Oczekiwanie na drugą magistralę

Region

Dla mieszkańców tzw. pasma pruszkowskiego awarie wodociągowe to codzienność. I trudno się dziwić, gdyż wodę do kilku miejscowości pod Warszawą, w tym do Pruszkowa, doprowadza tylko jedna magistrala.

Ostatnio do awarii wodociągu doszło w Pruszkowie na al. Niepodległości. Nagle mieszkańcy kilku bloków przy al. Niepodległości, al. Wojska Polskiego oraz przy ul. Tomcia Palucha mieli suche krany. – Od 6 rano nie mieliśmy wody. Spółdzielnia wywiesiła tylko kartki na drzwiach do klatek schodowych, że wody nie będzie do odwołania. A beczkowóz łaskawie ustawili nam koło południa – mówi Joanna. – Mieszkam na czwartym piętrze i za każdym razem, gdy jest jakaś, nawet drobna, awaria to w kranie mam sucho. Nie było chyba wakacji bez problemów z wodą – dodaje. 

Najbardziej dotkliwą tego typu awarię pruszkowianie przeżyli dwa lata temu. Na początku sierpnia 2014 r. doszło do uszkodzenia zasuwy przewodu wodociągowego na skrzyżowaniu al. Wojska Polskiego i ul. Kościuszki. Po usunięciu usterki pojawiła się kolejna. Prace się przedłużały, przez co blisko połowa mieszkańców 60-tysięcznego Pruszkowa była pozbawiona wody przez trzy dni…

Wtedy też pojawiły się pytania dlaczego woda do Pruszkowa i okolicznych miejscowości –  Piastowa, Michałowic, Reguł, Opaczy czy stołecznego Ursusa – dociera tylko jedną i na dodatek aż 40-letnią magistralą. – Nie mamy instrumentów prawnych jako spółka do tego, aby kogoś wywłaszczyć. To czy możemy ułożyć gdzieś przewód wodociągowy zależy od tego, czy zostaniemy na dany grunt wpuszczeni – powiedział trzy lata temu Grzegorz Wasilewski, członek zarządu MPWIK. – Pozyskanie praw do gruntów to jest droga przez mękę – dodawał. 
Przedstawiciele MPWiK twierdzili, że pracują nad rozwiązaniem tego problemu. Jak sytuacja wygląda dziś? 
Okazuje się, że w temacie budowy nowej magistrali, która przez Ursus i Piastów docierałaby do Pruszkowa, w ciągu ostatnich dwóch lat niewiele się zmieniło.

– Docelowym rozwiązaniem minimalizującym zasięg i skutki potencjalnych awarii wodociągowych w Pruszkowie jest zapewnienie alternatywnego źródła zaopatrzenia w wodę aglomeracji. Inwestycja znajduje się na etapie przygotowania, jednak obecna sytuacja prawna powoduje występowanie istotnych przeszkód w pozyskiwaniu gruntów pod inwestycję – mówi Roman Bugaj, rzecznik prasowy Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji. – Problemem jest niepodejmowanie dialogu ze strony przeważającej części prywatnych właścicieli nieruchomości, położonych na blisko 5-kilometrowej trasie projektowanego przewodu, przy jednoczesnym braku stosownych instrumentów administracyjnych mogących przyśpieszyć procedurę – dodaje.

W prostych słowach chodzi o to, że wodociągowcy nie mają takich narzędzi jak np. drogowcy, które umożliwiałyby im wywłaszczenie prywatnych gruntów pod budowę nowego wodociągu. Mimo to MPWiK nie składa broni. – Traktujemy tę inwestycję priorytetowo. W ramach obowiązujących przepisów prowadzimy rozmowy zmierzające do umożliwienia nam budowy drugiej magistrali, która będzie doprowadzała wodę do aglomeracji pruszkowskiej. Z tym, że od strony warszawskiego Bemowa – podkreśla Bugaj.

Mieszkańcy Pruszkowa i okolic sami przyznają, że przygotowują się na kolejne awarie wodociągowe. I trudno się dziwić. Niebawem rozpoczną się prace związane z poszerzeniem Al. Jerozolimskich na wjeździe do centrum miasta. W ramach tej inwestycji przebudowany zostanie kolejny fragment magistrali dostarczającej do Pruszkowa wodę. MPWiK zapewnia, że roboty nie wpłyną na dostawy wody. – Wykonawca rozbudowy Al. Jerozolimskich jest zobowiązany do prowadzenia prac w sposób umożliwiający zachowanie ciągłości dostaw wody do odbiorców – mówi Roman Bugaj. – Należy podkreślić, że głównym celem przebudowy sieci wodociągowej jest poprawa jej stanu technicznego, co znacząco wpłynie na spadek awaryjności – zaznacza. 

Prawdopodobnie prace mają być prowadzone tak, aby stara magistrala działała aż do momentu przepięcia do nowego przewodu. Choć wodociągowcy podkreślają, że takie przepięcie trwa zaledwie kilka godzin i jest wykonywane w nocy, to mieszkańcy wiedzą jak to się może skończyć. Podobne przepięcia były wykonywane w trakcie budowy węzła Łopuszańska i węzła Salomea. Zamiast kilku godzin bez wody całe pasmo pruszkowskie było pozbawione jej dostaw przez kilka dni. Miejmy nadzieję, że tym razem podobnych problemów nie będzie…

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.