Mieszkania komunalne na wagę złota

Region

Władze miasta przygotowują się do uruchomienia programu budowy mieszkań komunalnych. W tegorocznym budżecie zarezerwowano 2 mln zł na postawienie budynku komunalnego przy ul. Długiej.

Nie ma gminy w Polsce, w której baza mieszkań komunalnych zaspokajałaby potrzeby. Zawsze jest więcej chętnych niż lokali, którymi dysponuje gmina. Dla samorządów konieczność wydatkowania dużych pieniędzy na budownictwo komunalne, staje się coraz większym problemem. Prezydent Pruszkowa Jan Starzyński nie kryje, że w większości przypadków miasta są wręcz dobijane finansowo przez oczekiwania związane z mieszkaniami komunalnymi. A tych oczekiwań w Pruszkowie zaczyna być coraz więcej.

– Na terenach dewelopera, jakim jest np. Pruszkowska Spółdzielnia Mieszkaniowa, jest ok. 12 tys. mieszkań. Niestety, osób zalegających z opłatami czynszowymi, a w konsekwencji doczekujących się wyroków eksmisyjnych, w ostatnim czasie przybywa. A realizacja tych wyroków spada na gminę – mówi prezydent Starzyński i dodaje, że jest też coraz więcej osób oczekujących pomocy, ponieważ nie stać ich na żadną formę budownictwa mieszkaniowego.

Program budowy mieszkań

By zwiększyć zasoby lokalowe Pruszkowa, władze miasta przygotowują się do uruchomienia programu budowy mieszkań komunalnych. W tym roku na ten cel w budżecie miasta przeznaczono blisko 2 mln zł. – Pieniądze zostaną spożytkowane na wybudowanie budynku komunalnego przy ul. Długiej. Ma być zasiedlony przez osoby wykwaterowane z budynków prywatnych i przeznaczonych do rozbiórki – informuje Jan Starzyński. Inwestycja ta będzie kroplą w morzu potrzeb. Zasoby lokalowe były eksploatowane przez kilkadziesiąt lat bez przeprowadzania remontów, m.in. dlatego, że wiele budynków miało nieuregulowany stan prawny. – Nawet jeśli nieruchomości były w zarządzie miasta, nie można było zgodnie z prawemfinansowym wykładać na nie środków publicznych. Tam, gdzie uda się nam uzyskać tytuł własności do danej nieruchomości, budynki są remontowane – dodaje prezydent.

Katastrofy budowlane

Pula mieszkań, których dysponentem jest miasto, pomniejsza się również m.in. przez katastrofy budowlane i wypadki, np. pożary. – W roku ubiegłym, w listopadzie, mieliśmy katastrofę budowlaną przy ul. Stalowej. Straciliśmy dziewięć mieszkań. Osoby z tych lokali zakwaterowane zostały w hotelu. Poszukiwaliśmy dla nich mieszkań na rynku nieruchomości i nabyliśmy budynek o siedmiu lokalach. W tej chwili jest on adaptowany – mówi prezydent Starzyński. Nadmienia, że w wyniku odzyskiwania mieszkań udało się znaleźć już lokale dla części tych rodzin. W tej chwili jeszcze trzy osoby zamieszkują w hotelu na koszt miasta. Prezydent nie kryje, że oczekiwania niektórych mieszkańców, jeśli chodzi o przyznawanie lokali zastępczych, jest roszczeniowe. Głównie w kwestii standardu lokali. Wyjątkiem, jego zdaniem, byli mieszkańcy z ul. Suchej, której budynek uległ spaleniu. – Traf chciał, że akurat były lokale, które mogliśmy przekazać, a mieszkańcy je przyjęli – dodaje.

Przepisy nie pomagają

Prezydent zwraca też uwagę na fakt przyjęcia przez radę uchwały o preferencyjnych warunkach sprzedaży mieszkań najemcom mieszkań komunalnych. – Dziś mamy taki efekt, że w budynkach o najlepszym standardzie gmina praktycznie już ma wiele lokali. Zdaniem Jana Starzyńskiego, problemem stanowi to, że budynki prywatne, często bez wiedzy i informacji na poziomie urzędu miasta, idą do obrotu cywilno-prawnego. – Zgodnie z obowiązującymi przepisami, swoją własność zawsze można sprzedać. Nowi właściciele za wszelką cenę próbują pozbyć się dawnych lokatorów z dawnych decyzji administracyjnych. W efekcie lokatorzy ci przychodzą do urzędu miasta w poszukiwaniu mieszkań dla siebie. To mnoży skalę problemu. Nie da się tego rozwiązać bez budowy nowych mieszkań – dodaje Jan Starzyński.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.