Zan: Nierealna propozycja i proceduralne przepychanki

Region

„Zaniacy” stworzyli koncepcję, którą za pośrednictwem starostwa przekazali do prezydenta Pruszkowa. Koncepcja wydaje się jednak niemożliwa do realizacji, zakłada bowiem przejęcie prywatnych i miejskich gruntów i przekwaterowanie ponad 30 osób.

Liceum Zana, jedno z najstarszych i najbardziej zasłużonych na zachodnim Mazowszu, obchodzić będzie w tym roku 90. rocznicę swojego powstania. Mimo bogatej historii i znakomitych osiągnięć edukacyjnych, od dawna podnoszony jest problem przestarzałego budynku, braku sali gimnastycznej i konieczności zmodernizowania szkoły do wymagań stawianych tego typu obiektom.

Tylko na Daszyńskiego
W roku ubiegłym starostwo powiatowe w Pruszkowie, które jest dla liceum organem założycielskim, przeprowadziło konsultacje z uczniami, nauczycielami, radą rodziców, Towarzystwem Absolwentów, Wychowanków i Przyjaciół oraz Stowarzyszeniem Obrońców Lokalizacji i Tradycji Liceum im. Tomasza Zana. Najważniejszym z przyjętych ustaleń, wnioskowanych przez te środowiska, była wola pozostawienia szkoły w dotychczasowej siedzibie – na działce przy ul. Daszyńskiego 6 w Pruszkowie. Starostwo zleciło ekspertyzy, by na ich podstawie określić koncepcję modernizacji placówki.

Niezbędna rozbudowa
Budynek szkoły znajduje się na niewielkiej, liczącej 2614 mkw. działce, której powierzchnia stanowi mniej niż 30 proc. wielkości wymaganej dla tego typu obiektów. Działka jest na tyle mała, że praktycznie niemożliwe jest zbudowanie na niej sali gimnastycznej, infrastruktury towarzyszącej, urządzeń sportowych, czy boisk do gier zespołowych. Aby ten stan zmienić konieczne jest podjęcie działań zmierzających do pozyskania dodatkowego terenu dla potrzeb szkoły. W czerwcu ubiegłego roku we wniosku skierowanym do starostwa „Zaniacy” wskazali dziewięć działek położonych wokół terenu szkoły, których pozyskanie umożliwiłoby rozbudowę obiektu. Sześć z nich to działki prywatne, jedna działka miejska, a dwie pozostałe są własnością spółki TBS „Zieleń Miejska”.

Ślepa ulica?
Jedna z propozycji środowiska „Zaniaków” dotyczyła pozyskania na potrzeby szkoły terenu zajmowanego przez końcowy odcinek ul. Obrońców Pokoju. Swoją propozycję przekazali do starostwa pruszkowskiego z prośbą o opinię w tej sprawie. Możliwość tę rozważano, ponieważ w przyszłości ulica ta ma utracić swoją funkcję komunikacyjną. Miasto planuje budowę tunelu pod torami linii kolejowej, łączącego śródmieście Pruszkowa ze Żbikowem i Gąsinem. Tunel ma powstać na przedłużeniu ul. Kościuszki, która ma zostać obniżona (koncepcję prezentowaliśmy w lutym 2010 r.).

Wymiana pism
Obrońców Pokoju to ulica miejska. 22 października 2010 r. starosta pruszkowski wystosował do prezydenta Pruszkowa pismo, w którym prosił o wyrażenie stanowiska w sprawie możliwości pozyskania terenu zajmowanego przez ulicę oraz przylegających do niej działek. Pod koniec grudnia prezydent odpowiedział negatywnie. Jako główny argument wskazywał rozpoczęcie inwestycji mieszkaniowej przez TBS „Zieleń Miejska”. Między ulicami Sienkiewicza i Obrońców Pokoju spółka chce wybudować budynek mieszkalno-usługowy (o inwestycji pisaliśmy w poprzednim wydaniu WPR). Miasto musiałoby też zapewnić lokale zamienne ponad 30 lokatorom kamienic przy Obrońców Pokoju. W piśmie do starostwa prezydent zapewniał, że miasto wszelkimi sposobami wspierać będzie inicjatywę pozyskania gruntów prywatnych, znajdujących się w bezpośrednim otoczeniu Liceum im. T. Zana.

Pomoże czy zabierze?
Jednak pół roku wcześniej prezydent Pruszkowa wnioskował o zmniejszenie terenu liceum Zana o około 120 mkw. Chciał, aby w przyszłości na tym terenie powstało miejsce do zawracania na końcu ul. Obrońców Pokoju. Zarząd Powiatu odmówił uzgodnienia projektu. Prezydent wniósł zażalenie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, które 20 grudnia przekazało sprawę do ponownego rozpatrzenia. Na początku stycznia zarząd powiatu wydał ponownie decyzję negatywną. Miasto po raz kolejny odwołało się do SKO. Procedura trwa.

Zan a polityka
Radny Samorządowego Porozumienia Pruszkowskiego i przewodniczący komisji rewizyjnej Jarosław Olszak na swoim blogu komentuje pomysł rozbudowy szkoły. Radny wskazuje słabe punkty koncepcji: „ul. Obrońców zostanie odcięta od ul. Kościuszki. Stanie się ślepą ulicą, co pogorszy i tak trudną sytuację komunikacyjną w tym rejonie” – stwierdza. Nie dodaje jednak, że koncepcja zmiany organizacji ruchu i zbudowaniana końcu Obrońców Pokoju miejsca do zawracania na działce „Zana” przygotowana została przez ugrupowanie polityczne, do którego radny sam należy. Na końcu Olszak konkluduje: „Wkrótce z niewinną minką ktoś powie: »przecież my chcieliśmy, ale miasto się nie zgodziło«. I tak to się kręci – ktoś rżnie głupa, licząc na ludzką naiwność i zaufanych klakierów, a problem Zana jak był, tak będzie…”. Radny jednak nie wskazuje żadnego alternatywnego rozwiązania, wyraźnie podkreślając już na wstępie swojego wpisu, że za liceum odpowiedzialny jest powiat pruszkowski.

Wygląda na to, że propozycja rozbudowy szkoły, przygotowana przez „Zaniaków”, będzie niemożliwa do zrealizowania. TBS ma opracowaną dokumentację i stara się o pozwolenie na budowę, która ma ruszyć w przyszłym roku. Pozyskanie prywatnych gruntów będzie dość trudne i kosztowne, ale w końcu możliwe do sfinalizowania. O miejskich i TBS-owskich powiat powinien raczej zapomnieć. „Zaniacy” nie zgadzają się na zmianę lokalizacji szkoły i nie chcą oddać części swojej działki. Co więc pozostaje?

Pewne jest, że przy obecnym kształcie sceny politycznej oraz pratykowanym stylu współpracy pomiędzy jednostkami samorządu, „Zan” jeszcze nie raz będzie przedmiotem ambicjonalnych sporów, proceduralnych rozgrywek i politycznych przepychanek.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.