PiS kontra Grodziska Alternatywa

Region

Z powodu protestów radnych związanych z klubem Prawa i Sprawiedliwości oraz niektórych mieszkańców, klub Grodziska Alternatywa zostanie zamknięty przynajmniej na dwa tygodnie.

Grodziska Alternatywa działa od dwóch lat. To popularne miejsce spotkań młodzieży, gdzie odbywają się koncerty rockowe, można pograć w ping ponga, porozwiązywać krzyżówki lub po prostu napić się herbaty, coś ugotować i porozmawiać.

Alternatywę często odwiedzają uczniowie, którzy nie mają pomysłu na spędzenie wolnego czasu po lekcjach lub tacy, którym rodzice nie poświęcają zbyt wiele uwagi. – Ta młodzież jest wyjątkowa, oni chcą robić coś kreatywnego i dlatego staramy się im to ułatwić. Chcemy także w tym miejscu walczyć z anonimowością, czy wykluczeniem społecznym – mówi Jan Magierecki, animator kultury, założyciel i opiekun Grodziskiej Alternatywy. Nie wszystkim jednak taka działalność się podoba.

Wylęgarnia anarchistów i dilerka narkotykowa?

Podczas ostatniej sesji rady miejskiej Grodziska Mazowieckiego Roman Ignasiak, radny związany z klubem PiS, odczytał interpelację wzywającą do zamknięcia Grodziskiej Alternatywy. Według sygnatariuszy pisma, w klubie odbywają się burdy, młodzież zażywa narkotyki i pije alkohol. Czarę goryczy przelała rzekomo huczna impreza, która odbyła się w Wielką Sobotę.

– Rzeczywiście, tuż przed Wielkanocą o godz. 18.00 urządziliśmy spotkanie przedświąteczne, tzw. jajeczko, podczas którego młodzież śmiała się i bawiła. Oni po prostu tak żyją. Ja nie jestem strażnikiem moralności chrześcijańskiej i nie mogę im tego zabronić – mówi Magierecki. – Nigdy natomiast nie zgodzę się z zarzutami, że pod moim okiem ktoś zażywa lub sprzedaje narkotyki, czy że jesteśmy wylęgarnią anarchistów. To są zarzuty, które zostały sformułowane na podstawie bzdurnych doniesień i niesprawdzonych pomówień. Jeśli radni dysponują jakimikolwiek dowodami o zażywaniu czy handlu narkotykami, to powinni je pokazać i zgłosić na policję. A na razie to zakrawa na jakąś histeryczną nagonkę, całkowicie dla mnie niezrozumiałą – dodaje.

Plan naprawczy

W celu poprawy sytuacji w Alternatywie, władze gminy podjęły decyzję o zamknięciu klubu na dwa tygodnie. W tym czasie mają tu zostać wymienione zamki oraz założony system monitoringu. Zostali również zatrudnieni dwaj psycholodzy, którzy przez miesiąc uważnie przyglądali się sytuacji panującej w klubie. Sporządzony przez nich raport wykazał, że Alternatywy nie należy zamykać. W przeciwnym razie istnieje ryzyko, że młodzież zacznie się spotykać w miejscu, w którym nie będzie nad nią żadnej kontroli.

Kochamy Janka i chcemy testów

– Nie boję się żadnych kamer i dodatkowych ludzi – mówi Jan Magierecki. – Boję się tylko jednej rzeczy: że ktoś będzie chciał nam podrzucić narkotyki do klubu. Młodzież uczestnicząca w zajęciach w Alternatywie murem stoi za swoim opiekunem. – W każdej chwili jesteśmy w stanie poddać się testom na obecność narkotyków w organizmie. Niech przeciwnicy Alternatywy przedstawią zarzuty i dadzą nam możliwość obrony, bo na razie to chcą nam zabrać to wyjątkowe miejsce. Rzeczywiście, była kiedyś taka sytuacja, że ktoś przyszedł pod wpływem dragów. Magierecki błyskawicznie zareagował i ta sytuacja nigdy więcej się nie powtórzyła. To niezwykły człowiek, kochamy go i nie pozwolimy na upadek Alternatywy – mówi Anka, stała bywalczyni klubu.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.