Miasto egipskich ciemności

Region

Miejskie latarnie psują się i gasną praktycznie każdego wieczora. Problem jest na tyle palący, że na ostatniej sesji rady miasta sprawa kłopotów z funkcjonowaniem lamp znalazła się w licznych interpelacjach i zapytaniach radnych do burmistrza.

Pytania radnych, którzy zadawali je zarówno w imieniu własnym, jak i mieszkańców, dowodziły, że sprawa jest nagląca. Radny Waldemar Parol zwrócił uwagę na zbyt wolne naprawianie zgłaszanych usterek przez konserwatora miejskich latarni. Niedawno, kiedy w weekend zgasły latarnie od ul. Wiatracznej do ul. Owczarskiej, przez dwa dni nikt nic nie zrobił. Wiceprzewodniczący rady miasta Karol Wójcik dopytywał, czy tak duża liczba usterek wynika z problemów zakładu energetycznego, czy z tempa pracy serwisanta. Pytano też o to, jakiej mocy żarówki są montowane w ulicznych latarniach.

Mieszkańcy Milanówka mają już dość tego, że miejskie lampy nie oświetlają chodników i ulic. – Rozumiem, że takie lampy się psują. Ale, gdy tak się stanie, naprawa powinna odbywać się interwencyjnie. Niestety, od zgłoszenia do naprawy upływa za dużo czasu – mówiła Monika Zawadzka, która 7 kwietnia, kiedy zgasły latarnie na ul. Kościuszki, oświetlała sobie drogę kieszonkową latarką.

Burmistrz Jerzy Wysocki zgadza się, że jest to sytuacja, która musi się jak najszybciej poprawić. – W ramach działań interwencyjnych zostanie przeprowadzony przegląd wszystkich latarni. Trzeba też poprawić mechanizm komunikowania się i reakcji pomiędzy nadzorującym oświetlenie Referatem Technicznej Obsługi Miasta a firmą konserwującą uliczne lampy. Wszystko po to, by interwencje naprawcze podejmowane były szybciej i skuteczniej – mówi burmistrz Wysocki. Włodarz poprosił też funkcjonariuszy straży miejskiej, by wykazywali większą czujność w tej sprawie. – Chodzi o to, by usterki jakie zauważą strażnicy bezzwłocznie były zgłaszane konserwatorowi oświetlenia. A usterek w mieście-ogrodzie notujemy więcej niż w innych gminach, z uwagi na drzewa rosnące przy liniach energetycznych – tłumaczy burmistrz.

Podczas ostatniej sesji radna Ewa Galińska zgłosiła również sprawę nieoświetlonej ul. Kolorowej.  – Wniosek o zamontowanie tam latarni ulicznych zgłoszony został 10 listopada 2000 r. Do tej pory ich nie ma – mówiła radna i dopytywała, kiedy to się zmieni.

Burmistrz Jerzy Wysocki tłumaczy, że na tej ulicy nie ma jeszcze słupów na których można zamontować oświetlenie. Zapewnia, że przewidziane jest tam zainstalowanie minimum czterech słupów z oprawami. – Ul. Kolorowa czeka w kolejce, nie zapominamy o niej. Niestety, lista inwestycyjna została ograniczona z powodu skutków kryzysu, który i my odczuwamy. Nie jest to kosztowne przedsięwzięcie. Jednak by je zrealizować, muszą być tzw. leżące pieniądze rzędu 20 tys. zł. Gdy tylko sytuacja finansowa miasta poprawi się, zrobimy to oświetlenie. Myślę, że stanie się to nie później niż w przyszłym roku – mówi Jerzy Wysocki.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.