Pierwsze drzewa poszły pod topór

Region

Warszawska Kolej Dojazdowa rozpoczęła wycinkę wzdłuż swojej linii. Jako pierwsze pod topór poszły drzewa w rejonach stacji w Grodzisku Mazowieckim i Warszawa Raków.

Wracamy do sprawy kontrowersyjnej decyzji Urzędu Transportu Kolejowego. Wynika z niej, że na całej linii Warszawskiej Kolei Dojazdowej konieczne jest usunięcie roślinności znajdującej się bliżej niż 15 metrów od torów. W praktyce oznacza to, że pod topór może trafić około 2 tysiące drzew, w tym tych zdrowych, które nie zagrażają bezpieczeństwu ruchu kolejek. Formalnie przewoźnik ma czas do końca lutego przyszłego roku, aby przeprowadzić wszystkie prace. 

Wycince sprzeciwiają się mieszkańcy, lokalne samorządy i organizacje pozarządowe. W internecie trwa zbiórka podpisów pod petycją o zmianę decyzji UTK i zaniechanie przygotowań do rzezi drzew. We wtorek (3 listopada) wspólne stanowisko przeciwko usuwaniu zdrowych okazów  przyjęli włodarze gmin na trasie WKD. – Pragniemy wyrazić oburzenie niespotykaną skalą zaplanowanej wycinki drzew bez społecznie akceptowalnego uzasadnienia – czytamy w nim. I dalej: – Ta zielona infrastruktura, w razie zniszczenia, nie zostanie odnowiona za żadne pieniądze.

Sam przewoźnik również odwołał się od nakazu UTK. Z samego Urzędu Transportu Kolejowego dochodzą informacje, że sprawa zostanie rozstrzygnięta po myśli przeciwników wycinki, jednak nie oznacza to, że Warszawska Kolej Dojazdowa wstrzymała się z początkiem prac. Te ruszyły już w dwóch punktach – w rejonach stacji w Grodzisku Mazowieckim i Warszawa Raków. 

To niestety działania legalne, bo Warszawska Kolej Dojazdowa otrzymała zgodę na ich przeprowadzenie: od burmistrza Grodziska Mazowieckiego na usunięcie dwóch drzew na terenie siedziby spółki, od jego odpowiednika w urzędzie dzielnicy Warszawa Włochy na wycinkę ośmiu kolejnych na stacji Warszawa Raków.
 
– Prace w rejonie przystanku osobowego Warszawa Raków rozpoczęły się pod koniec października. Z dwóch drzew znajdujących się na terenie siedziby spółki w Grodzisku Mazowieckim jedno drzewo zostało już wycięte, również pod koniec października – informuje Krzysztof Kulesza, rzecznik prasowy Warszawskiej Kolei Dojazdowej.

WKD też postuluje  

Kulesza zapytany o to, co spółka robi, aby ocalić roślinność na swojej linii, odpowiada: – Spółka po konsultacjach z zainteresowanymi jednostkami samorządowymi oraz organizacjami społecznymi odwołała się od decyzji wydanej przez Urzędu Transportu Kolejowego i oczekuje na rozstrzygnięcie w tym zakresie.
W odwołaniu WKD postuluje ograniczenie wycinki tylko do tych drzew, które są chore, zniszczone i pochylone w stronę torowiska. Czy przewoźnik rozważa możliwość wstrzymania prac do momentu otrzymania nowej decyzji UTK? Tę mamy poznać najpóźniej 30 listopada, bo taki termin rozpatrzenia odwołania ustalił sam Urząd Transportu Kolejowego. – W odniesieniu do już złożonych wniosków, po uzyskaniu zgody spółka podejmie działania w kierunku realizacji wycinki, mając na uwadze wpływ na poziom bezpieczeństwa realizowanych przewozów – wyjaśnia rzecznik WKD.

Solidarny sprzeciw

O tym, że prace powinny być wstrzymane przekonani są włodarze kilku gmin na linii Warszawskiej Kolei Dojazdowej oraz powiatów pruszkowskiego i grodziskiego, którzy z inicjatywy burmistrza Artura Tusińskiego spotkali się w Podkowie Leśnej w miniony wtorek (3 listopada). Ten solidarny sprzeciw wobec wycinki ma duże znaczenie. Bez zgody samorządów działania WKD będą bowiem nielegalne. 

– Nie zgadzamy się z decyzją Prezesa Urzędu Transportu Kolejowego Krzysztofa Dyla, jednocześnie uznając ją za nieracjonalną, moralnie naganną oraz oderwaną od rzeczywistości – czytamy we wspólnym oświadczeniu władz Podkowy Leśnej, Milanówka, Pruszkowa, Brwinowa, Grodziska Mazowieckiego, Michałowic i dwóch powiatów: pruszkowskiego i grodziskiego. 

Włodarze sformułowali także postulaty natychmiastowego zawieszenia decyzji UTK, zmiany przepisów nakazujących nieuzasadnioną wycinkę drzew, przeprowadzenie dokładnej inwentaryzacji roślinności i powstrzymania się WKD od wykonania wydanych decyzji. Pismo skierowane zostało do Ministerstwa Infrastruktury, Urzędu Transportu Kolejowego i Marszałka Województwa Mazowieckiego wraz z uchwalonymi wcześniej stanowiskami rad gmin i powiatów.

Jeszcze nie dotarła 

Co na to Warszawska Kolej Dojazdowa? Spółka twierdzi, że nie otrzymała tego stanowiska, choć rzecznikowi przekazaliśmy elektroniczną wersję dokumentu. – Uprzejmie informuję, że nie wpłynęła do nas korespondencja w zakresie, o którym mowa w podlinkowanych dokumentach. Jeżeli została przesłana do wiadomości na adres WKD, to jeszcze nie dotarła – mówi Krzysztof Kulesza.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.