Nawałnica zrywała dachy

Region

Zerwane dachy, połamane drzewa, zniszczone uprawy rolne – to bilans burzy, która przeszła nad Pruszkowem, Brwinowem, Piastowem i Grodziskiem w minioną niedzielę.

Porywisty wiatr, grad i ulewny deszcz znów dały się we znaki w naszym regionie. To druga po czerwcowym oberwaniu chmury tak duża nawałnica, po której trzeba liczyć straty. Dach nad głową straciły dwie rodziny z Pruszkowa, jedna z Domaniewa (gm. Brwinów), na trzech budynkach w Piastowie uszkodzone zostało poszycie. W Grodzisku Mazowieckim woda zalała tunel w ciągu ulicy Bałtyckiej. Wszędzie drzewa łamały się jak zapałki.

Strażacy z Pruszkowa podjęli 62 interwencje. – Przede wszystkim źródłem szkód był silny i porywisty wiatr. W związku z opadami na ulicach pojawiła się woda, ale nie było konieczności odpompowywania jej. Najbardziej ucierpiał rejon wzdłuż autostrady A2. Odnotowaliśmy trzy przypadki zerwania dachów na budynkach jednorodzinnych. Dwa w Pruszkowie, jeden w Domaniewie. W mniejszym stopniu uszkodzone zostały dachy na trzech budynkach w Piastowie. Strażacy usuwali także powalone drzewa – informuje mł. bryg. Lesław Pawul z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Pruszkowie.

Pełne ręce roboty mieli również strażacy z Grodziska. – Wzięliśmy udział w 16 akacjach. W 15 przypadkach zgłoszenia dotyczyły usuwania gałęzi i konarów drzew, które spadły na ulice bądź linie energetyczne. Konieczne było pompowanie wody w tunelu na ul. Bałtyckiej. Działania prowadzaliśmy do godz. 1 w nocy. Żadnych większych szkód nie odnotowaliśmy, nikt też nie ucierpiał – wyjaśnia bryg. Krzysztof Tryniszewski, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Grodzisku Mazowieckim.  

Najdotkliwiej skutki burzy odczuli mieszkańcy domów, które wiatr pozbawił dachu. W Pruszkowie taka sytuacja miała miejsce przy ulicach Jarzynowej i Brzezińskiego. Szczególnie dramatycznie wyglądało to przy ul. Jarzynowej, gdzie dach odleciał niemal w całości. – Na miejscu był jeden zastęp z JRG Pruszków, dwa z OSP Raszyn oraz samochód z podnośnikiem z Grodziska Mazowieckiego. Akcja trwała od godz. 21 praktycznie do 3 w nocy – mówi mł. bryg. Lesław Pawul z pruszkowskiej straży pożarnej. – Strażacy zabezpieczyli budynek plandekami przekazanymi z urzędu miasta. Zniszczeniu uległ dach, komin, ogrodzenie oraz samochód marki Żuk, na który spadł dach – dodaje.

Ruszyli z pomocą 
Do pomocy poszkodowanym rodzinom z Jarzynowej i Brzezińskiego ruszyły władze miasta. – Dostarczyliśmy wodę pitną, plandeki, podstawione zostały kontenery, aby można było uprzątać teren i przygotować do budowy nowego dachu. Mamy obietnicę przedsiębiorców, że gotowi są pomóc. Procedury wypłaty bezzwrotnej zapomogi rozpoczęła też pomoc społeczna. To kwoty rzędu kilku tysięcy złotych. Do tego potrzebny jest przynajmniej wstępny kosztorys – mówi Andrzej Kurzela, wiceprezydent Pruszkowa. – Niestety tak się nieszczęśliwie składa, że jest to środek sezonu i żadna z firm budowlanych nie chce przyjść wcześniej niż w listopadzie. Szukamy nadal, szukają też sami poszkodowani, ale już usłyszeli oni od jednego z przedsiębiorstw, że może się tego podjąć najszybciej za pół roku. Być może po artykule w „Gazecie WPR” ktoś jednak się zgłosi – dodaje. 

Duże szkody żywioł wyrządził w gminie Brwinów. – Widać to na przykładzie Domaniewa, gdzie w całości zerwany został dach domu jednorodzinnego. W środku nocy z niedzieli na poniedziałek wydawałem dyspozycje wydania folii i brezentu. W poniedziałek pracownicy opieki społecznej wypłacili pierwszą zapomogę. Gmina podstawiła kontenery i dalej będziemy pomagać – mówi Arkadiusz Kosiński, burmistrz gminy Brwinów. 

Straty w uprawach rolnych
Ucierpieli też rolnicy. – Największe straty są w uprawach rolnych. Grad niszczył pola. Jeśli ktoś miał np. kilka hektarów buraków cukrowych, które jeszcze miesiąc powinny zostać w ziemi, to w tej chwili liście zostały całkowicie ścięte, z ziemi sterczą kikuty. Tak samo jest z marchewką, podobnie jak nie da się sprzedać dziurawej kapusty. A w miejscowościach Falęcin, Biskupice czy Milęcin mamy wielu producentów rolnych – zaznacza burmistrz Kosiński. – Uruchamiamy działania związane ze szkodami – dodaje.

Miał szczęście
O szczęściu może za to mówić jeden z pracowników ochrony z Piastowa, który dyżurował przy ul. Sowińskiego. 
– Mężczyzna znajdował się w budce, którą porwał silny wiatr. Budka uderzyła w ogrodzenie i w końcu zatrzymała się na samochodzie osobowym. Mężczyzna nie doznał żadnych obrażeń, odmówił wezwania karetki pogotowia, mimo, że był bardzo roztrzęsiony – powiedział mł. bryg. Lesław Pawul z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Pruszkowie.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.