Nieczynne bramki na A2 utrudniają kierowcom życie

Uncategorized

Stwarzają niebezpieczeństwo, spowalniają ruch, są przestarzałe, i co za tym idzie, nie spełniają swojej funkcji. Mowa o nieczynnych punktach poboru opłat na autostradzie A2 w rejonie Brwinowa. Czy kiedykolwiek bramki przestaną utrudniać jazdę i zostaną zlikwidowane?

Autostrada A2 na odcinku od Łodzi do Warszawy jest bezpłatna. Co pozostaje nie bez znaczenia dla ruchu, a ten jest szczególnie duży, zwłaszcza w obrębie węzłów w Grodzisku Mazowieckim i Pruszkowie. A jeżeli przez dany odcinek drogi przejeżdża znaczna ilość pojazdów, to nawet najmniejsze utrudnienie, które wymusza na kierowcach wytracenie prędkości, skutkuje nie tylko korkami, ale także niebezpiecznymi zdarzeniami. Tak też jest w miejscu nieczynnych bramek na A2. O ile te w Grodzisku Mazowieckim są usytuowane w taki sposób, że kierowcy nie muszą hamować z dużej prędkości (umiejscowiono je przed wjazdem i za zjazdem, czyli nie w pasie autostradowym – przyp. red.), o tyle w przypadku punktów poboru opłat na wysokości Brwinowa znajdują się w ciągu dwupasmowej autostrady. A nie trzeba gorliwie tłumaczyć, że wyhamowanie auta z dozwolonych 140 km/h na środku trasy nie jest bezpieczne.

Komendę Powiatową Policji w Pruszkowie poprosiliśmy o statystyki. Od początku istnienia autostrady nie wydarzyła się żadna tragedia. I całe szczęście. Natomiast kolizji było niemało. A trzeba przecież zaznaczyć, że nie wszystkie stłuczki (na autostradach „królują” klasyczne najechania na tył – przyp. red.) są zgłaszane na policję. – W pierwszym roku działalności autostrady A2, czyli w 2012 r. doszło do dwóch kolizji, rok później było ich sześć, a w 2014 już 22. W roku 2015 doszło do 18 kolizji, w 2016 do 28, a w 2017 do ośmiu. W tym roku odnotowaliśmy jedną kolizję – podaje podkom. Karolina Kańka, rzecznik prasowy KPP Pruszków.

Najpierw zakładano, że na całej A2 zostanie wprowadzony manualny system poboru opłat w stosunku do aut osobowych. Później koncepcja nieco się zmieniła, jednak nic to nie dało i w efekcie bramki nadal straszą. – Zmiana pierwotnej koncepcji przez ówczesnego ministra właściwego do spraw transportu oraz planowany przetarg mający wyłonić nowego operatora Krajowego Systemu Poboru Opłat (KSPO) spowodowały, że Generalny Dyrektor Dróg Krajowych i Autostrad nie dostosował w pełni tego odcinka do poboru opłat – poinformował nas Szymon Huptyś, rzecznik prasowy Ministerstwa Infrastruktury.

Ale… nie ulega wątpliwości, że bramki w obecnej formie są zbędne i trzeba pomyśleć nad wprowadzeniem nowych rozwiązań. Czy są szanse, że bramki zostaną zlikwidowane? Czy coś się w końcu ruszy w tej sprawie? – Obecnie, w związku z ustawą z 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o drogach publicznych oraz niektórych innych ustaw, przenoszącą zadania związane z poborem opłat drogowych do Głównego Inspektora Transportu Drogowego, głównym zadaniem stojącym przed GITD oraz GDDKiA jest przejęcie KSPO od obecnego wykonawcy w sposób umożliwiający płynną kontynuację poboru opłat po 2 listopada 2018 r. GITD przejmie KSPO w kształcie, w jakim system funkcjonuje obecnie, niemniej na bieżąco obserwowany będzie rozwój technologii poboru opłat stosowanych w innych krajach europejskich oraz analizowane będą ścieżki optymalizacji systemu, z uwzględnieniem indywidualnych uwarunkowań i specyfiki Polski jako obszaru poboru opłat – ucina Huptyś.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.