Nadarzyn nie chce gazociągu

Region

Kolejna duża inwestycja wywołuje sprzeciw w naszym regionie. Władze i mieszkańcy gminy Nadarzyn mobilizują się w proteście wobec planowanej budowy gazociągu Rembelszczyzna-Mory-Wola Karczewska.

Zgodnie z założeniami, instalacja o długości 30 km ma przecinać teren gmin Pruszków, Nadarzyn, Raszyn, Piastów, Michałowice i Brwinów. Inwestor bierze pod uwagę dwie możliwości. – Dwa warianty przebiegu dotyczą gazociągu przyłączeniowego o średnicy 400 mm do stacji Sękocin stanowiącego infrastrukturę towarzyszącą gazociągowi. Preferowany wariant zakłada, że gazociąg przyłączeniowy do stacji Sękocin będzie zlokalizowany na terenie gmin Nadarzyn oraz Raszyn, a także na terenie Nadleśnictwa Chojnów będącego w zarządzie Lasów Państwowych. Wstępnie do tego wariantu pozytywnie odniosło się Nadleśnictwo Chojnów oraz negatywnie Gmina Nadarzyn. Gazociąg został zaprojektowany w taki sposób, aby tam gdzie to możliwe zminimalizować ograniczenie w zabudowie oraz dotychczasowym wykorzystaniu terenu. Z tego powodu w naszej ocenie jest to wariant optymalny – wyjaśnia Monika Bończa-Tomaszewska ze spółki GAZ SYSTEM, która jest odpowiedzialna za inwestycję. – Wariant alternatywny zakłada przebieg gazociągu przyłączeniowego przez tereny gmin Michałowice, Raszyn, Nadarzyn, a także teren Nadleśnictwa Chojnów. Wstępnie do tego rozwiązania negatywnie odniosły się  Urząd Gminy Michałowice oraz Nadleśnictwo Chojnów. Do czasu podjęcia ostatecznych decyzji  ten wariant jest nadal analizowany – dodaje.

Dla przedsięwzięcia wydana już została decyzja o uwarunkowaniach środowiskowych. Mieszkańcy i władze gminy Nadarzyn zapowiedzieli odwołanie od niej. – Nie jesteśmy informowani o działaniach inwestora, zgłosiliśmy swoje uwagi, ale nie zostały uwzględnione – mówi Tomasz Muchalski, wicewójt gminy. Te zarzuty spółka odpiera. – Niejednokrotnie odbywały się spotkania inwestora z władzami poszczególnych gmin na terenie powiatu pruszkowskiego oraz właścicielami nieruchomości. Odpowiadamy także na wszystkie pytania osób prywatnych lub instytucji publicznych kierowane do nas – twierdzi Monika Bończa-Tomaszewska.

Inny stosunek do inwestycji niż Nadarzyn mają władze Pruszkowa. – Z niechęcią, ale przyjmujemy do wiadomości, że ten gazociąg to ważna sprawa. Wynegocjowaliśmy najkorzystniejszy dla nas wariant, co nie znaczy, że nie będzie on dla niektórych uciążliwy. To inna sytuacja niż z linią 400 kV, bo instalacja będzie zakopana pod ziemią, na dobrą sprawę nikt nie będzie wiedział, że on tam jest – wyjaśnia Andrzej Kurzela,
wiceprezydent Pruszkowa.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.