Podkowa jest w moim sercu

Wywiad

Rozmowa z ALEKSANDRĄ SEGHI, autorką książek o Toskanii i kuchni włoskiej, od urodzenia związaną z Podkową Leśną.

Skąd wzięła się fascynacja Włochami i kuchnią?
– To nastąpiło dawno temu. Zaczęłam studiować italianistykę i rozpoczęły się wyjazdy do Włoch. To było pierwsze zetknięcie i pierwsza wielka miłość do tego kraju. Spędzałam tam każde wakacje i ferie. Podczas jednego z wyjazdów zrobiłam kurs kulinarny i od razu złapałam „bakcyla”. W moim rodzinnym domu zawsze się gotowało i było pełno gości. Teraz tę tradycję kultywuję w we Włoszech, gdzie mieszkam z mężem i córką.

W Twoich książkach znajdziemy nie tylko przepisy na potrawy kuchni włoskiej, ale też opowieść o tym jak żyje się w Toskanii.
– Pierwszą moją książkę „Smaki Toskanii” można trzymać na półce w kuchni tak, by można było z niej skorzystać w każdej chwili. Pozostałe to już opowieść o życiu w Toskanii, nie tylko od tej strony idyllicznej. Staram się pokazać jak żyje się tam na co dzień. We Włoszech jest inny tryb życia, jest sjesta, która powoduje że w pracy jest się cały czas, bo z biura wychodzi się o 19 czy 20. Co ciekawe, wielu Włochów nie jada we własnym domu, bo nie ma czasu gotować. Jest ta słynna włoska mamma, która od rana pichci dla całej rodziny. Jej zadanie to rano wyjść na targ, kupić świeże warzywa, pieczywo i nakarmić rodzinę.

Twoja ostatnia książka „Miasta widma w Toskanii” różni się od poprzednich. Jest przewodnikiem po opuszczonych miejscach w tym regionie Włoch.
– Włożyłam w nią mnóstwo pracy, półtora roku poszukiwań. Takiej książki wcześniej nie było. Wiadomo było o kilku opuszczonych miastach w Toskanii, natomiast o innych ludzie nie wiedzieli. Oczywiście miejscowi – tak. Ale trzeba było do nich dotrzeć. Nikt wcześniej nie odkrył wszystkich takich miejsc. Ta książka to też przewodnik – można z nią jechać do Włoch i zgodnie ze wskazówkami typu „skręć w lewo za dużym drzewem” zobaczyć opuszczone miasta. Do wielu z nich nie da się dojechać autem, trzeba dotrzeć pieszo.

Często bywasz w Podkowie?
– Do rodziny przyjeżdżam dwa razy w roku, w wakacje i na Boże Narodzenie. Do Podkowy mam ogromny sentyment. Tu spędziłam połowę mojego życia. Tu są moi przyjaciele. Miasto-ogród jest w moim sercu cały czas.

(Druga część rozmowy z Aleksandrą Seghi, tym razem o tajnikach włoskiej kuchni, ukaże się za tydzień w Dodatku Gastronomicznym Gazety WPR).

Dla naszych czytelników mamy konkurs. Trzy pierwsze osoby, które we wtorek 9 sierpnia o godz. 12 przyślą maila na adres konkurs@wpr24.pl otrzymają książkę „Miasta widma w Toskanii” z autografem autorki.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.