Skargi oddalone, niepokój mieszkańców Michałowic

Michałowice

Decyzja sądu, który oddalił skargę mieszkańców Michałowic w sprawie reprywatyzacji terenu dwóch osiedli, odbiła się dużym echem w całej Polsce. – Jestem rozżalony – mówi wójt Krzysztof Grabka.

O wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego informowaliśmy na portalu WPR24.pl jako pierwsi. W środę, 21 września, oddalono skargę mieszkańców na decyzję Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z 2013 r. Resort stwierdził wówczas nieważność tzw. reformy rolnej z 1944 r. w ramach której „Dobra Ziemskie Michałowice” stały się własnością państwa. Chodzi o ponad 130 hektarów w centrum gminy, na których obecnie znajduje się duże osiedle domów jednorodzinnych, szkoła, swoje siedziby mają instytucje pożytku publicznego.

Spadkobiercom dawnych właścicieli tego terenu decyzja Ministra otworzyła drogę do starań o odzyskanie tych nieruchomości. Mieszkańcy Michałowic postanowili ją zaskarżyć w obawie przed utratą własnych domów. Niestety, ich argumentów nie podzielił sąd. Wyrok jest nieprawomocny. – Będziemy odwoływać się od tej decyzji, złożymy skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego – zaznacza Krzysztof Grabka, wójt Michałowic.

Co jeśli kasacja nie powiedzie się? – Nie chciałbym spekulować. Nie ma sensu straszyć się nawzajem, ale jestem pełen rozgoryczenia, bo nie ma widoków na to, żeby instytucje państwa zajęły się tym problemem i chciały go rozstrzygnąć. Najgorsza jest niepewność i stan zawieszenia – mówi włodarz Michałowic.

Choć sami spadkobiercy twierdzą, że nie mają zamiaru odzyskiwać nieruchomości w „naturze”, chcą wyłącznie wypłaty odszkodowania od Skarbu Państwa, to ich zapewnienia wcale nie uspokajają ani mieszkańców ani władz gminy. – Nie mamy pewności. Jeżeli Skarb Państwa miałby to rozstrzygnąć, to po co te wszystkie procedury. Powinna powstać ustawa reprywatyzacyjna, która by to wszystko rozwiązała. Mamy 70 lat od wojny, a dalej jesteśmy w stanie zawieszenia – wyjaśnia Krzysztof Grabka.

Rozczarowania środową decyzją sądu nie kryją mieszkańcy, którzy tłumnie pojawili się na rozprawie. 60-osobowa sala pękała w szwach, nie wszyscy zmieścili się aby wysłuchać wyroku. – Treść tych skarg składanych przez mieszkańców była bardzo przekonująca, musiałbym włożyć dużo dobrej woli, aby uznać, że uzasadnienie sądu mnie przekonało – mówi Jarosław Hirny-Budka,  mieszkaniec Michałowic i członek partii Razem, która protestowała przeciw reprywatyzacji michałowickich osiedli przed gmachem sądu. – Według najgorszego scenariusza niektórzy z nas stracą domy, a gmina budynki użyteczności publicznej i tereny zielone. W „najlepszym” wypadku państwo polskie będzie musiało ponieść ciężar gigantycznych odszkodowań – zaznacza Hirny-Budka. – Uważamy, że jest w tym coś głęboko niesprawiedliwego w wypłacie gigantycznych odszkodowań czy zwrotach nieruchomości w naturze – dodaje.

Z obliczeń partii Razem wynika, że Skarb Państwa reprywatyzacja w Michałowicach może kosztować nawet 1,5 miliarda złotych, czyli dziesięć razy więcej niż w przypadku słynnej już działki przy ul. Chmielnej w Warszawie.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.