Pruszków miastem bezdomnych zwierząt?

Region

Gmina Pruszków jest w ścisłej czołówce gmin w naszym regionie, jeśli chodzi o liczbę bezdomnych psów. Z roku na rok tych wyłapanych i umieszczanych w schroniskach jest coraz więcej. Co jest przyczyną tendencji wzrostowej? Czy mamy do czynienia z podrzucaniem bezpańskich psów?

W aktualnym stanie prawnym problem bezdomnych zwierząt należy do zadań własnych gmin. Działania samorządów, m.in. odławianie bezpańskich psów i zapewnienie im opieki, wymusza ustawa o ochronie zwierząt. Gminy wydają na to krocie.

Pruszków, podobnie jak każda z gmin, ma „Program zapobiegania bezdomności oraz opieki nad bezdomnymi zwierzętami”. Zakłada on m.in. zapewnienie bezdomnym zwierzętom interwencyjnej opieki weterynaryjnej, sterylizację oraz wyłapywanie i umieszczanie w schroniskach bezpańskich czworonogów.

Międzygminne migracje

Z roku na rok wyłapywacz bezpańskich psów, który ma podpisaną umowę z miastem na taką działalność, ma coraz więcej pracy. W 2009 r. złapał i przewiózł do schroniska, z którym ma umowę, 159 psów – miasto kosztowało to prawie 194 tys. zł, w 2010 r. – już 243 psy za ponad 296 tys. zł, a do 15 lutego 2011 r. – 60 psów za blisko 74 tys. zł. Taki wzrost liczby bezdomnych psów zmusza do zastanowienia. Naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego w Pruszkowie Elżbieta Jakubczak-Garczyńska nie kryje zmartwienia z powodu tego zjawiska. – Nie sposób jednoznacznie stwierdzić, dlaczego tak się dzieje. Nie można wykluczyć ewentualności, że bezpańskie psy są podrzucane na teren naszej gminy. Nikt nie został przyłapany na takim procederze, ale nie jest to przecież niemożliwe – zastanawia się Jakubczak-Garczyńska.

Mieszkańcy podejrzewają sąsiadów

Trapi to też mieszkańców Pruszkowa. Może o tym świadczyć dyskusja, jaka wywiązała się na portalu WPR24 po materiale nawiązującym do problemu bezdomnych psów („Pozwólmy mu się odnaleźć”, WPR24, 14 marca 2010 r.). „Okoliczne gminy nie mają podpisanych umów na wyłapywanie psów i przywożą je do Pruszkowa, za które każdy mieszkaniec płaci, aczkolwiek nie zdaje sobie z tego sprawy” – napisał jeden z internautów. Sprawdziliśmy. Okazuje się, że podejrzenia internautów są bezpodstawne. Gminy nie miałyby żadnego interesu w łapaniu psów i wywożeniu do sąsiadów.

Rakarz w każdej gminie

Milanówek ma podpisaną umowę z miejscowym schroniskiem oraz odławiaczem. Za załapanie bezdomnego zwierzęcia płaci 1,5 tys. zł. W 2009 r. wyłapano 49 psów, z których 40 trafiło do schroniska, w 2010 r. – 30, z których 26 trafiło do schroniska, a w 2011 r. – pięć psów.
Grodzisk Mazowiecki też ma zawartą umowę ze schroniskiem i psim odławiaczem. Za jednorazową usługę dostaje on 500 zł.

W 2009 r. załapano 109 bezpańskich psów, w 2010 r. – 78 i do lutego 2011 r. – 15.Zastanawiający jest przypadek Piastowa. W 2009 r. odłowiono tu tylko jednego psa, w 2010 r. – pięć, a w 2011 r. – żadnego. Gmina ma zawartą ryczałtową umowę z odławiaczem i płaci mu za gotowość 5 tys. zł miesięcznie.

W Podkowie Leśnej w 2009 r. złapano 20 psów, w 2010 r. – 12 i żadnego w 2011 r. Gmina ma podpisaną umowę ze schroniskiem. Za gotowość płaci schronisku miesięcznie 1, 5 tys. zł i tyle samo za przyjęcie każdego nowego czworonoga. Podobnie koszty związane z opłaceniem schroniska ma gmina Michałowice. Zaś osoba zatrudniona do łapania psów ma miesięczną umowę ryczałtową, opiewająca na 1,5 tys. zł. W 2009 r. złapano tu 29 psów, w 2010 r. – 13 i w 2011 r.– dwa psy.

Raszyn odławiaczowi płaci za schwytanie jednego czworonoga 578 zł, schronisku za gotowość 1,5 tys. zł miesięcznie i tyle samo za przyjęcie wraz z utrzymaniem każdego psa. W 2009 r. schwytano w gminie 14 psów, w 2010 r. – 21 i w 2011 r. – siedem.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.