Śmieciowy pat trwa

Region


Znaczna podwyżka opłat za wywóz śmieci lub wstrzymanie odbioru odpadów – przed taką alternatywą stanęło kilka gmin naszego regionu. O pilną interwencję apelują do władz województwa i ministerstwa środowiska.

W szczególnie trudnej sytuacji są te gminy, którym wraz z końcem roku wygasają obowiązujące jeszcze umowy na odbiór odpadów. Tak jest m.in. w Grodzisku Mazowieckim, gdzie pojawił się kłopot z rozstrzygnięciem przetargu na wywóz śmieci. Cena proponowana przez firmy jest kilkukrotnie wyższa niż dotychczasowa stawka. Problem jest też z wysypiskami, które znacznie ograniczyły działalność i w wielu przypadkach po prostu odmawiają przyjęcia odpadów. To wszystko sprawia, że gminy stają przed niełatwym wyborem: drastycznie podwyższyć opłaty za wywóz śmieci, albo ryzykować że od stycznia zaczną one zalegać na ulicach…

W tej patowej sytuacji samorządowcy liczą na wsparcie władz województwa i ministerstwa środowiska. 19 listopada spotkali się w tej sprawie na zwołanym przez burmistrza Grodziska konwencie wójtów, burmistrzów i prezydentów gmin województwa mazowieckiego. Przyjęli wspólne stanowisko, w którym wzywają do podjęcia stanowczych działań.

W dramatycznym apelu samorządowców czytamy: – Bardzo mała liczba instalacji do zagospodarowywania odpadów w naszym regionie, w szczególności składowisk odpadów prowadzi do monopolizacji na rynku gospodarki odpadami i drastycznego wzrostu cen za ich zagospodarowanie. Nie bez znaczenia jest również brak możliwości zagospodarowania odpadów zielonych, których zbiórka jest obligatoryjna. Obserwujemy, że do ogłaszanych przetargów nie zgłaszają się praktycznie żadne firmy, a jeżeli już jakaś weźmie udział w procedurze przetargowej, to zaproponowane ceny są kilkukrotnie wyższe niż obecnie. Niedopuszczalne jest, aby mieszkańcy ponosili opłaty na poziomie 150-200 zł za rodzinę, przy selektywnym zbieraniu odpadów. W każdej gminie jest spora grupa biedniejszych mieszkańców, dla których taka cena jest wręcz katastrofą dla budżetu domowego.

– Informujemy, że jeżeli w przeciągu kilku-kilkunastu najbliższych dni nie zostaną podjęte radykalne i skuteczne działania, powodujące rozpoczęcie odbioru odpadów przez instalacje, to na ulicach całego regionu zaczną zalegać odpady, co w konsekwencji doprowadzi do zagrożenia sanitarno-epidemiologicznego – czytamy w stanowisku gmin.

Te ostrzeżenia, przypomnijmy, wypowiedziane zostały 19 listopada. Co od tamtego momentu się zmieniło? – Mamy reakcję władz województwa, które wysłało żądanie szybkiego spotkania do ministerstwa, ale ministerstwo na razie ignoruje zarówno samorządy gminne jak i wojewódzkie. Sytuacja nie poprawia się, nie wydarzyło się nic, co upoważniałoby mnie do tego, żeby stwierdzić, że będzie dobrze – mówi nam Grzegorz Benedykciński, burmistrz Grodziska.

Z pytaniem o działania w tej sprawie zwróciliśmy się do urzędu marszałkowskiego. Odpowiedź nie napawa optymizmem, a urząd nie kryje, że podwyżek cen za śmieci nie da się uniknąć. – W ostatnim czasie wprowadzono wiele przepisów reformujących system gospodarki odpadami. Nie oceniamy ich zasadności, ale trzeba wyraźnie powiedzieć, że mają one wpływ na rosnące koszty ponoszone przez mieszkańców za odbiór odpadów. Oczywiście, system powinien się reformować w wymiarze organizacyjnym (w zakresie zbierania odpadów) oraz technologicznym (w zakresie przetwarzania odpadów umożliwiającym jak największy odzysk i dalej recykling). Stanowisko wszystkich uczestników systemu gospodarki odpadami jest w tej sprawie zgodne. Jednak problemem jest tu brak wystarczającej infrastruktury, której powstanie wyprzedzają przepisy, które nie przewidują odpowiedniego okresu dostosowawczego. Efektem tego jest zatykanie się instalacji frakcjami odpadów nieznajdujących dalej zbytu ze względu na brak systemu recyklingu oraz sposobów na zagospodarowanie frakcji energetycznej – zaznacza Marta Milewska, rzecznik prasowy urzędu marszałkowskiego województwa mazowieckiego.

Jak dodaje, dodatkowe zagrożenia widać też w przypadku odpadów biodegradowalnych. – Ich część była dotychczas przetwarzana w instalacjach, które nie były RIPOKami, ale miały zdolność technologiczną do unieszkodliwiania (np. biogazownie rolnicze). Od stycznia nie będzie to już możliwe. Dodatkowo, wprowadzone przepisy dotyczące selektywnej zbiórki, spowodują znaczny wzrost tej frakcji. Tymczasem wcześniej nie zagwarantowano powstania odpowiednich instalacji do przyjęcia tej nadwyżki. W efekcie odbierający będą mieli problem, który przełoży się finansowo na mieszkańców – zaznacza Milewska.

Ostatnią deską ratunku może być reakcja ministerstwa środowiska. Tej jednak jak nie było tak nie ma. Resort nie odpowiedział również na nasze pytania o podejmowane w tej sprawie działania.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.