Rodzice sprawy „lewych” szczepionek nie odpuszczą

Pruszków

Decyzję prokuratory o umorzeniu postępowania w sprawie „lewych” szczepionek w pruszkowskiej przychodni rodzice dzieci przyjęli z niedowierzaniem. I zapowiadają walkę o ponowne rozpatrzenie sprawy.

O zakończeniu śledztwa bez postawienia zarzutów prokuratura rejonowa w Piasecznie zdecydowała 30 września. Po półtora roku wyjaśniania okoliczności podawania dzieciom w przychodni DOM MED podmienionych szczepionek na rotawirusy, nie wskazano odpowiedzialnego skandalu. To zaskakujące tym bardziej, że na końcowym etapie postępowania wciąż była mowa o tym, że Małgorzata R., pielęgniarka z pruszkowskiej lecznicy, usłyszy co najmniej zarzut oszustwa. Nie wspominając już o tym, że początkowo oskarżenie brało pod uwagę dużo cięższe paragrafy.

Co dokładnie znajduje się w umorzeniu? Prokuratura prowadziła czynności w kierunku złamania przepisów Kodeksu Karnego i Prawa Farmaceutycznego. Chodzi o art 286 Kodeksu Karnego czyli wspomniane oszustwo, ale także art 165 (sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób albo dla mienia w wielkich rozmiarach), 160 (narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu), 192 (wykonania zabiegu leczniczego bez zgody pacjenta), 271 (poświadczenia nieprawdy w dokumentach), 270 (podrabiania dokumentów).

Jak już informowaliśmy, od decyzji o zakończeniu śledztwa bez postawienia zarzutów wpłynęły trzy odwołania od pełnomocników stron. Będzie ich jednak więcej, bo o sprawiedliwość upomną się rodzice dzieci szczepionych w DOM MED. – O decyzji prokuratury dowiedzieliśmy się z „Gazety WPR”. Złożymy zażalenia, nie zostawimy tak tej sprawy – mówi pani Iwona, mama pacjenta z pruszkowskiej przychodni. Jak dodaje, na taki ruch zdecydowało się także pięciu innych rodziców. Każdy odwołanie złoży we własnym imieniu.

Ile jest czasu na zgłaszanie się do prokuratury? – To siedem dni od momentu ukazania się naszego ogłoszenia w ogólnopolskiej prasie – wyjaśnia Jolanta Wrońska, prokurator rejonowy w Piasecznie. Kiedy możemy się go spodziewać, na razie nie wiadomo. – Ogłoszenie jeszcze się nie ukazało. Musimy najpierw zebrać oferty, przygotować kosztorys – informuje prokurator. I dodaje: – Każdy pokrzywdzony ma prawo do złożenia zażalenia, może to zrobić także pełnomocnik. Każde takie zażalenie zostanie przyjęte i rozpatrzone przez sąd – zapewnia prok. Wrońska.

Przypomnijmy. Burza wokół szczepionek w pruszkowskiej przychodni wybuchła w lutym 2014 roku. Wyszło wtedy na jaw, że pielęgniarka mogła aplikować dzieciom inną substancję niż szczepionkę na rotawirusy. Zapas tej ostatniej w magazynach lecznicy nie zmniejszał się, choć pacjentów nie brakowało. Sprawa zbulwersowała rodziców, bo na początku nie było wiadomo, co właściwie zostało podane ich dzieciom zamiast preparatu na rotawirusy. Prawdopodobnie była to substancja nieszkodliwa, czyli sól fizjologiczna. Za tego typu „lewe” szczepionki Małgorzata R. miała inkasować pieniądze do własnej kieszeni.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.