Niepewność przed remontem linii 447

Region

Do zamknięcia linii kolejowej nr 447 pozostało już tylko osiem miesięcy, a wciąż jedyna pewna informacja jaką mamy to taka, że przez rok nitką podmiejską nie będą jeździć pociągi.

Ale to akurat żadna nowość, bo wariant całkowitego zamknięcia linii na odcinku Warszawa Włochy-Grodzisk Mazowiecki został wybrany pół roku temu. Od tego czasu jak bumerang powracają pytania o sposób organizacji komunikacji zastępczej i przygotowania do przeprowadzenia prac. Podobnie jak obawy, że czeka nas komunikacyjny paraliż. Trzeba bowiem pamiętać, że wstrzymanie na rok ruchu pociągów na jednej z najbardziej obciążonych linii kolejowych na Mazowszu nie może oznaczać nic dobrego. Tym bardziej, że pasażerowie kolei przesiądą się do autobusów komunikacji zastępczej lub wybiorą podróż własnym samochodem. To oznacza dużo większy ruch na zatłoczonych już i tak drogach dojazdowych do stolicy.

Pomysłów na uniknięcie czarnego scenariusza, czyli gigantycznych korków, notorycznych opóźnień czy przeładowanych autobusów i kolejek WKD jest kilka. O żadnym jednak nie można mówić jak o „pewniku”.
Rozmowy i negocjacje w tej sprawie nadal trwają. – Wspólnie z przewoźnikami oraz samorządami sprawdzamy i analizujemy różne warianty. Sprawdzamy między innymi jakie możliwości daje nam linia numer 1 aby wprowadzić na nią dodatkowe pociągi z Grodziska do Warszawy. Zależy nam, aby mieszkańcy i pasażerowie mieli zapewnioną jak najlepszą komunikację w czasie 12 miesięcy prowadzonej modernizacji – mówi Karol Jakubowski z biura prasowego PKP PLK, które odpowiadają za modernizację linii 447.

Co jakiś czas pojawiają się spekulacje o tym, że na potrzeby usprawnienia dowozu podróżnych do stolicy uruchomiony zostanie buspas w Al. Jerozolimskich, a z Grodziska jednak pociągi odjadą, tyle że po torach dalekobieżnych. – Wiemy, że w niektórych mediach podawane są takie informacje, ale zaznaczam, że nie są one ostateczne. Owszem, sprawdzamy czy można to zrobić, ale nie jesteśmy na razie w stanie powiedzieć czy takie rozwiązania zostaną wprowadzone, a jeśli tak to w jakiej formie – zaznacza Jakubowski. I dodaje: – Zdajemy sobie sprawę, jak ważne jest to dla mieszkańców Pruszkowa i Grodziska, ale jeszcze w tym momencie nie możemy przedstawić konkretów.

Żadnymi potwierdzonymi informacjami nie dysponują ani samorządy, ani przewoźnicy czyli Koleje Mazowieckie i warszawski Zarząd Transportu Miejskiego. Właśnie na barkach tych dwóch ostatnich spółek spoczywa obowiązek zapewnienia autobusowej komunikacji zastępczej. Aby ją zorganizować potrzebne są jednak konkretne ustalenia. A za cały proces decyzyjny odpowiada PKP PLK. Efekt jest taki, że nikt nic nie wie na pewno. – Nie ma jeszcze koncepcji komunikacji zastępczej. Dopiero kiedy zostanie przyjęta będziemy mogli mówić o szczegółach – mówi Donata Nowakowska, rzecznik prasowy Kolei Mazowieckich.

Czekanie na konkrety
– Konkretów nie ma. Mamy nadzieję, że wkrótce coś już będzie wiadomo. Wiemy, że ZTM mocno się przygotowuje i na początku lutego będzie spotkanie w tej sprawie. Na pewno będziemy ich naciskać, aby stało się to jak najszybciej, bo propozycję organizacji komunikacji będziemy chcieli poddać konsultacjom z mieszkańcami – mówi Andrzej Kurzela, wiceprezydent Pruszkowa. – Do września zostało jeszcze trochę czasu, ale nie tak dużo, a to gigantyczne i obarczone dużym ryzykiem przedsięwzięcie – dodaje pruszkowski włodarz.
Kilka miesięcy temu władze Pruszkowa wystąpiły z pomysłem stworzenia buspasa w Al. Jerozolimskich dla autobusów zastępczych. Czy ten postulat jest aktualny?

– To jeden z pomysłów. Wiemy, że wzbudza emocje i kontrowersje. Dostaję dużo maili od kierowców, którym takie rozwiązanie mogłoby utrudnić życie. To jednak indywidualne głosy. Sam jeżdżę w sprawach służbowych do Warszawy, liczę się z tym, że wydzielenie buspasa sprawi, że podróż prywatnym samochodem będzie trwała dłużej. Ale musimy zrobić wszystko, aby autobusy przewożące setki czy tysiące pasażerów robiły to jak najszybciej – zaznacza wiceprezydent Pruszkowa. I dodaje: – Nie upieramy się przy tym rozwiązaniu, prosimy tylko, aby taki wariant został rozważony. Jesteśmy tylko użytkownikiem tego transportu. Jeżeli PKP czy ZTM będą chciały od nas pomocy, to wystąpimy o taki buspas, ale to musi być ich inicjatywa.

Nieco bardziej optymistyczny głos płynie z Grodziska, gdzie mocno trzymane są kciuki za możliwość uruchomienia połączenia kolejowego z Warszawą. Pociągi miałyby kursować wahadłowo po linii dalekobieżnej i odjeżdżać aż cztery razy na godzinę. – Nie zapadła jeszcze ostateczna decyzja, ale byłaby to dla nas bardzo dobra informacja – mówi Grzegorz Benedykciński, burmistrz Grodziska.

Kto będzie wykonawcą?
Poza sposobem organizacji komunikacji zastępczej, jest jeszcze jeden duży znak zapytania. Wciąż nie znamy bowiem wykonawcy, który na zlecenie PKP PLK przeprowadzi modernizację linii 447.

– Prace nad wyłonieniem wykonawcy przebiegają zgodnie z planem. W marcu planujemy wybrać firmę, która wykona przebudowę linii między Warszawą a Grodziskiem Mazowieckim. Pierwsze prace rozpoczniemy w maju. Roboty przy dodatkowym zabezpieczeniu przejść podziemnych będą odbywały się dwoma dwumiesięcznymi etapami (2 razy dwa miesiące). Przez cały czas robót przygotowujących do najważniejszej części modernizacji będą przejezdne trzy tory. We wrześniu przystąpimy do najważniejszej części modernizacji. Ten etap potrwa 12 miesięcy – wyjaśnia Karol Jakubowski z biura prasowego PKP PLK.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.