Reszta świata a sprawa parkowania

Region

Co jakiś czas media z Warszawy i okolic opisują problem z parkowaniem samochodów w stolicy czy innych miastach aglomeracji. Głównym bohaterem jest pokrzywdzony kierowca, który nie ma gdzie postawić samochodu. Cały czas brakuje tu jednak jeszcze dwóch bardzo ważnych postaci: pieszego i rowerzysty.

Uważam, iż ofiarami szeroko pojętego problemu parkowania są właśnie wyżej wymienieni uczestnicy ruchu. Nie dość, że na co dzień mają zastawione chodniki, ograniczoną widoczność na przejściach przez nieprzepisowo pozostawione samochody, to jeszcze przy projektowaniu nie uwzględnia się ich potrzeb.

Chyba jedynym w okolicy pozytywnym przykładem inwestycji drogowej, która w dużym stopniu odpowiada na potrzeby pieszych, jest remont ul. Kraszewskiego w Pruszkowie. Choć nie uniknięto tam kilku błędów, to jednak chodnik po północnej stronie ulicy nie dość, że szeroki, to dodatkowo jest zabezpieczony przed samochodami słupkami blokującymi.

Maszerując jednak nieco dalej, sen mija – na ul. Prusa trzeba ocierać się o ściany budynków, gdyż niczym nieograniczone samochody dokonują ekspansji chodnika. Należy być pełnym podziwu dla kobiet z dziećmi w wózkach, które zmuszone są eksplorować ten fragment miejskiej dżungli. A co dopiero mają powiedzieć osoby o ograniczonej sprawności ruchowej? Brak tam jakiejkolwiek formy separacji miejsc parkingowych od ciągu pieszego. Te dwa elementy drogi różni tylko kolor nawierzchni. Może warto zastanowić się na wprowadzeniem na ul. Prusa parkowania równoległego i oddzielenia miejsc postojowych od chodnika np. donicami na kwiaty. Niestety, rowerzyści zostaną nadal na jezdni, bo szansę na przestrzeń dla nich pogrzebano wraz z ostatnim remontem ul. Prusa.

Co więcej, nieprawidłowo parkujący kierowcy często sami stwarzają zagrożenie dla innych użytkowników samochodów. Mam tu na myśli postój przy skrzyżowaniach, co znacząco ogranicza widoczność oraz łamanie zakazów, przez co zawężeniu ulega jezdnia i pojazdy muszą wjeżdżać na przeciwny pas. Do tego dochodzi obojętność straży miejskiej na łamanie przepisów. Przykładem jest ul. Ołówkowa, gdzie od ponad dwóch miesięcy stoi znak „zakaz parkowania”, którego istnienia nie dostrzegają zmotoryzowani interesanci ZUS. Również ten problem ma straż miejska, która beztrosko swoim wozem omija zaparkowane samochody i rusza dalej w świat. Może właśnie problem z nieprawidłowym parkowaniem warto zacząć rozwiązywać działaniami prewencyjnymi – nic tak nie odstrasza od złamania prawa, jak nieuchronność kary. Jeśli nic się nie zmieni w tej kwestii, to w ciemnych barwach widzę zapowiadane już rok temu wprowadzenie strefy płatnego parkowania w centrum Pruszkowa – brak kontroli, zwłaszcza wnoszenia opłat, pogrzebie ideę, a problem z parkowaniem pozostanie.

Łukasz Oleszczuk
Stowarzyszenie  Integracji
Stołecznej Komunikacji SISKOM
oleszczuk@siskom.waw.pl

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.