„Po co nam ta droga z tirami pod oknami”

Piastów

Za nami kolejna odsłona burzliwych konsultacji w Piastowie. Temat przebudowy ciągu ulic Żółkiewskiego-Ogińskiego-Barcewicza wciąż budzi skrajne emocje.

Plany związane z przebudową wspomnianego ciągu drogowego pojawiły się w ubiegłym roku. Na pierwszy rzut oka pomysł wydaje się trafiony. Barcewicza to droga gruntowa, Ogińskiego składa się praktycznie tylko z asfaltowych łat, a dojazd do ul. Żółkiewskiego wymaga od mieszkańców kluczenia między osiedlami, a i tu nawierzchnia jest gruntowa. Mieszkańcy nie chcą się jednak zgodzić na zaproponowane rozwiązania. I mają swój pomysł na przebudowę ciągu drogowego. Poprawki są „kosmetyczne”, ale wydaje się, że władze miasta nie chcą o nich słyszeć…

Za nami kolejna „gorąca” odsłona konsultacji na temat planowanej przebudowy ulic Barcewicza, Ogińskiego i Żółkiewskiego. Pierwsze spotkanie organizowane było na początku lipca. W środę 5 września piastowscy włodarze po raz kolejny spotkali się z mieszkańcami. Emocji nie brakowało. 

Zmieniła się również świadomość mieszkańców, bowiem na lipcowym spotkaniu radna Maria Ziółek poinformowała zebranych o pewnej kontrowersyjnej dla nich inwestycji. – Pan nic nie robi dla dobra mieszkańców. Do tego chcę powiedzieć państwu, że na części pól ożarowskich jest chyba 27 działek prywatnych. Z tego 18 działek jest wykupionych przez tego samego inwestora, który budował właśnie tam magazyny. Należy się spodziewać, że magazyny powstaną. Niech pan nie opowiada, że nie będzie tam ciężkich samochodów. Proszę nie okłamywać tych mieszkańców – mówiła wtedy radna. Burmistrz nie skomentował tych słów. 

Bez ronda…
Środowe konsultacje zaczęły się emocjonująco. Jedna z mieszkanek ul. Żółkiewskiego dopytywała jak ma wydostać się z działki bowiem na projekcie zlikwidowano jej wyjazd. – Proszę pana projektanta mieszkam na Żółkiewskiego, a pan zamknął mi wyjazd z posesji. Mam pytanie w jaki sposób ja się wydostanę ze swojej działki, w której występuje od samego początku wyjazd wykostkowany ze wszystkimi zgodami. W planie zaznaczony wyjazd jest, a państwo zafundowali mi pod bramą rondo. Czy ja mam helikopterem dostawać się na swoją działkę? – dopytywała mieszkanka.

Projektant Krzysztof Suliga, odpowiedzialny za przygotowanie dokumentacji poinformował, że obecnie projekt został „ucięty”. – Miało być realizowane rondo, ale ze względu na naciski z państwa strony rondo zostało ucięte z opracowania. W Pruszkowie (w starostwie powiatowym – przyp. red.) leży dokumentacja bez tego ronda – przyznał. 

… czy z nim?
Na sali nie zabrakło również radnych powiatowych – Ewy Borodzicz i Zdzisławy Zielińskiej. Obie przekazały mieszkańcom informacje o planach w rejonie wspomnianych ulic. O ile konsultacje dotyczą dróg znajdujących się w granicach Piastowa, o tyle ważne jest też to, co znajdzie się „po sąsiedzku” – Uważam, że to co państwo przedstawiacie to jest fragment inwestycji bardzo dużej, która znakomicie zmieni przebieg ruchu kołowego w Piastowie. Rzeczywiście w tej chwili wy nie występujecie o budowę ronda. Natomiast firma Pannatoni składała już wniosek do starostwa o zezwolenie na wykonanie tego ronda, w związku z planami magazynowymi, które mają na wykupionych działkach. Myślę, że jeśli rozmawiamy o inwestycji drogowej przebiegającej przez Żółkiewskiego i Ogińskiego to punkt początkowy to jest rondo i Pannatoni, a punkt końcowy to wyjazd na Papierni z wiaduktu, który też wspólnie z powiatowym zarządem jest planowany. Zastanówmy się dokąd ta droga prowadzi i kto nią pojedzie, bo myślę że nie mieszkańcy Piastowa – zaznaczyła Ewa Borodzicz. Mieszkańcy zgromadzeni na sali zaczęli po tych słowach bić brawo. 

