Sekrety zaklęte w murach Austerii

Uncategorized

Bywali tu książęta i kupcy, arystokraci i włóczędzy. W murach zabytkowej Austerii zaklęty jest klimat prawdziwego zajazdu.

To jeden z najbardziej charakterystycznych budynków w Raszynie. Choć lata świetności ma dawno za sobą, to historia tego miejsca jest niezmiernie ciekawa. Zniszczony i czekający na renowację zabytkowy kompleks zapisał się na kartach historii jako miejsce spotkań szlachty, przedstawicieli rodów królewskich, ale też zbłąkanych wędrowców, którzy pili tu wino, spali na siennych posłaniach, wdawali się w bójki ze współbiesiadnikami z zajadu. Ze stajni słychać było rżenie koni,  z poczty rozmowy posłańców wiozących ważne wieści do stolicy prosto z Krakowa czy Wrocławia. Funkcjonowały tu młyn, kuźnie i wyszynk. To miejsce klimatem przypominające ten znany z powieści Jacka Piekary o pewnym niezłomnym inkwizytorze gustującym w winie i wizytach w karczmach.

To wszystko można obecnie oglądać jedynie oczami wyobraźni, bo Austeria i to, co pozostało po dawnych budynkach kompleksu bardziej przypomina zabytkową ruinę, niż obiekt dający świadectwo swojej historii. Ta jednak jest bardzo wciągająca. Poza budynkiem głównym zachowały się poczta, stajnia, wozownia i dziedziniec z widokiem na rezerwat Stawów Raszyńskich. Na stałe w historii zajazd zapisał się w 1809 roku podczas słynnej bitwy pod Raszynem. Polskimi wojskami osobiście z balkonu Austerii miał dowodzić książę Józef Poniatowski. Pewne jest jednak tylko to, że bywał tu gościem.

Zajazd i przyległe budynki powstały w latach 1784-1790 jako majątek Piotra Teppera Starszego, pochodzącego z bogatej rodziny kupców i bankierów. Całość zaprojektowana została przez Szymona Bogumiła Zuga, niemieckiego architekta, autora m.in. browaru na Solcu, Białego Pałacyku na Frascati, czy kompleksu pałacowego w Natolinie. – Ciekawostką jest to, że największą salę Austerii zaplanowano jako salę bilardową, pozostałe pomieszczenia były apartamentami i pomieszczeniami bazy usług zajazdu – czytamy w gminnym opisie budynku. Na piętrze znajdowała się sala taneczna. Przez charakterystyczną bramę na dzieciniec wjeżdżały powozy. Austeria była miejscem cotygodniowych targów, a raz do roku odbywał się tu duży jarmark. Ze względu na położenie na szlakach z Krakowa i Wrocławia, odwiedzało ją wielu przybyszów.

Obiekt jest obecnie pod ochroną Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. W tej chwili zamknięty dla zwiedzających, zgodnie z zamierzeniami ma w przyszłości odzyskać dawny blask. Przeszkodą są jednak pieniądze, a raczej ich brak. Odświeżenie ponad 200-letnich murów może kosztować niebagatelną kwotę 20-25 mln zł. A takiej sumy w budżecie raszyńskiej gminy nie ma. Jednocześnie, jak wielokrotnie zapewniały lokalne władze, budynkom nie grozi dalsza degradacja, bo zostały odpowiednio zabezpieczone. Miłośnikom historii pozostaje więc czekać na lepsze czasy dla Austerii i zagłębić się w studiowanie archiwalnych źródeł.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.