Nie będzie dwukadencyjności w samorządach. Na razie

Region

Po wycofaniu się z pomysłu „wielkiej Warszawy” Prawo i Sprawiedliwość zamierza wykonać mały krok wstecz także w innej, budzącej wiele emocji sprawie. Chodzi o ustawowe ograniczenie kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast.

Wprowadzenie zasady maksymalnie dwóch kadencji dla włodarzy gmin oznaczałoby dla samorządów gigantyczną rewolucję. Szczególnie, że według pierwszych zapowiedzi miałaby ona obowiązywać wstecz. Gdyby rząd zdecydował się na jej wprowadzenie, o ponowny wybór nie mogłaby się ubiegać większość obecnych prezydentów, burmistrzów i wójtów w naszym regionie. Dotyczyłoby to takich gmin jak m.in. Pruszków, Grodzisk, Michałowice, Nadarzyn, Brwinów czy Raszyn.   

W poniedziałek prezes PiS Jarosław Kaczyński poinformował, że choć partia rządząca nie rezygnuje z pomysłu dwukadencyjności, to nie będzie ona obowiązywać w najbliższych wyborach samorządowych i nie będzie działać wstecz.

Co na to włodarze z naszego regionu? – Jeśli chodzi o nasze małe ojczyzny, to wybór powinien należeć do mieszkańców. Jeśli ktoś jest przez większość mieszkańców akceptowany, to dlaczego zabraniać mu ubiegania się o tę fukcję? Należy zadać sobie też pytanie czy dwukadencyjność jest zgodna z Konstytucją. Takie rozwiązanie w większości miejsc na świecie dotyczy tylko głowy państwa – mówi nam Jan Starzyński, prezydent Pruszkowa. I dodaje, że jeśli nie będzie ustawowego ograniczenia, zamierza za rok po raz kolejny ubiegać się o fotel prezydenta miasta. – Zawsze deklarowałem, że mam chęć kontynuuować pracę – zaznacza.

Podobny głos płynie z Brwinowa. – Ustawą nie można ograniczać praw obywatelskich, w tym czynnego i biernego prawa wyborczego, czyli kandydowania lub głosowania na daną osobę poza tymi przypadkami, które już są określone w Konstytucji – mówi Arkadiusz Kosiński, burmistrz Brwinowa. – Szczególnie, że może to być szkodliwe dla gmin, bo jeśli mają one stabilne władze, to dobrze się rozwijają. Jeśli jest inaczej, to dochodzi do rotacji. W ostatnich wyborach wymieniono jedną trzecią włodarzy. Więc jeśli ma to nie działać wstecz to dobrze, ale nadal uważam, że odbieranie prawa do kandydowania nie jest konstytucyjne. W tej sprawie powinni zdecydować mieszkańcy – wyjaśnia.

Czy w tej sytuacji burmistrz ma w planach start w najbliższych wyborach? – Tak, chcę kandydować w 2018 roku. Mieszkańcy ocenią czy powinienem kontynuwać pracę, czy potrzebny jest ktoś nowy – zaznacza Arkadiusz Kosiński.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.