Dobra pozycja wyjściowa Znicza

Pruszków

Znicz Pruszków postara się na wiosnę zaatakować podium rozgrywek II ligi piłkarskiej. Podopieczni Dariusza Banasika są na półmetku sezonu na 4. miejscu i mają realne szanse na wywalczenie awansu.

Drużyna z Pruszkowa traci tylko cztery punkty do Rakowa Częstochowa, który zajmuje 3. pozycję w tabeli. Lider z Mielca ma nad Zniczem osiem oczek przewagi. – Na pewno mamy dobrą sytuację wyjściową. Zakładaliśmy, że chcemy być w pierwszej "piątce". Cel został zrealizowany. Teraz trzeba dobrze przepracować okres przygotowawczy i na wiosnę powalczyć o awans – ocenia Dariusz Banasik, trener Znicza Pruszków.

W 19. ligowych kolejkach drużyna z ul. Bohaterów Warszawy zdobyła 33 punkty. Piłkarze Znicza dziewięć razy cieszyli się ze zwycięstwa, zanotowali sześć remisów i cztery razy schodzili z boiska jako pokonani. Ekipa z Pruszkowa królowała w meczach wyjazdowych. Na obcym terenie Znicz nie poniósł żadnej porażki, gorzej było na własnym stadionie. – Mam swoją teorię, że chyba za bardzo chcemy pokazać się przed własną publicznością. Grać ofensywnie, strzelać bramki i często za mało myślimy o defensywie. Patrząc na mecze wyjazdowe to gramy bardzo dobrze taktycznie całe 90 minut. Widzimy, że mecze u siebie nie wyglądały tak jak byśmy chcieli. Jesteśmy najlepszą drużyną na wyjeździe, ale na własnym stadionie mamy cztery porażki i to na pewno boli – tłumaczy Banasik.

Dobrze do drużyny wprowadził się Paweł Kaczmarek, który w rundzie jesiennej zapisał na swoim koncie siedem asyst. Skutecznością ostatniego podania często popisywał się również Przemysław Kita. Napastnik otwierał pięciokrotnie drogę do siatki swoim kolegom. Po cztery bramki dla Znicza zdobyli Arkadiusz Jędrych, Maciej Mysiak i Maksymilian Banaszewski. Próżno w tym gronie szukać napastnika. – Napastników nie brakuje, bo oni są, tylko nie strzelają tyle bramek, ile chcielibyśmy. Wierzę, że ci zawodnicy są w stanie zdobywać więcej goli. Jeśli chodzi o statystyki to główną rolę odgrywają u nas obrońcy. Myśląc o kolejnych meczach musimy pamiętać, żeby większa odpowiedzialność spoczywała na napastnikach. Do strzelających obrońców należy dołączyć snajpera, który będzie zdobywał gole i to na pewno da nam cenne punkty – mówi trener Znicza.

Teraz przed graczami z Pruszkowa okres przygotowawczy. Ciężkie treningi, mecze sparingowe, a dla sztabu szkoleniowego to czas poszukiwania wzmocnień. – Były rozmowy, jednak nie będziemy robili rewolucji. W lato pojawiło się 14 nowych zawodników. Teraz przymierzamy się do 2-3 graczy, którzy wzmocnią pierwszy skład – przyznaje Banasik.

Byłeś na meczu i zrobiłeś ciekawe zdjęcie? A może nagrałeś filmik jak kibice cieszą się z wygranej? Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.