Kto wygra batalię o Pruszków?

Wybory 2018

Wybory samorządowe zbliżają się wielkimi krokami. Już 21 października zdecydujemy, kto zasiądzie na fotelu prezydenta Pruszkowa?

Pretendentów jest aż pięciu. Czy szykuje się zmiana za sterami pruszkowskiego magistratu? Jeśli tak, to kto zasiądzie w fotelu prezydenta miasta:Piotr Bąk, Robert Bąkiewicz, Paweł Makuch czy Konrad Sipiera? A może przez kolejne pięć lat miastem rządzić będzie obecny prezydent Jan Starzyński? Decyzje o losach kandydatów podejmą mieszkańcy. Poznajcie wizje i pomysły kandydatów na stanowisko prezydenta Pruszkowa

Szersze informacje o planach, wizjach i pomysłach poszczególnych kandydatów przedstawiamy w w zamieszczonych poniżej wywiadach. Przypominamy również o sondzie wyborczej WPR, która jest dostępna tutaj.

Piotr Bąk: Mam wizję Obywatelskiego Pruszkowa
Jak ocenia Pan ostatnie cztery lata. Jakie one były dla miasta?

– Były trudne, jak dla wszystkich samorządów – zmiany w systemie edukacji, zawirowania dotyczące tzw. ustawy metropolitalnej, ogromny skok cen i trudności ze znalezieniem wykonawców miejskich inwestycji. Z drugiej zaś strony pokazały, że nasza lokalna społeczność potrafi się zmobilizować, pragnie uczestniczyć w pracach dotyczących projektowania przyszłości miasta, zabiega o poszanowanie środowiska i zachowanie terenów zielonych. Pokazały również, jak bardzo zmieniły się potrzeby mieszkańców zapotrzebowanie na ambitną ofertę kulturalną, współpracę przy lokalnych inicjatywach, poprawę komunikacji zbiorowej, wdrażanie nowych technologii. Sporo udało się zrobić dzięki zaangażowaniu mieszkańców i niektórych radnych – Rada Seniorów, Rada Młodzieżowa, Budżet Obywatelski to zdecydowane sukcesy ostatnich 4 lat.

Jakie są według Pana najpilniejsze potrzeby Pruszkowa?
– Potrzeb jest bardzo dużo – płynne skomunikowanie dzielnic Bąki, Żbików, Gąsin z centrum Pruszkowa, zwiększenie częstotliwości kursowania miejskiej komunikacji i dostosowanie jej do potrzeb mieszkańców; poszerzenie dojazdu do A2 oraz rozbudowa wiaduktu w drodze 718; wprowadzenie stałej linii autobusowej do Warszawy. Niezmiernie ważne jest też poszerzenie bazy żłobów i przedszkoli; rozszerzenie zadań związanych z ochroną środowiska (w tym walka ze smogiem, zwiększenie w planach powierzchni biologicznie czynnej, rozbudowa sieci dróg rowerowych; rewitalizacja terenu rzeki Utraty) oraz rewitalizacja tzw. najstarszej części Pruszkowa. Jak najszybciej również miasto powinno ustalić zasady współpracy ze spółdzielniami mieszkaniowymi; uporządkować przestrzeń reklamową w mieście; zmienić podejście do współpracy z organizacjami pozarządowymi oraz sposobu komunikacji z mieszkańcami.

Dlaczego zdecydował się Pan kandydować?
– Od urodzenia jestem związany z Pruszkowem, stąd pochodzi moja mama. Chcę aby Pruszków stał się nowoczesnym, europejskim miastem, otwartym dla mieszkańców i w pełni wykorzystującym ogromny potencjał kulturalny, intelektualny i biznesowy. Moje hasło wyborcze to: Obywatelski Pruszków – Pruszków może taki być. Wiem jak współpracować z mieszkańcami i inwestorami, mam wizję Obywatelskiego Pruszkowa, chcę zarządzać tym miastem razem z mieszkańcami.

Jakimi dokonaniami na rzecz gminy i mieszkańców może się Pan pochwalić?
– Od prawie 4 lat jestem członkiem Rady Budżetu Obywatelskiego w Pruszkowie. Wspieram wszystkie działania służące aktywizacji mieszkańców. Od 3 lat koordynuję również projekt Kluby Obywatelskie, gdzie zachęcam mieszkańców do angażowania się i do dyskusji nad problemami lokalnymi oraz ogólnokrajowymi. Od wielu lat wspieram akcje charytatywne. Śledzę na bieżąco lokalną politykę i poprzez przedstawicieli w Radzie Miasta, jak również osobiście, zgłaszam uwagi dotyczące najważniejszych potrzeb mieszkańców.

Czy któregoś z kontrkandydatów obawia się Pan najbardziej?
– Darzę wszystkich kontrkandydatów szacunkiem. Nie obawiam się żadnego z nich – wyboru dokonają mieszkańcy. Przedstawiam program, który moim zdaniem wykorzysta potencjał naszego miasta. Liczę, że mieszkańcy wykorzystają wagę swojego głosu i pójdą do wyborów świadomie, stawiając na wprowadzenie Pruszkowa w XXI wiek, stawiając na szeroką współpracę, wzajemny szacunek i poszanowanie demokratycznych zasad. Nie będę oceniał innych – pozostawiam ten wybór naszej lokalnej społeczności. Proszę jednak o uczestnictwo w wyborach – od tego zależeć będzie
przyszłość Pruszkowa.

