Rusza wielka przeprowadzka Zana

Pruszków

Budowa nowej siedziby Liceum Ogólnokształcącego im. Tomasza Zana w Pruszkowie wchodzi w kolejny etap. Tuż po feriach młodzież zacznie naukę w nowo wybudowanym skrzydle. Ale pojawiają się też wątpliwości...

Inwestycja idzie zgodnie z harmonogramem. Jednak informacja o tym, że młodzież z Zana tuż po feriach zacznie naukę w nowym budynku budzi pytania. Powód? Płaty tynku, które zdążyły już odpaść z nowego obiektu. – A tynk już odpada… tak to jest jak ma być jak najtaniej – napisał jeden z czytelników na portalu WPR24.pl. Niektórzy zastanawiają się, czy budynek faktycznie jest gotowy na przeniesienie młodzieży. 

Z tym pytaniem zwróciliśmy się do Ewy Borodzicz, członka Zarządu Powiatu Pruszkowskiego, odpowiedzialnej za inwestycję. – Wiem, że problemy z tynkiem na fasadzie budynku mogą niepokoić mieszkańców. Trzeba jednak spojrzeć na tę sytuację szerzej. Na koniec roku wypadał termin wykonania elewacji. Wykonawca trochę się pośpieszył. O ile można było położyć już styropian, podkłady i wszystkie mocowania, o tyle z tynkowaniem, czyli ostatnią warstwą można było poczekać – zaznacza. – Trzeba natomiast pamiętać, że jesteśmy w środku budowy. Ta ostatnia warstwa zostanie usunięta i będzie położona od nowa. Najprawdopodobniej w kwietniu. Nie oddalibyśmy takiego budynku w momencie kiedy byłoby to zamknięcie budowy – podkreśla.

W nowym budynku wszystko jest praktycznie gotowe na przyjęcie uczniów. – Jeżeli jest pozwolenie na użytkowanie to wszystko musi być odpowiednio wykonane. Być może przez pierwszy miesiąc winda nie będzie działać. Ale to tylko ze względu na konieczność zakończenia procedur dotyczących certyfikacji – mówi Borodzicz. 

Przeniesienie szkoły ze starego do nowego budynku ma ruszyć w najbliższy piątek lub poniedziałek. Po zakończeniu prac ruszy rozbiórka starej części szkoły. W jej miejscu ma stanąć hala sportowa z boiskami na dachu.

W nowym skrzydle szkoły nie wszystko jest jeszcze w pełni funkcjonalne. – Mamy już wyposażenie, nowe meble czekają na ustawienie, a regały w bibliotece niebawem zapełnią się książkami. Szkoła jest już spakowana i gotowa do przeprowadzki – zaznacza Ewa Borodzicz. – Budowy nie da się przeprowadzić w kompletnej ciszy, ale wykonawca dokłada wszelkich starań, by uciążliwości nie tylko dla młodzieży, ale i dla mieszkańców było jak najmniej – dodaje. 

Co ciekawe, część prac zostanie wykonana dopiero po zakończeniu budowy hali sportowej i łącznika. Dziś w miejscu planowanego połączenia budynków jest… ściana. Zostanie ona wyburzona już w końcowym etapie. W niektórych klasach w oknach nie ma klamek, ale to celowy zabieg. Dlaczego? Okna wychodzą na plac budowy. Nie należy ich otwierać, bo kurz przedostałby się do sal lekcyjnych.

Lepiej było przenieść?
Pojawia się więc pytanie: Czy na czas budowy nie lepiej było przenieść uczniów do innej placówki? 
Okazuje się, że władze powiatu nie żałują decyzji, że młodzież uczy się mimo trwających prac. – Ja myślę, że to nawet lepiej dla młodzieży, że patrzyli na budowę. Gdyby zaczęło się przenosić szkołę na czas budowy, to walka o to, by szkoła była właśnie w tym miejscu straciłaby na znaczeniu. To konsekwencja działań prowadzonych od lat – podkreśla Ewa Borodzicz.

Zniknie ważny element
W budynku Zana znajduje się sala pompejańska, której otwarcie nastąpiło 9 listopada 1935 r. Takie miano ma sala rekreacyjna, której ściany zdobią malowidła w stylu rzymskim wykonane przez uczniów z Koła Klasycznego. Czy jest szansa na zachowanie tej ważnej pamiątki? 

– Malowidła były wielokrotnie przerabiane. Ze względu na ich stan nie mamy możliwości ich przeniesienia. Myślimy natomiast nad stworzeniem wystawy zdjęć prezentującej malowidła. Zdaję sobie sprawę, że pokolenia uczniów są z tą sala ściśle związane emocjonalnie. Ale duże spękania uniemożliwiają zdjęcie warstwy i odtworzenie – mówi nam Ewa Borodzicz. 

Cięcia nieuniknione
Od koncepcji do wykonania projekt przeszedł kilka istotnych zmian. Wynikały one z konieczności cięcia kosztów. Najlepszym tego przykładem jest brak tarasów na dachu budynku dydaktycznego. 

Ewa Borodzicz: – Ta inwestycja definiuje budżet powiatu na tę kadencję. Zan pochłonie 25 mln zł. Zrezygnowaliśmy z tarasu użytkowego, ale zostawiamy boisko na dachu hali sportowej.

Nowoczesny Zan
Gdy budynek szkoły zaczął nabierać kształtów pojawiły się głosy, że architektonicznie zaburza on ten rejon miasta. Przy ul. Sienkiewicza i Kościuszki znajdziemy stare kamienice oraz domy na nie stylizowane (np. budynek TBS). Bryła Zana jest zaprojektowana w zupełnie innym stylu. 

Ewa Borodzicz zaznacza, że młodzież woli obiekty nowoczesne. – Szkoła jest w dużej części przeszklona, w tych nowych oknach będzie się odbijał stary Pruszków. Dajmy miejsce na nowoczesność i XXI wiek – podkreśla.

Lepszy nabór
Władze starostwa powiatowego liczą na to, że dzięki budowie nowej siedziby Zan ponownie wskoczy na wysokie miejsce w rankingach. Jeszcze kilka lat temu poziom tej szkoły był porównywalny ze znajdującym się kilkaset metrów dalej LO im. Tadeusza Kościuszki. 

Dziś w rankingach Zan nadal jest wysoko, ale „Kościuch” wypada lepiej. – Mam wrażenie, że zawirowania wobec losów szkoły odbiły się trochę na naborach. Liczę na to, że za dwa lata nie tylko więcej uczniów będzie wybierać Zana, ale że i ranga szkoły z roku na rok będzie coraz lepsza – zaznacza Borodzicz. 

Co ciekawe, na zwiększenie zainteresowania ofertą szkoły ma wpłynąć nie tylko nowa siedziba, ale też wyposażenie placówki. Ewa Borodzicz– Mojemu pokoleniu szkoła kojarzy się z zieloną tablicą, kredą i gąbką do wycierania. Śmiem twierdzić, że poziom Zana jest dużo wyższy, lepszy i bardziej nowoczesny jeśli chodzi o formy przyswajania wiedzy i wykorzystanie wszelkich narzędzi technologicznych – dodaje.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.