PKP PLK: Wystąpienie wykonawcy nie jest równoznaczne ze zmianą terminu inwestycji

Kolej

Klamka jeszcze nie zapadła w sprawie wydłużenia terminu zamknięcia najbardziej obłożonej linii kolejowej w kraju, czyli z Grodziska do Warszawy. Ale czy są choćby złudne szanse, że remont przebiegnie zgodnie z wcześniej zatwierdzonym planem? Skontaktowaliśmy się w tej sprawie Polskimi Liniami Kolejowymi. I jak to bywa w rozmowie z kolejarzami, wiemy, że jeszcze... nic nie wiemy.

Zamknięcie linii kolejowej nr 447 było jednym z najważniejszych ubiegłorocznych wydarzeń. Mimo tego, że zdecydowana większość pasażerów przewidywała armagedon w związku z wyłączeniem z ruchu pociągów, to autobusy zastępcze nie okazały się totalną klapą. Nie oznacza to jednak, że pasażerowie nie czekają na otwarcie linii kolejowej. Jednak w tym temacie ostatnio pojawiły się, delikatnie rzecz ujmując, niezbyt dobre informacje. Wykonawca remontu (firma Intercor) wystąpił do PKP PLK o przedłużenie zamknięcia linii kolejowej do 20 października. 

Media i portale społecznościowe zalała fala negatywnych komentarzy. I mało kto da wiarę w terminowe zakończenie całego remontu, co zgodnie z planem przypada na pierwszy kwartał przyszłego roku. Jak do wystąpienia firmy Intercor odnosi się PKP PLK? – Prace na linii omówiono na spotkaniu przedstawiciela zarządu PLK oraz zarządu firmy Intercor. Wyznaczono ważne punkty do planowej realizacji projektu. Obecnie kluczowe są intensywne prace związane z przebudową obiektów inżynieryjnych oraz odbudową układu torowego na odcinku od stacji Grodzisk do stacji Pruszków. Wykonawca został zobowiązany do intensyfikacji prac, również w czasie weekendów. Ze względu na kluczowy charakter inwestycji, PLK prowadzi stały monitoring prac – również w weekendy – powiedział nam Karol Jakubowski z biura prasowego PKP PLK. 

To czy roboty zostały rzeczywiście zintensyfikowane sprawdzimy sami w najbliższy weekend. Natomiast na tę chwilę otrzymujemy od naszych czytelników zdjęcia i informacje, że prace jak się ślimaczyły, tak się ślimaczą… A jeszcze na początku tego roku PKP mówiło, że tempo robót jest bardzo dobre. 

Niestety rozmowa z biurem prasowym PKP PLK przypomina grę w pomidora. Za każdym zadanym innym pytaniem otrzymujemy tę samą odpowiedź. Spytaliśmy czym wykonawca argumentował powód dłuższego zamknięcia linii kolejowej. Otóż trafił na pewne kolizje. – Na linii 447 wykonawca natrafił na niezidentyfikowane wcześniej kolizje (czyli elementy infrastruktury elektrycznej, wodnej, telekomunikacyjnej, które nie były wcześniej ujęte w projektach budowlanych). To zwiększyło zakres robót – odpowiada Jakubowski. Jakie konkretnie i gdzie? Tego nie udało się nam dowiedzieć do publikacji tego artykułu. 

Kolejne pytania jakie padały z naszej strony, to czy przedłużenie zamknięcia wpłynie na ostateczny termin zakończenia remontu? Należy zwrócić uwagę, że jeśli są opóźnienia, a wykonawca chce dopiero wznowić ruch 20 października, to praktycznie za pasem będzie już zima. Czy to nie będzie kolejny element, który wpłynie na kolejne przesunięcia w terminach? Otrzymaliśmy krótką odpowiedź. – Zgodnie z zawartą umową zakończenie prac na linii kolejowej 447 przewidziano w pierwszym kwartale 2019 r. – zaznaczył Jakubowski.

Co ciekawe wykonawca nie ma w umowie określonej liczby próśb o przedłużenie terminu. Jak to tłumaczy PKP? –  W umowie nie ma określonej liczby wystąpień – wykonawcę zobowiązują terminy zawarte w umowie. Wystąpienie wykonawcy nie jest równoznaczne ze zmianą terminu inwestycji – wyjaśnia Karol Jakubowski. I dodaje: – Na podstawie postępu i zaawansowania prac, w połowie lipca, określony będzie czas uzyskania przejezdności linii Warszawa – Grodzisk, zgodnie z planem we wrześniu, lub będzie konieczne przesunięcie tego terminu.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.