Burmistrz Grzegorz Szuplewski zaznaczył, że: – To nie jest prawda co pani powiedziała. Dlatego, że projekt, który konsultujemy i który jest złożony do uzgodnień, to jest projekt, który zaczyna się na ul. Barcewicza i kończy się na ul. Żółkiewskiego. Nie ma żadnego ronda. Wyjazd, ten który jest, pozostaje taki jaki jest. Pozostaje barierą odcięty na ul. Sulkowskiego i tutaj nic w tym zakresie się 
nie zmienia. 

Radna Borodzicz przyznała, że ten projekt nie zakłada ronda, bowiem ono będzie odrębną inwestycją, a co za tym idzie będzie kontynuacją całego ciągu drogowego. – Przedmiotem konsultacji i naszego działania jest budowa ciągu ulic – uciął Szuplewski.

Projekt jest dobry?
Falę emocji wzbudziło wystąpienie jednego z mieszkańców ul. Piłsudskiego, który podkreślił, że ta droga jest potrzebna mieszkańcom całego miasta. – Proszę żebyście stanęli sobie państwo na Piłsudskiego od godz. 7 do 9 i od godz. 14 do 16 . Ja nie mogę z sąsiadami wyjechać na ulicę. Niektórzy może i są za tym, żeby tej obwodnicy nie było ale ja mam około 200 podpisów tych ludzi którzy chcą, by ta droga była. My nie możemy żyć. Ja nie chcę się z państwem kłócić, ale wy szkodzicie innym ludziom – przyznał.

Te słowa wywołały lawinę sprzeciwu. „To my mamy mieć ten ruch pod oknami”, „Chce pan nam zafundować to samo co u siebie” – to tylko niektóre głosy jakie udało się wyłapać z wrzawy na sali piastowskiego MOK-u.

Drogę chcemy, ale nie taką
Jedna z oburzonych mieszkanek wytłumaczyła o co walczą zebrani na sali ludzie. – Pan jest z Piłsudskiego pan posłucha, bo pan nie zrozumiał nas wszystkich. My nie jesteśmy przeciwko budowie tych ulic. My jesteśmy przeciwko budowie tych ulic w zakresie siedmiu metrów i puszczeniu tirów. My chcemy mieć normalną ulicę 2,75 m (pas ruchu – przyp. Red.) Barcewicza Ogińskiego i Żółkiewskiego. My nie mówimy, że my nie chcemy. My tylko nie chcemy żeby z wiaduktu na Papierni zjeżdżały tiry i jechały do Pannatoni. Ja wiem co burmistrz pokazał, a co w trawie piszczy. My o to walczymy od półtora roku – podkreśliła.

A może w Pruszkowie? 
Inny z mieszkańców zaproponował, by drogę łączącą Pruszków i Duchnice wybudował nie Piastów a… Pruszków – W Pruszkowie 500 metrów dalej jest przewidziany pas pod budowę drogi. Popatrzcie na mapę, Pruszków lewa strona pusta. Piastów prawa strona pełna. Po co nam ta droga z tirami pod oknami? Komu to służy? Tiry muszą gdzie indziej pojechać i niech te tiry jadą przez Pruszków – zaznaczył mieszkaniec. 

Wyjście ukradkiem…
Po tych wystąpieniach mieszkańcy na pierwszy ogień wzięli projektanta. Padały pytania dotyczące kategorii jaką będzie miała droga, nośności, wpływu drgań wywołanych przez samochody na okoliczne zabudowania, gruntów potrzebnych do wywłaszczenia. W międzyczasie burmistrz Szuplewski opuścił salę, co bardzo nie spodobało się mieszkańcom. Sekretarz próbował wytłumaczyć burmistrza, ale niesmak pozostał. 

Konsultacje na finiszu
Konsultacje dotyczące projektu przebudowy trwają do 10 września. Później dowiemy się ilu mieszkańców złożyło ankiety oraz jakie zdanie wyrazili. Konsultacje nie są dla władz Piastowa wiążące, ale miejmy nadzieję, że głos mieszkańców zostanie wzięty pod uwagę.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.