Linowa frajda nie tylko dla dzieci

Region

Most birmański, pal buszmena, makarony – te egzotycznie brzmiące nazwy to nie afrykańskie narzędzia tortur, lecz atrakcje, dzięki którym można sprawdzić swoją odwagę i kondycję fizyczną. Na dość ubogiej mapie rozrywkowych miejsc w Pruszkowie kilka miesięcy temu pojawił się nowy punkt – park linowy.

Park mieści się tuż za torem kolarskim i basenem Kapry, przy ul. Andrzeja. Tutaj dzieciaki mogą wyszaleć się do woli. Na niewielkiej przestrzeni znajduje się ścianka wspinaczkowa oraz drewniany most zwodzony zawieszony na specjalnych linach, który można pokonać na wysokości 2,5 metra lub7 metrów. Dla utrudnienia w niektórych miejscach zamieszczono kręcące się pod stopami drewniane belki. Każdy chętny, zanim przystąpi do wspinaczki, musi przejść szkolenie, które kończy się sprawdzianem. Instruktor na specjalnej trasie pokazuje, w jaki sposób należy się zabezpieczyć W przypadku dzieci wymagana jest również zgoda opiekuna.

Nad wszystkim czuwają instruktorzy – pan Paweł i pan Mirek, pomysłodawca całego przedsięwzięcia, który od dawna marzył o stworzeniu takiego miejsca. Pomogli mu pruszkowscy urzędnicy oraz właściciele BGŻ Arena, którzy udostępnili teren.

– Zabawa w naszym parku to do-skonała alternatywa łącząca wysiłek fizyczny z pokonywaniem własnych słabości. Za pierwszym razem dzieciaki trochę się boją, ale potem jakoś idzie. Tu nie potrzebne są żadne specjalne umiejętności: wystarczy minimum sprawności fizycznej i trochę odwagi. A to wszystko na świeżym powietrzu. Widok z wysokości 7 metrów na pobliską okolicę jest przepiękny, można się poczuć zupełnie jak na Mazurach – zachęca pan Paweł. – Może pani spróbuje? – wskazuje na liny umieszczone na wysokości 7 metrów nad ziemią. To trudna trasa, przejść po niej trzymając się jedynie sznurków to niełatwe zadanie. Ja wykręcam się lękiem wysokości, ale 11 – letni Wiktor, który park odwiedził razem z tatą jest zachwycony: – Tutaj jest super, najfajniejszy jest zjazd na linie, wcale się nie bałem. Przyjdę na pewno jeszcze raz. Również tata Wiktora z entuzjazmem podziela nową pasję syna: – Ja sam raczej nie skorzystam, myślę, że to bardziej frajda dla dzieci. Jedziemy na obiad i zaraz wracamy z powrotem.

Jeśli ktoś boi się samodzielnie pokonać linowy tor przeszkód, może to zrobić w towarzystwie instruktora lub opiekuna.

 Ale nie tylko dzieciaki znajdą tutaj coś dla siebie. Dorośli także mogą powspinać się na linach, a także rozpalić ognisko, upiec kiełbaski, zorganizować piknik, imprezę integracyjną, czy urodziny. Organizowane są również zajęcia dla grup, np. przedszkoli, czy szkół w ramach uatrakcyjnienia lekcji wychowania fizycznego. Chociaż park funkcjonuje dopiero od kilku miesięcy zdobył już sporą rzeszę miłośników.

Organizatorzy zabawy zapewniają specjalny sprzęt alpinistyczny, niezbędny do wspinaczek: lonże, uprzęże, kaski. Każdy uczestnik zaopatrzony jest w specjalny bloczek zabezpieczający, który wytrzymuje udźwig do 120 kilogramów. – Jeżeli dziecko jest właściwie przypięte to nie ma prawa stać się mu nic złego -tłumaczy instruktor.

Pruszkowski park linowy został stworzony przez firmę specjalizująca się w budowach takich obiektów, posiada specjalne certyfikaty, zgodne z normami Unii Europejskiej.

Byłeś na meczu i zrobiłeś ciekawe zdjęcie? A może nagrałeś filmik jak kibice cieszą się z wygranej? Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.