Paszkowiankę zaprojektują od nowa…

Region

Można powiedzieć, że właśnie ziszcza się największy koszmar. Planowana od 20 lat Paszkowianka będzie projektowana od początku.

W ostatnim czasie pojawiły się informacje, że Mazowiecki Zarząd Dróg Wojewódzkich zerwał umowę z firmą MotMacDonald, która zajmowała się przygotowaniem projektu budowlanego fragmentu jednej z najważniejszych dróg w naszym regionie, czyli Paszkowianki. Chodzi o odcinek między autostradą A2 a drogą wojewódzką nr 719 (trasa na Grodzisk). Docelowo trasa ma połączyć Ożarów z Paszkowem. Z pytaniami dotyczącymi zerwania umowy zwróciliśmy się do MZDW. – Umowa z wykonawcą została rozwiązana, ponieważ pomimo kilkukrotnego aneksowania terminu zakończenia umowy, wykonawca nie wywiązał się z umowy – poinformowała nas Monika Burdon, rzecznik prasowy MZDW. – W obecnej sytuacji jeszcze w lutym zamierzamy ogłosić przetarg aby wyłonić nowa firmę, która zajmie się na nowo opracowaniem dokumentacji. Zgodnie z założeniami termin zakończenia prac nad dokumentacją to początek roku 2020. Jeżeli wykonawca projektu zakończy pracę w terminie, to w połowie 2020 r moglibyśmy rozpocząć realizację inwestycji – dodaje. 

To porażka…
Zgodnie z założeniami pierwszy przetarg na roboty budowlane miał być ogłoszony w 2017 r. Sama budowa miała zakończyć się w 2020 r. Tymczasem zamiast przetargu na budowę, będziemy mieć kolejne postępowanie na wykonanie dokumentacji projektowej. Dla MZDW rozwiązanie umowy z projektantem nie wydaje się być niczym nadzwyczajnym. Nieco mniej entuzjazmu mają lokalni włodarze, którzy całą sytuację oceniają jako… porażkę. – Z naszej perspektywy to porażka. Ten odcinek Paszkowianki będzie projektowany już trzeci raz. Co prawda dyrekcja MZDW twierdzi, że ta sytuacja nie wpłynie na realizację inwestycji, ale my szukamy alternatyw. Planujemy również spotkanie z marszałkiem województwa w tej sprawie – mówi nam Andrzej Kurzela, wiceprezydent Pruszkowa. 

…czy może szansa
Nico inne spojrzenia mają władze powiatu. – Jeżeli to potwierdzona informacja, że Urząd Marszałkowski wypowiedział umowę na zaprojektowanie tak zwanej „Paszkowianki” to nasuwają się przy tym dwie główne refleksje. Z jednej strony to przykre, że po raz kolejny okazuje się, że tak ważna inwestycja, która mogłaby rozładować ruch na drogach lokalnych znowu przesuwana jest w bliżej nieokreślaną przyszłość. Mówię to na podstawie faktu, że w wieloletniej prognozie finansowej nie ma zabezpieczonych środków na tę inwestycję. Z drugiej jednak strony trzeba zawsze, o ile to możliwe dopatrywać się dobrej strony i szans na zagospodarowanie takiej sytuacji, a ta daje nadzieję i szansę na to, że „Paszkowianka” zostanie zaprojektowana lepiej. Mam tu na myśli to, że będzie lepiej odpowiadała na realne potrzeby mieszkańców. Liczę, że nie pojawi się w jej projekcie tak kontrowersyjny wpust do węzła autostrady A2 na Gąsinie. Mam też nadzieję, że nowe podejście do jej projektowania pozwoli zaplanować ją już od Paszkowa, od którego w końcu wzięła nazwę ta trasa – mówi Maksym Gołoś, starosta pruszkowski. –  Zatem nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, a pozostaje kibicować marszałkowi i działać na rzecz tego, aby jak najszybciej udało się zaprojektować drogę zgodnie z wymogami zarówno ochrony środowiska, jak i potrzebami mieszkańców. Jeżeli wolno mi zaznaczyć to jako staroście pruszkowskiemu, to należy również zwrócić uwagę na spodziewaną inwestycję jaką jest Centralny Port Komunikacyjny w sąsiednim powiecie grodziskim. Ta wielka inwestycja w znacznym stopniu będzie wpływać na ruch nawet nie tylko lokalny, ale regionalny i krajowy zatem powinna również determinować kształt „Paszkowianki”, którą będzie projektował marszałek – dodaje.

Alternatywy
Okazuje się, że lokalne samorządy już pracują nad rozwiązaniem komunikacyjnym, które usprawniłby ruch na wypadek gdyby budowa wspomnianego odcinka Paszkowianki nie doszła jednak do skutku. Chodzi tu o propozycję budowy łącznika dróg wojewódzkich nr 701 i 718, które prezentował pod koniec grudnia ubiegłego roku burmistrz gminy Brwinów Arkadiusz Kosiński – Zabralibyśmy część ruchu z węzła autostradowego w Pruszkowie, gdzie krzyżuje się droga wojewódzka 718, czyli ulica Poznańska, z ul. Domaniewską w kierunku cmentarza i ul. Duchnicką. Jak najbardziej ta droga jest potrzebna. Zwłaszcza, że to tylko 700 m ulicy, więc nie jest to skomplikowany temat. Problemem będzie jedynie zrobienie skrzyżowania przy wiadukcie autostrady na drodze wojewódzkiej 701 przy oczyszczalni ścieków, bo rozwiązanie skrzyżowania na drodze 718 nie będzie technicznie trudne. Po wykonaniu drogi, zmniejszą się korki. Jeśli mieszkańcy dostaną się na drugą stronę autostrady na drogę 718 to bez żadnych świateł wjeżdżają na autostradę – tłumaczył Kosiński.

Co ciekawe ten pomysł podoba się również pruszkowskim włodarzom, którzy są chętni do współpracy przy jego realizacji. –  To nie jest rozwiązanie, które w może zastąpić Paszkowiankę. Jednak realizacja tego łącznika pomoże rozładować ruch na węźle autostradowym i cześć ciężarówek skieruje bezpośrednio do centrów logistycznych na terenie gminy Brwinów. To nieco odciążyłoby wjazd do centrum miasta. Jesteśmy gotowi na współpracę z burmistrzem Kosińskim w tym temacie – dodaje Andrzej Kurzela, wiceprezydent Pruszkowa. 

Różowo nie będzie 
Co w praktyce oznacza konieczność zaprojektowania Paszkowianki od nowa? Inwestycja musi przejść wszystkie procedury od początku w tym uzyskanie decyzji środowiskowej czy uzgodnienia z PKP bowiem trasa ma przechodzić wiaduktem nad torami kolejowymi. Dodatkowo województwo ma już zagwarantowane pieniądze na tę inwestycje. – Mamy zagwarantowane środki na budowę Paszkowianki w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego, dlatego zależy nam by ruszyć z budową jeszcze w 2020 r. – podkreśla Burdon.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.