Spór o siedzibę Fundacji. „Trafimy na bruk”

Piastów

„Z dnia na dzień mamy opuścić budynek, który zajmowaliśmy od lat, burmistrz Piastowa wyrzuca nas na bruk” – mówią przedstawiciele Fundacji Dzieci Mazowsza, która dożywia kilkaset osób na terenie powiatu pruszkowskiego. „Nie jest moim obowiązkiem dbanie, aby fundacja miała siedzibę” – odpowiada Grzegorz Szuplewski.

Budynek przy ul. Namysłowskiego w Piastowie Fundacja Dzieci Mazowsza zajmuje od 2012 r. Do ubiegłego roku obiekt po byłej bibliotece Zespołu Szkół im. Nansena był własnością powiatu. W 2017 r. procedurę przejęcia budynku rozpoczęło miasto. Jak podkreślają przedstawiciele Fundacji, początkowo zmiana właściciela nie zwiastowała kłopotów. – Od burmistrza Piastowa otrzymaliśmy zapewnienie, że umowa użyczenia budynku zostanie z nami podpisana jak tylko zakończą się formalności związane ze zmianą właściciela. Ta obietnica nie została nigdy spełniona, choć o umowę pytaliśmy. A w poniedziałek, 10 września, dowiedzieliśmy się, że musimy naszą siedzibę opuścić do końca tego miesiąca, bo burmistrz ma inne plany i w budynku swoje miejsce mają znaleźć harcerze przeniesieni z remontowanej Willi Millera – mówi nam Iwona Rotankowska, prezes Fundacji Dzieci Mazowsza.

Jak dodaje, problem polega nie tylko na złamanej obietnicy. – Budynek przy Namysłowskiego wyremontowaliśmy sami i na własny koszt. To, że dziś nadaje się on do użytku to nasza praca. Ale nie to jest najgorsze. Poprosiliśmy burmistrza o wskazanie nam innego miejsca, w którym moglibyśmy kontynuować działalność, choćby pustego kawałka ziemi, gdzie z czasem moglibyśmy zbudować coś dla Fundacji. Burmistrz wskazał nam budynek po dawnej centrali energetycznej, gdzie na 30 metrach kwadratowych nadal stoi transformator i umył ręce. A my potrzebujemy odpowiednich warunków do przechowywania żywności – wyjaśnia Rotankowska.

Fundacja zajmuje się dystrybucją żywności wśród osób potrzebujących na terenie powiatu pruszkowskiego. Ma pod opieką 600 osób, a dostawy jakie otrzymuje z banku żywności to często kilka ton jedzenia. – Wszyscy pracujemy tu społecznie, nie otrzymujemy wynagrodzenia, staramy się pomagać i tak się nas traktuje. Na pytanie co mamy zrobić, co powiedzieć naszym podopiecznym usłyszeliśmy od burmistrza „mnie ci ludzie nie interesują” – twierdzi prezes Dzieci Mazowsza.

Jak do tych zarzutów odnosi się Grzegorz Szuplewski? – Nie obiecywałem, że ten obiekt będzie dla Fundacji. Kilka miesięcy temu zadeklarowałem, że pomożemy znaleźć Fundacji jakąś siedzibę, jeśli się okaże że budynek jest nam potrzebny. W pełni właścicielem tego budynku staliśmy się dopiero w lipcu tego roku, czyli dwa miesiące temu i okazało się, że mamy inną pilną potrzebę wykorzystania tego obiektu, bo z Willi Millera przeniesiony zostanie tam hufiec ZHP. Poprosiłem więc Fundację, aby budynek opuściła – mówi burmistrz Piastowa.

Fundacja dysponuje jednak mailem od piastowskiego włodarza, w którym czytamy: „Po przejęciu nieruchomości przez Miasto zostanie z Fundacją zawarta umowa użyczenia, a w przypadku konieczności jej rozwiązania, Miasto będzie się starało pomóc znaleźć dla Państwa inną lokalizację. W tej chwili, po przejęciu nieruchomości przez Miasto, będzie to umowa do 3 miesięcy, bo na to pozwalają przepisy bez przeprowadzania ustawowych procedur. Później umowa będzie mogła być przedłużona.”. Wiadomość ma datę 8 listopada 2017 r.

Iwona Rotankowska: – Zostaliśmy oszukani. Umowy nigdy z nami nie podpisano.

Grzegorz Szuplewski: – To nieprawda. Mail jest sprzed wielu miesięcy. Nie wiedzieliśmy jak szybko będziemy w stanie przystąpić do rewitalizacji Willi Millera. Wówczas wydawało się, że szybciej przejmiemy ten budynek i będzie więcej czasu, aby Fundacja znalazła nowe lokum. Wykazaliśmy dobrą wolę, aby mogła tam pozostać przez kilka kolejnych miesięcy. Z przyczyn od nas niezależnych procedura przekazania nieruchomości przez powiat przedłużyła się o ponad pół roku. Gdyby umowa z Fundacją była zawarta w listopadzie czy w grudniu ubiegłego roku, to wspomniane trzy miesiące dokonałyby się dwukrotnie.

Zdaniem burmistrza Piastowa z punktu widzenia miasta działalność hufca ZHP jest ważniejsza niż działalność Fundacji. – Przepraszam, że to mówię ale tak jest. Fundacja dożywia osoby nie tylko z Piastowa, a my realizujemy pomoc w naszym mieście przez Ośrodek Pomocy Społecznej i skala tej pomocy jest zupełnie nieporównywalna z działalnością Fundacji.  

Z taką oceną nie zgadzają się władze Fundacji. – Burmistrz ma kłopot, bo ten sam budynek obiecał dwóm podmiotom. Nam i harcerzom. Tak pilne wypowiedzenie nam miejsca oznacza, że trafimy na bruk. Jeśli mamy zostać wyrzuceni, to siłą – odpowiadają przedstawiciele Dzieci Mazowsza.

Czy jest jeszcze szansa na zażegnanie tego konfliktu? – Wszystko jest możliwe, ale oczekuję, że Fundacja zacznie zajmować się sama sobą i podejmie starania o zabezpieczenie ciągłości swojego działania. My możemy pomóc, ale nie jest to nasz obowiązek – zaznacza Szuplewski.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.