Magda ciągle czeka…

Pruszków

Od półtora roku rodzina 36-letniej Magdy z Pruszkowa walczy o jej zdrowie i o ukaranie kierowcy, który potrącił kobietę na przejściu dla pieszych. Pruszkowski Sąd Rejonowy nie spieszy się jednak i po raz trzeci przesunął wyrok w tej sprawie.

W marcu 2015 r. na łamach portalu WPR24.pl i „Gazety WPR” informowaliśmy o wypadku na skrzyżowaniu ul. Kościuszki i al. Wojska Polskiego w Pruszkowie. Magdę na „pasach” przepuścił jeden z kierowców, który zatrzymał się przed przejściem. Na dwupasmowej drodze nie zrobił tego drugi, siedzący na kierownicą Subaru. Z poważnym urazem głowy, obrażeniami wewnętrznymi i złamaniami kobieta trafiła do szpitala. Od tego momentu jej życie zmieniło się o 180 stopni.– Urazy fizyczne, złamania i ranymożna wyleczyć. Najgorsze jest to, że Magda nie pamięta swojego życia sprzed wypadku, nie rozpoznaje kolegów z dzieciństwa, wszystkiego uczy się na nowo – mówi nam pani Maria, mama Magdy. – Córka potrzebuje stałej rehabilitacji, a my nie możemy nawet walczyć o odszkodowanie, bo kierowca, który ją potrącił nie poniósł żadnych konsekwencji. Zdaniem pruszkowskich policjantów to Magda jest winna – dodaje. 

W lutym tego roku Komenda Powiatowa Policji w Pruszkowie wydała postanowienie o umorzeniu postępowania w sprawie potrącenia. – Bezpośrednią przyczyną zaistnienia wypadku było niewłaściwe zachowanie pieszej – czytamy w uzasadnieniu.

Rodzina tę decyzję zaskarżyła. Sprawa trafiła do Sądu Rejonowego w Pruszkowie, który ma rozpoznać, czy pruszkowscy policjanci podjęli słuszną decyzję. Wyrok miał zostać ogłoszony w czerwcu. Miał… Trzykrotnie przesuwano termin posiedzenia sądu. Rozprawa zaplanowana na 28 września też się nie odbyła.

Na przedłużające się postępowanie Sądu Rejonowego w Pruszkowie wskazuje mecenas Leszek Cichoń, adwokat reprezentujący Magdę. – To już kolejny termin, który spadł na skutek choroby sędziów. Najpierw zachorował pierwszy sędzia, który na nasz wniosek został zmieniony, teraz chory jest następny – mówi. I dodaje: – Pokrzywdzona nie ma szansy uzyskania wiedzy, co do możliwości ubiegania się o odszkodowanie. Nie tylko w sensie materialnym, ale przede wszystkim zdrowotnym, czyli zapewnienia jej właściwego leczenia i rehabilitacji. Nawet jeżeli sędzia jest chory, ale widzi taką sprawę, to ok, może znaleźć sobie kolejny termin, ale w tym przypadku to ponad miarę. 

W jego ocenie wyrok sądu może być tylko jeden. – Osobiście uważam postanowienie o umorzeniu tej sprawy za skandaliczne. To wszystko działo się w nocy, ale przy dobrym oświetleniu, w centralnym punkcie Pruszkowa. A teraz mówi się, że Magda wtargnęła na jezdnię, ale wtargnięcie polega na nieoczekiwanym sposobie poruszania się. To rozstrzygnięcie skandaliczne, niezgodne z orzecznictwem w innych sprawach, w których obarcza się odpowiedzialnością kierowców, przypisując im konieczność szczególnej staranności – zaznacza Leszek Cichoń.

Tymczasem w postanowieniu pruszkowskich policjantów czytamy: „Piesza wbiegła na jezdnię w takiej odległości przed nadjeżdżającym pojazdem, która wymuszała na kierującym Subaru wykonanie manewrów obronnych. Prędkość samochodu Subaru w chwili potrącenia pieszej mogła wynosić około 40 km/h. Nie można wykluczyć takiej sytuacji na drodze, w której kierujący samochodem Subaru nie miał możliwości uniknięcia wypadku”. 

W dokumencie nie ma jednak wzmianki o pierwszym kierowcy, który zatrzymał się przed przejściem i przepuścił Magdę. – Kierowca Subaru dojechał do przejścia dla pieszych przed którym stał już samochód marki Audi. W takiej sytuacji prowadzący Subaru musiał uznać na zasadzie doświadczenia życiowego, iż samochód zatrzymał się w tym celu, aby przepuścić pieszego. Oczywistym jest, iż powinien zakładać, że ktoś może przechodzić tym przejściem – argumentuje adwokat Cichoń. 

O powód tak długiego oczekiwania na decyzję w tej sprawie zapytaliśmy bezpośrednio sąd rejonowy. – Przydział spraw sędziom to nie jest kwestia naszej decyzji, tylko następuje to w sposób losowy. Tu jest pech, bo mowa o sędzim, który uległ wypadkowi i do chwili obecnej przebywa na zwolnieniu lekarskim. To nie było od razu zwolnienie na pół roku, ale przedłużane o miesiąc czy dwa tygodnie. Na przełomie sierpnia i września podjęliśmy decyzję o podziale jego referatu. Znów stała się rzecz, na którą nie mamy wpływu, nowy sędzia referent dostarczył kilkudniowe zwolnienie lekarskie – tłumaczy Grzegorz Godzina, wiceprezes Sądu Rejonowego w Pruszkowie. 

Każde kolejne przesunięcie terminu oznaczają dla Magdy i jej rodziny dalsze oczekiwanie w niepewności. – Bardzo mi przykro, że tak się dzieje, ale choroby i zwolnienia lekarskie to coś, na co nie mamy wpływu – mówi wiceprezes Godzina.

Nowy termin posiedzenia wyznaczono na 15 listopada. Wtedy okaże się do czyjego stanowiska przychyli się sąd.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.