Ranny 10-latek w Błoniu. Władze nie mają sobie nic do zarzucenia

Region

10-latek z Pruszkowa doznał groźnego urazu podczas zabawy w wodnym parku „Bajka” w Błoniu. Powracają pytania o bezpieczeństwo tego obiektu.

Park „Bajka” w Błoniu oddano do użytku dwa lata temu. Na najmłodszych czeka tam masa atrakcji, w tym fontanna, która pozwala na zabawę między strugami wody. Miejsce szybko stało się bardzo popularnym kierunkiem letnich weekendowych wypraw rodzin z naszego regionu, bo choć w Pruszkowie do dyspozycji jest kąpielisko, a w Grodzisku wodny plac zabaw, to rozmachem nie umywają się one do tego, co czeka w Błoniu. Jest tylko jedno poważne „ale”. Już podczas otwarcia obiektu latem 2014 r. doszło tam do pierwszego poważnego wypadku. 2,5-letnia dziewczynka przewróciła się na śliskiej powierzchni i rozbiła głowę.

Do równie groźnego zdarzenia doszło w minioną niedzielę. Do parku w Błoniu swojego 10-letniego syna zabrał pan Tomasz z Pruszkowa. Wyprawa skończyła się tragicznie. – Wchodząc na plac zauważyłem tabliczkę ostrzegającą, że jest ślisko. Ale byliśmy przygotowani, założyliśmy odpowiednie gumowe obuwie. Minęło kilka minut, syn pośliznął się i uderzył głową o podłoże – opowiada w rozmowie z nami.

Chłopiec z poważnym urazem głowy i pękniętą czaszką trafił do szpitala. Niewykluczone, że czeka go długa rehabilitacja. Takich przypadków było w Błoniu więcej. – Podczas rozmowy z ratownikami z pogotowia dowiedzieliśmy się, że nie jest to odosobniony przypadek, a karetka pogotowia zabiera z tego placu zabaw przynajmniej jedno dziecko dziennie – mówi mieszkaniec Pruszkowa.

Całe zdarzenie ojciec 10-letniego Oskara opisał we wpisie na jednym z portali społecznościowych, co spotkało się z lawiną komentarzy rodziców innych poszkodowanych w Błoniu dzieci. – Nawierzchnia tego placu przy fontannach jest niebezpieczna nawet w odpowiednich butach. Nasza córka także się przewróciła, a później gdy przenieśliśmy się dalej jeszcze została potrącona przez rowerzystę. Ścieżka rowerowa biegnie pomiędzy ławkami dla rodziców a placem zabaw z „plątańcami” do wspinaczek itp. Większość dzieci tę przestrzeń pokonuje biegiem – twierdzi pani Małgorzata, a jej głos nie jest odosobniony.

Choć dwa lata temu, po pierwszych wypadkach w wodnym parku, pojawiły się dodatkowe zabezpieczenia i tabliczki ostrzegające przed pośliźnięciem się to jednak wciąż mało. – Tam są dwa rodzaje nawierzchni. Niebieskie pasy są bardzo szorstkie. Jak się mówi dziecku, uważaj, bo jest ślisko, a ono idzie i widzi, że tu nie da się pośliznąć, dziwi się, co ten ojciec gada. A potem wpada na żółtą część, gdzie jest ślisko jak na lodowisku. To bardzo niebezpieczne – opowiada pan Tomasz.

Z pytaniem o bezpieczeństwo małych użytkowników parku „Bajka” zwróciliśmy się bezpośrednio do burmistrza gminy Błonie, Zenona Reszki. Włodarz sprawy nie chciał komentować przez telefon, poprosił o przesłanie pytań mailem. W elektronicznej wiadomości zadaliśmy konkretne pytania o liczbę wypadków i interwencji pogotowia ratunkowego w „Bajce” w tym sezonie oraz o sposób zabezpieczenia nawierzchni.

Burmistrz odpowiedział na nie wymijająco. – Pragnę wyrazić ubolewanie z powodu tego nieszczęśliwego wypadku. Szczerze współczuje rodzicom i Oskarowi, któremu życzę szybkiego powrotu do zdrowia. Pragnę także poinformować, że park „Bajka” i fontanna w Błoniu spełnia wszystkie wymagania i posiada pozwolenie na budowę, stosowny odbiór techniczny oraz pozwolenie na użytkowanie obiektu. Obok placu wodnego jest także szczegółowy regulamin korzystania z fontanny interaktywnej. Należy też zachować szczególną ostrożność, a dzieci powinny przebywać pod stałą opieką rodziców – napisał Zenon Reszka.

Władze Błonia w tej sprawie nie mają sobie nic do zarzucenia. – Dokładamy maksymalnej staranności w eksploatacji wszystkich urządzeń w parku. Gmina Błonie posiada także odpowiednie ubezpieczenie od różnego rodzaju wypadków, także w parku „Bajka”. W dniu wczorajszym (w środę, 24 sierpnia – red.) rozmawiałem z tatą dziecka. Poinformowałem o możliwości złożenia wniosku dotyczącego wypadku do Urzędu Miejskiego w Błoniu, który zostanie przekazany firmie ubezpieczeniowej w celu dalszego postępowania. Mam nadzieję, że Oskar szybko wróci do zdrowia, a ten nieszczęśliwy wypadek zostanie tylko wspomnieniem z dzieciństwa – kończy burmistrz Błonia.

Dokładnej statystyki wypadków w „Bajce” nie udało nam się uzyskać także w pogotowiu ratunkowym. W Powiatowej Stacji Ratownictwa Medycznego poinformowano nas, że będzie to możliwe najwcześniej w przyszłym tygodniu. Do sprawy więc wrócimy.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.