SOR nielegalnie odsyła pacjentów?

Grodzisk Maz.

Ci, którzy trafiają na grodziski Szpitalny Oddział Ratunkowy dziwią się, że są wstępnie badani bez oficjalnej rejestracji w szpitalu, a następnie odsyłani do Nocnej Pomocy Lekarskiej.

SOR-y to oddziały szczególne. W założeniu ich zadaniem jest ratowanie zdrowia i życia w nagłych przypadkach. Wiele osób decyduje się jednak szukać tam pomocy w sytuacjach niewymagających natychmiastowej interwencji lekarskiej. Wstępną ocenę, kto kwalifikuje się do leczenia szpitalnego, a kto nie, jeszcze przed rejestracją w grodziskim SOR przeprowadza ratownik medyczny lub pielęgniarka. Fakt, że odbywa się to przed dopełnieniem formalności, dziwi wielu pacjentów i nasuwa pytania o legalność takiego postępowania.

– W przypadku pojawienia się w SOR pacjenta bez skierowania ocena ratownika jest istotna dla przekierowania pacjenta do Nocnej Pomocy Lekarskiej, bo taka u nas w szpitalu funkcjonuje. Jest to przekierowanie do lekarza, a nie w przestrzeń kosmiczną. Nikt nie odmawia świadczeń medycznych, jedynie jest to kwestia ich poziomu. Albo jest to zarejestrowanie, czyli przyjęcie do oddziału, założenie historii choroby i hospitalizacja, albo Nocna Pomoc Lekarska. Jeśli w naszej ocenie osoba może być leczona ambulatoryjnie, wtedy zostaje skierowana do NPL – wyjaśnia dr Marek Janicki, ordynator SOR w grodziskim Szpitalu Zachodnim.

O opinię w tej sprawie poprosiliśmy mazowiecki oddział Narodowego Funduszu Zdrowia. – Pacjent hospitalizowany w SOR w zależności od sytuacji zdrowotnej otrzymuje: kartę informacyjną dla lekarza POZ, receptę, skierowanie do poradni specjalistycznej, wyniki badań diagnostycznych (w tym zdjęcia RTG, jeśli były wykonane) lub zostaje przewieziony na specjalistyczny oddział szpitalny albo do innej placówki leczniczej. Pacjent, u którego nie podjęto czynności medycznych (którego stan zdrowia nie kwalifikował do otrzymania świadczenia w SOR), nie otrzymuje dokumentu określającego zakres takich czynności. Sama wizyta zostaje odnotowana w tzw. księdze głównej – mówi Piotr Kalinowski z zespołu prasowego NFZ Mazowsze.

Jak informuje NFZ, SOR nie udziela wszystkich świadczeń zdrowotnych. – W przypadku nagłego zachorowania (które nie jest jednocześnie nagłym zagrożeniem życia) świadczeń udziela lekarz podstawowej opieki zdrowotnej (POZ). Jeżeli lekarz rodzinny nie jest dostępny, wtedy pomoc medyczną udzielają przychodnie, które świadczą usługi poza godzinami pracy lekarza POZ – wyjaśnia Piotr Kalinowski.

Pozostaje jednak pytanie o odpowiedzialność za ewentualny błąd i odesłanie pacjenta, którego stan wymaga specjalistycznej pomocy w szpitalu. – Nocna Pomoc Lekarska jest w tym samym budynku. Jeśli stan pacjenta pogorszy się w NPL, to mamy od lat wdrożony system ratownictwa wewnątrzszpitalnego. Leci tam wówczas zespół z SOR. Funkcjonuje to dobrze – mówi dr Marek Janicki, ordynator grodziskiego SOR.
A co jeśli pacjent po odesłaniu nie dotrze do NPL? – Czasem jest tak, ze osoba zarejestrowana w SOR, mająca założoną historię choroby, czeka kilka godzin i idzie do domu. Podobnie w przypadku NPL. Jeśli komuś nie chciało się tam iść, to jego prywatna sprawa – mówi ordynator.

Wątpliwości co do takiego sposobu funkcjonowania grodziskiego Szpitalnego Oddziału Ratunkowego ma jednak  Marek Balicki, były minister zdrowia i wieloletni dyrektor warszawskich szpitali. – Każda działalność musi być udokumentowana. Rozumiem, że pacjenci przechodzą tzw. triaż, czyli podział na pacjentów pilnych, średnio pilnych i niepilnych, co może robić ratownik medyczny lub pielęgniarka. Ale wszyscy pacjenci powinni być zarejestrowani – mówi w rozmowie z nami.

Stanowisko mazowieckiego NFZ jest jednak jednoznaczne. – Należy podkreślić, że SOR udziela pomocy w zakresie niezbędnym, aby nie doszło do pogorszenia stanu zdrowia, bądź utraty życia przez pacjenta, a nie w każdym wypadku zgłoszenia pacjenta – zaznacza Piotr Kalinowski.

Jak przekonuje dr Marek Janicki, bez tego funkcjonowanie oddziału byłoby sparaliżowane. – Często jest tak, że przychodzą do nas pacjenci, którzy chcą ominąć wizytę u lekarza podstawowej opieki zdrowotnej, bo wydaje im się, że od ręki zrobią wszystkie badania. Zgłaszają się pacjenci, którzy w ogóle nie powinni się na SOR znaleźć. To 70-75 proc przypadków – wyjaśnia ordynator grodziskiego SOR. – A to sprawia, że z opóźnieniem pomoc otrzymują ci, którzy najbardziej jej potrzebują – dodaje.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.