Chciałem zostać w klubie

Piłka Nożna

Po awansie Znicza Pruszków do I ligi trener Dariusz Banasik pożegnał się z klubem. Dlaczego?

Pod Pana wodzą Znicz Pruszków awansował do I ligi. Nie kusiło, żeby spróbować tego tortu? Jakie były powody rozstania? Dyrektor sportowy Znicza mówi, że zadecydowały kwestie finansowe.

– Myślę, że to nie miałem wygórowanych żądań finansowych. Nie widziałem ze strony władz klubu aprobaty. W Zniczu wiele zrobiłem. Osiągnęliśmy ćwierćfinał Pucharu Polski, teraz uzyskaliśmy awans do I ligi. Bardzo chciałem zostać w klubie. Na korzyść działa również niewielka odległość od Warszawy. W rozmowach padały różne sumy finansowe, ale myślę, że spokojnie można było się dogadać. 

Jak wyglądały Pana relacje z władzami klubu?

– Różnie. Na początku dobrze, później trochę się popsuły. Wraz z przyjściem prezesa Adama Krużyńskiego sytuacja uległa zmianie. Miałem z nim bardzo dobre relacje. Atmosfera to ważny element i w tym przypadku była odpowiednia. Po odejściu prezesa Krużyńskiego, relacje z nowymi władzami pogorszyły się. Nie do końca mieliśmy podobną wizję, co do prowadzenia zespołu. 

Pojawiły się różnice w kwestiach finansowych, wizji budowania drużyny. To główne czynniki, które przesądziły o Pana odejściu?

– Nie ruszałbym kwestii finansowych. Uważam, że jeśli obie strony chcą to zawsze można się dogadać. Sam zrobiłem rekonesans i sprawdziłem jakie są stawki w I lidze. Nie chciałem schodzić poniżej pewnego poziomu. Z tego, co wiem to byłbym jednym z najmniej zarabiających trenerów w I lidze. To nie o to chodzi. Starliśmy się na poziomie zaufania i zrozumienia. Nie mogłem dłużej czekać. Po dwóch latach chciałem w końcu wyjechać na urlop i wiedzieć na czym stoję. Miałem zamiar to wszystko poukładać, zaplanować, żeby przygotować zespół do nowego sezonu. Nie otrzymałem konkretnej oferty i nasze drogi się rozeszły.

Jak z perspektywy czasu i doświadczeń może ocenić Pan klub?

– Znicz to bardzo dobry klub, który mógłby być profesjonalnie zarządzany, ale jeszcze czegoś brakuje. Cały czas zespół musi się rozbudowywać i iść do przodu. Stanie w miejscu jest jak wykonywanie kroku w tył. Miałem nadzieję, że awans pozwoli Zniczowi ruszyć do przodu. Walczyłem o chłopaków, sztab szkoleniowy i o kilka zmian w klubie, ale nie do końca było to akceptowane przez niektórych. 

Na propozycje od innych drużyn nie musiał Pan długo czekać.

– Powiem szczerze, że miałem sporo propozycji. Dostałem oferty z różnych lig, od I do III, a nawet pojawiły się możliwości powrotu do piłki młodzieżowej. To była kwestii decyzji, co dalej. Wybrałem Pogoń Siedlce.

Byłeś na meczu i zrobiłeś ciekawe zdjęcie? A może nagrałeś filmik jak kibice cieszą się z wygranej? Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.