oddał pierwszy groźny strzał na bramkę Tomasza Wietechy. Kilka minut później Banaszewski znów próbował i znów nieskutecznie. W 35. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego strzał głową oddał Adrian Paluchowski, ale piłkę wyłapał Wietecha. Chwilę później zaatakowali goście, ale Tomasz Płonka o milimetry minął się z piłką dograną przez Radosława Mikołajczaka. W 43. minucie Zniczowi udało się wyjść na prowadzenie. W podbramkowym zamieszaniu najprzytomniej zachował się Arkadiusz Jędrych i wpakował piłkę do siatki.

Po przerwie Znicz starał się podwyższyć prowadzenie. Już w 49. minucie w dogodnej sytuacji znalazł się Artur Januszewski, ale piłka po jego strzale minęła bramkę. Trzy minuty później odpowiedzieli gracze Stali, ale Paweł Pazdan nie dał się pokonać. W 83. minucie dobrą okazję mieli gospodarze, jednak na drodze do siatki znów stanął Paweł Pazdan. Kiedy wydawało się, że Znicz wygra to spotkanie, to w 90. minucie po strzale głową Michała Czarnego Stal wyrównała. Kibice przeżyli małe deja vu, ponieważ na jesieni w meczu ze Stalą Znicz też stracił bramkę w ostatnich minutach właśnie po strzale Czarnego.

– Trochę szkoda tych punktów. Graliśmy nieźle, prowadziliśmy przezwiększość spotkania i chwila nieuwagi w ostatniej minucie kosztowała nas dwa punkty – powiedział nam Robert Kochański, trener Znicza Pruszków.

Warto odnotować, że w tym meczu znów czerwoną kartkę otrzymał gracz Znicza. W tegorocznych pięciu spotkaniach podopieczni Roberta Kochańskiego aż cztery razy oglądali czerwony kartonik. Tym razem „czerwień” otrzymał Igor Biedrzycki. – Moim zdaniem kratka dla Igora była niesłuszna. Sędzia uznał, że nasz zawodnik uderzył rywala, chcąc wyrwać się rywalowi, który szarpał go za koszulkę. Moim zdaniem gracz Stali faulował – mówi szkoleniowiec Znicza. – „Czerwieni” w meczu z Pelikanem też nie powinno być. Chcieliśmy się odwołać od decyzji arbitra, Pelikan miał nam przysłać płytę z tego spotkania, ale do tej pory jej nie otrzymaliśmy i odwołać się nie możemy. Natomiast obie czerwone kartki Niewulisa (z Olimpią Elbląg i Olimpią Zambrów) były podyktowane za dwie żółte. To się zdarza. Nie sądzę, że gramy jakoś brutalnie. Tak się po prostu ułożyło – dodaje.

Stal Stalowa Wola – Znicz Pruszków 1:1 (0:1)

Stal Stalowa Wola: Tomasz Wietecha – Michał Czarny, Przemysław Żmuda, Adrian Bartkiewicz – Wojciech Reiman, Michał Mistrzyk, Damian Juda (63’ Sylwester Sikorski), Damian Łanucha, Mateusz Argasiński (81’ Patryk Tur), Radosław Mikołajczak – Tomasz Płonka

Znicz Pruszków: Paweł Pazdan – Marcin Bochenek, Arkadiusz Jędrych, Igor Biedrzycki, Michał Kucharski – Rafał Kosiec, Artur Januszewski, Maksymilian Banaszewski, Michał Zapaśnik (69’ Sebastian Olczak), Marcin Rackiewicz (78’ Krzysztof Kopciński) – Adrian Paluchowski.

Bramki: 90’ Michał Czarny – 43’ Arkadiusz Jędrych

Byłeś na meczu i zrobiłeś ciekawe zdjęcie? A może nagrałeś filmik jak kibice cieszą się z wygranej? Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.