Przełom w sprawie przebiegu 400 kV?

Region

Zgodnie z przewidywaniami na ostatnim posiedzeniu Grupy Roboczej ogłoszono najbardziej optymalny przebieg spornej linii wysokiego napięcia, inwestycji przeciw której od półtora roku protestowali mieszkańcy Jaktorowa, Żabiej Woli i Grodziska.

Za najmniej szkodliwy społecznie uznany został przebieg linii 400 kV wzdłuż autostrady A2  i drogi krajowej nr 50. To nitka biegnąca z Ożarowa Mazowieckiego przez północną część gminy Grodzisk Mazowiecki i Baranów do Wiskitek, a następnie wzdłuż DK 50 przez Radziejowice, pogranicze między Mszczonowem i Żabią Wolą i dalej przez Pniewy, Grójec, Warkę aż do Kozienic, gdzie powstaje nowy blok tamtejszej elektrowni. 

Wybór optymalnego przebiegu nie jest równoznaczny z podjęciem ostatecznej decyzji o realizacji inwestycji w takim kształcie. Można jednak mówić o przełomie, gdyż wskazany wariant będzie bardzo trudno podważyć. Wyłoniono go bowiem w toku prac Grupy Roboczej z udziałem inwestora, czyli spółki Polskie Sieci Elektroenergetyczne oraz strony społecznej, przedstawicieli gmin, stowarzyszeń i mieszkańców. Wspólnie uzgodniono listę kryteriów, a na ich podstawie tzw. analizę wielokryterialną z oceną poszczególnych wariantów przygotował zespół pod kierunkiem prof. Andrzeja Kraszewskiego z Politechniki Warszawskiej. 

Jak ten werdykt przyjęto w naszym regionie? – Tu nikt nie może być zadowolony. Nie ma wygranych, jest tylko mniejsza liczba poszkodowanych – mówi Joanna Skrzywanek-Narojczyk, wiceprezes Stowarzyszenia Otwarta Brama z Żabiej Woli. – W pewien sposób przegrani jesteśmy wszyscy, bo ta inwestycja była tak późno wprowadzana w plan, że nie znajdzie się przestrzeni, gdzie nie będzie ofiar – dodaje. 

Mimo to Żabia Wola i Jaktorów mogą nieco odetchnąć, bo maleje prawdododobieństwo, że znajdą się na trasie planowanej inwestycji. Niestety nie można tego powiedzieć o północnej części gminy Grodzisk Mazowiecki. 
Decyzję o wskazaniu trasy wzdłuż autostrady A2 i drogi krajowej nr 50 dobrze przyjęto w Jaktorowie. – Nie umiemy opisać swojej radości! Zakończył się rok ciężkiej pracy i walki przeciwko umieszczeniu tej linii na terenie naszej gminy! W tej chwili chcielibyśmy podziękować wszystkim, którzy przez ten czas wspierali nasze działania. Mieszkańcom Jaktorowa i gmin sąsiednich, którzy brali udział w protestach i tak jak członkowie naszego stowarzyszenia do końca wierzyli, że nasza walka ma sens i należy ją kontynuować – czytamy w komunikacie Stowarzyszenia Trudności Usuwany Razem z Jaktorowa.  

Zupełnie inne nastroje panują w Grodzisku Mazowieckim, bo słupy 400 kV mogą pojawić się w północnej części gminy. – Nie akceptujemy tego, bo zbyt wielu naszych mieszkańców byłoby dotkniętych albo bezpośrednim oddziaływaniem linii, albo poprzez znaczną utratę wartości gruntów, które są ich własnością od pokoleń – mówi Piotr Galiński, wiceburmistrz Grodziska. – Robimy co w naszej mocy, aby przeanalizować wszystkie aspekty przebiegu tej linii i wszystkie możliwości, aby przeciwdziałać ewentualnym złym efektom i budowie – dodaje. 

Wynik prac Grupy Roboczej jeszcze większy sprzeciw budzi w Żyrardowie i Wiskitkach, które kilka tygodni temu uaktywniły się w dyskusji o przebiegu linii Kozienice-Ołtarzew. – Wspólne i niezmienne stanowisko prezydenta miasta Żyrardowa, burmistrza Mszczonowa oraz wójta gminy Wiskitki stanowi, że wszystkie działania członków Grupy Roboczej, niezgodne z obowiązującym prawem, będą oprotestowane i bojkotowane. Żaden przedstawiciel władzy samorządowej w powiecie żyrardowskim nie zezwoli na bezprawne zbudowanie linii 2×400 kV po trasie DK50/A2 Pniewy-Mszczonów-Wiskitki-Baranów – czytamy w komunikacie samorządowców. 

Zapowiedzi o bojkotowaniu trudno jednak traktować poważnie, realne możliwości sprzeciwu są bardzo ograniczone. Wszystko przez tzw. specustawę przesyłową, która daje spółce Polskie Sieci Elektroenergetyczne niemal wolną rękę w realizowaniu inwestycji. Szczególnie, że pierwsze wzmianki o ewentualnym użyciu specustawy już padły. Jak mówi nam nieoficjalnie jeden z uczestników ostatniego posiedzenia Grupy Roboczej (przypomijmy, że osoby biorące w niej udział miały zakaz kontaktowania się z mediami), PSE apelowały o włączenie się do współpracy, bo w przeciwnym razie będzie musiało po specustawę sięgnąć. Co wtedy? – Jeśli już tak się stanie, to musimy zabiegać, aby właściciele gruntów przez które będzie przebiegać linia otrzymali właściwą rekompensatę za utratę majątku i dorobku niekiedy całych pokoleń – zaznacza Piotr Galiński, wiceburmistrz Grodziska Mazowieckiego.

Jakie zamierzenia ma inwestor? – Obecnie jest planowany etap wytyczenia trasy linii. Będzie on prowadzony zgodnie z obowiązującymi procedurami oraz we współpracy z przedstawicielami samorządów, organizacji społecznych i mieszkańców. Wykonawca jest otwarty na dalszą, konstruktywną pracę ze stroną społeczną – czytamy w komunikacie PSE. 

Ostatecznym przypieczętowaniem wybranej trasy linii 400 kV będzie wydanie pozwolenia na budowę przez wojewodę mazowieckiego.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.