Grad goli i rozczarowanie

Piłka Nożna

Sześć goli, sporo okazji podbramkowych, pięć żółtych kartek i jedna czerwona – kibice Znicza zgromadzeni w sobotę na stadionie w Pruszkowie nie mogli narzekać na brak meczowych emocji. Gorzej z wynikiem, bo ich ulubieńcy nie potrafili utrzymać dwubramkowego prowadzenia z Olimpią Zambrów.

Pruszkowianie byli zdecydowanym faworytem tego meczu. Znicz walczy o awans, Olimpia o utrzymanie, a do tego pierwszy mecz obu zespołów zakończył się pewnym zwycięstwem żółto-czerwonych.

Początek sobotniego spotkania też pokazał, że trzy punkty Znicz po prostu zdobyć musi. Już w 8. minucie było 1:0. Maks Banaszewski podał do Marcina Bochenka, a ten skutecznie skończył akcję. Trzy minuty później pierwszy z wymienionych mógł podwyższyć prowadzenie, ale Piotr Czapliński nie dał się pokonać. Goście pierwszą groźną sytuacje stworzyli dopiero po blisko pół godziny, ale strzał z rzutu wolnego był nieskuteczny. Minutę później Znicz mógł odpowiedzieć, jednak Adrian Paluchowski nie wykorzystał sytuacji sam na sam. Chwilę potem znów zaatakowali goście. Paweł Pazdan stanął na wysokości zadania i obronił strzał Michała Stecia. Tuż przed przerwą podopieczni Roberta Kochańskiego mogli podwyższyć, ale dogodnej okazji nie wykorzystał Rafał Kosiec.

Podobnie jak na początku pierwszej, tak i tuż po zmianie stron zaatakował Znicz. Już w 46. minucie znów pokazał się duet Banaszewski–Bochenek i ten ostatni zdobył drugiego gola. Goście starali się odpowiedzieć, ale znów dobrą interwencją popisał się Pazdan. Kilka minut później Bochenek mógł skompletować hattricka, ale tym razem uderzył zbyt wysoko. Znicz nie odpuszczał i starał się dobić rywala. Krzysztof Kopciński wystawił piłkę Maksymilianowi Banaszewskiemu, jednak strzał pomocnika bardzo dobrze obronił Piotr Czapliński. W 53. minucie goście nieoczekiwanie zdobyli kontaktową bramkę – na listę strzelców wpisał się Steć. Pięć minut później był już remis za sprawą Kamila Zapolnika. W 66. minucie było już 2:3 – w sytuacji „sam na sam” z bramkarzem znalazł się Przemysław Jastrzębski, który pokonał golkipera Znicza. Pruszkowianie dążyli do wyrównania, ale ich akcje nie przynosiły rezultatu. Do 85. minuty… To właśnie wtedy po faulu na Marcinie Rackiewiczu karnego na bramkę zamienił Adrian Paluchowski.

Znicz Pruszków – Olimpia Zambrów 3:3 (1:0)

Znicz Pruszków: Paweł Pazdan – Marcin Bochenek, Igor Biedrzycki (82′ Daniel Nawrocki), Andrzej Niewulis, Michał Kucharski – Artur Januszewski (73′ Michał Zapaśnik), Rafał Kosiec, Maks Banaszewski (90′ Michał Jaczewski), Maciej Machalski, Krzysztof Kopciński (64′ Marcin Rackiewicz) – Adrian Paluchowski

Olimpia Zambrów: Piotr Czapliński – Paweł Olszewski, Łukasz Piłatowski, Rafał Darda, Mariusz Gogol – Michał Hryszko (87′ Adrian Mleczek), Michał Kuczałek, Andrzej Kosiński (46′ Przemysław Jastrzębski), Michał Steć, Łukasz Grzybowski – Michał Poduch (46′ Kamil Zapolnik)

Bramki: 8′, 46′ Marcin Bochenek, 85′ Adrian Paluchowski – 53′ Michał Steć, 58′ Kamil Zapolnik, 66′ Przemysław Jastrzębski.

Żółte kartki: Igor Biedrzycki, Andrzej Niewulis, Maciej Machalski – Michał Steć, Rafał Darda

Czerwona kartka: Andrzej Niewulis

Byłeś na meczu i zrobiłeś ciekawe zdjęcie? A może nagrałeś filmik jak kibice cieszą się z wygranej? Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.