Pierwsze ME elity w kolarstwie torowym przeszły do historii

Region

Pierwsze mistrzostwa Europy elite w kolarstwie torowym, które odbyły się na BGŻ Arena w Pruszkowie przeszły do historii, a na jej kartach zapisało się także dwoje Polaków, którzy wywalczyli brązowe krążki. Najważniejsze jest to, że medale zostały zdobyte w konkurencjach olimpijskich, a Polacy tym razem nie byli już tylko tłem pośród innych krajów.

Na trzecim stopniu podium w konkurencji dla najwszechstronniejszych – wieloboju (omnium) stanęła najpierw Małgorzata Wojtyra. – Ten brązowy, ponieważ jest to medal mistrzostw Europy elity w dodatku w konkurencji olimpijskiej. Można powiedzieć, że zrewanżowałam się sobie samej za sobotę i niezwykle się z tego cieszę! – powiedziała Wojtyra po ceremonii wręczenia medali.

Drugim polskim medalistą był Rafał Ratajczyk. – Dziś walka trwała aż do ostatniego zawodnika startującego zresztą po mnie. Było to bardzo stresujące, ponieważ byłem szósty i gdybym został przez niego wyprzedzony, automatycznie oznaczałoby to utratę medalu – opowiadał Ratajczyk już z medalem na szyi.

Ranking medalowy wygrała Wielka Brytania, która zgromadziła na swoim koncie 7 krążków (3 złote, 2 srebrne i dwa brązowe). Drugie miejsce w tym rankingu zajęła Francja – 4 medale (2 złote i 2 srebrne), a trzecie Niemcy (2 złote, 1 srebrny, 2 brązowe), które wprawdzie zdobyły 5 medali, ale miały mniej srebrnych niż Francja. Polska zajęła – ex aequo z Ukrainą – 11. miejsce.

Do Pruszkowa przybyło 25 europejskich Federacji Kolarskich, które wystawiły do walki aż 263 zawodników i zawodniczek. Polski welodrom BGŻ Arenę odwiedziły największe europejskie, a przy tym także światowe gwiazdy kolarstwa torowego, ponieważ Europa jest gigantem w tej odmianie kolarstwa. Przez trzy dni organizatorzy gościli wielokrotnych mistrzów i medalistów zarówno igrzysk olimpijskich, jak i światowych czempionatów. Oczywiście wpłynęło to znacząco na poziom sportowy imprezy, którą wielu zawodników okrzyknęło „małymi mistrzostwami świata”.

Dla Polaków były to udane mistrzostwa. Do dwóch brązowych medali trzeba dodać czwarte miejsce drużyny sprinterów, szóste sprinterek i zawodniczek w wyścigu na dochodzenie (wszystkie z rekordami Polski) i bardzo dobry start Damiana Zielińskiego w sprincie indywidualnym – najbardziej prestiżowej konkurencji torowej. Udział Zielińskiego w walce o medal został zakończony wątpliwą, kontrowersyjną, i wciąż dyskutowaną przez obserwatorów, dyskwalifikacją w biegu półfinałowym.

Damian Zieliński został zdyskwalifikowany pomimo tego, że wygrał oba wyścigi z Rosjaninem Denisem Dmitriewem. Polak zdaniem sędziów pojechał nieprzepisowo, a że było to jego drugie wykroczenie (pierwsze w ćwierćfinale), zdyskwalifikowano go z całych zawodów i nie został sklasyfikowany.

Zieliński wygrał pierwszy wyścig, a w drugim również był wyraźnie szybszy od Rosjanina. Ten jednak protestował, że Polak za szybko zjechał do wewnętrznej, czym go zablokował. Sędziowie przychylili się do protestu Rosjan, co wzbudziło wiele kontrowersji i podziałów nie tylko wśród polskich komentatorów.

– Uważam, że to była niesłuszna decyzja sędziów – powiedział Damian Zieliński. – Nie było to ostatnie 200 metrów, a tylko wtedy ten przepis obowiązuje. Poza tym nie zmusiłem Rosjanina do zjechania z toru, czyli przekroczenia czarnej linii. Moim zdaniem nie popełniłem przewinienia – zakończył polski zawodnik.

Miłym akcentem ostatniego dnia zawodów był występ w finale keirinu Adriana Teklińskiego, który zajął w nim 6. miejsce. – Byłem pełen obaw, dlatego byłem bardzo pozytywnie zaskoczony, że udało mi się dostać do finału. Starałem się ugrać jak najwięcej i mimo, że zająłem ostatecznie 6. lokatę, jest to jeden z moich największych dotychczasowych sukcesów.

Mistrzostwa Europy w Pruszkowie były pierwszym z dwunastu etapów kwalifikacji do Igrzysk XXX Olimpiady w Londynie w 2012 roku. W sezonie 2010/11 punkty będzie można zdobyć jeszcze w czterech Pucharach Świata oraz w mistrzostwach świata, które odbędą się w marcu w Holandii.

Mistrzostwa Europy elity w kolarstwie torowym były takie, jak zapowiadał na poprzedzającej je konferencji prasowej Czesław Lang – perfekcyjne. Dyrektor Generalny firmy LangTeam, głównego organizatora imprezy przeniósł swoje ogromne i wieloletnie doświadczenie z Tour de Pologne oraz innych imprez na tor i okazało się, że mimo debiutu w tej odmianie kolarstwa, dobrze prosperująca machina potrafi poradzić sobie z każdym wyzwaniem.

Potwierdził to choćby Wojciech Walkiewicz, Prezydent Europejskiej Unii Kolarskiej. – Bardzo sobie chwalę zarówno poziom organizacyjny jak i sportowy tych zawodów. W tym miejscu gratulacje za sprawne przeprowadzenie całej imprezy należą się Panu Czesławowi Langowi – powiedział.

Byłeś na meczu i zrobiłeś ciekawe zdjęcie? A może nagrałeś filmik jak kibice cieszą się z wygranej? Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.