Robert Bąkiewicz: Ostatnie lata to były lata stagnacji
Cztery minione lata dla Pruszkowa były?
– Pruszków jest jednym z największych miast zachodniego Mazowsza. Jest ważnym miejscem na mapie województwa i Polski. Pruszków jest miastem o bogatej historii związanej z czasem rozkwitu miasta w II Rzeczpospolitej. Miasto słynęło z rozkwitu przemysłu na skalę krajową i światową. Podczas II Wojny Światowej, stał się miejscem exodusu ludności po Powstaniu Warszawskim. Mieszańcy Pruszkowa czynnie włączyli się w akcję pomocy ludności zgrupowanej w obozie Dulag 121.

Po wojnie odbudowano przemysł. Przybyło mieszkańców miasta. Pruszków zaczął się rozbudowywać.

Ostatnie dwadzieścia lat Pruszków rządzony jest przez Pana Jana Starzyńskiego i ludzi z nim związanych. Miasto w tym czasie straciło swój przemysłowy charakter, a chaotyczna jego rozbudowa doprowadziła do wielu uciążliwości. Bałagan komunikacyjny i brak połączenia obu części miasta stanowi ogromy problem. Kwestia ośrodków kultury prowadzona jest na skrajnie niskim poziomie. Sprzedano wodociągi. Po prawie trzydziestu latach powstał nowy ośrodek, Centrum Kultury i Dziedzictwa Narodowego, który jak dotychczas nie spełnia swojej funkcji, miasto poniosło z tego tytuły gigantyczne koszty. Bryła CKiS ośmiesza wizerunek miasta i straszy przyjezdnych.

Ostatnie cztery lata, w których rządzi jeszcze obecna władza, są to lata stagnacji, które wpływają na erozję moralnego kręgosłupa władzy. Polega to na grupowych powiązaniach interesów układu pruszkowskiego skupiającego się na utrzymaniu władzy, a nie faktycznym planowaniu rozwoju miasta.  Jest czasem straconym dla jego rozwoju i mieszkańców. Jest czasem patologii w zarządzaniu miastem.

Jakie według Pana są najpilniejsze potrzeby miasta? 
– To zahamowanie dzikiej „deweloperki”. Połączenie dwóch części miasta, odciętych od siebie, w jeden organizm miejski. Powinno to doprowadzić do likwidacji chaosu komunikacyjnego i urbanistycznego. Zadbanie o właściwą edukację młodzieży w duchu patriotycznym (przeciwdziałanie gender). Zadbanie o lokalnych przedsiębiorców, (małe i średnie firmy). Podniesienie poziomu życia kulturalnego w mieście.

Skąd decyzja o kandydowaniu na prezydent Pruszkowa?
– Kandyduję, gdyż mam doświadczenie, jestem pracowity, mam doradców i ekspertów, Znam się na zarządzaniu. Mam dość stagnacji Pruszkowa. Moją wizją Pruszkowa jest miasto rozwinięte, nowoczesne i przyjazne mieszkańcom z bogatą ofertą kulturalną. Pruszków musi przyciągać firmy i ludzi.

Co już udało się Panu zrobić na rzecz mieszkańców i samego Pruszkowa?
– Bardzo intensywnie działam nie tylko na poziomie naszej gminy, ale również ogólnokrajowym, a nawet utrzymuje kontakty z Polonią za granicami naszej ojczyzny. Między innymi edukuję młodzież w duchu patriotycznym i wprowadzam tradycyjne, polskie wartości, krzewiąc je wśród całego społeczeństwa. Organizuję akcje krwiodawstwa, prowadzę akcje dobroczynne dla domów dziecka, zbiórki żywności dla biednych, inicjuje zbiórki dla chorych dzieci, czy innych osób. Organizuję obchody rocznicowe np. Żołnierzy Wyklętych, Zbrodni Katyńskiej i wielu innych, w których na terenie Pruszkowa brało kilka tysięcy osób. Jestem również inicjatorem i realizuję największą imprezę patriotyczną na terenie naszego kraju.

Czy obawia się Pan któregoś z kontrkandydatów?
– Szanując wszystkich kandydatów nie obawiam się żadnego z nich. Zgłoszeni kontrkandydaci nie są dla mnie rywalami, ale uczestnikami dyskusji o dalszym rozwoju Pruszkowa. Natomiast oczekuję od nich wspólnej debaty na temat przyszłości miasta.

Paweł Makuch: Trzeba słuchać ludzi i reagować
W pana ocenie ostatnie cztery lata dla Pruszkowa były?

– To nie był dobry okres dla naszego miasta. Mijająca kadencja potwierdziła brak pomysłu na Pruszków obecnych władz. W dzisiejszych czasach stagnacja i brak rozwoju to tak naprawdę cofanie się. Rozwój miasta to nie kolejne osiedla budowane przez deweloperów, czy budowa ,,domu kultury” za gigantyczne pieniądze podatników z ograniczonymi możliwościami dojazdu i wyjazdu. O jego funkcjonalności i zarządzaniu nim nie warto nawet wspominać. Rozwojem i sukcesem nie można nazwać też sprzedaży miejskiej infrastruktury wodociągowo-kanalizacyjnej, czy braku własnej komunikacji miejskiej.

Najpilniejsze potrzeby Pruszkowa to?
– Transport, edukacja, ekologia i rozwój. Miasto to mieszkańcy, o których należy zadbać. W nadchodzącej kadencji wybrani samorządowcy na czele z prezydentem muszą wreszcie zacząć słuchać ludzi i reagować na ich potrzeby. Mój plan na nadchodzącą, nie zapominajmy pięcioletnią kadencję, opracowany został przy aktywnym współudziale mieszkańców naszego miasta. To my mieszkańcy, a nie zarządy partyjne, wiemy, co trzeba zmienić w naszym mieście.

Dlaczego zdecydował się Pan kandydować?
– Długo dojrzewałem do tej decyzji. Ostatecznie poparcie płynące od wielu pruszkowskich środowisk społecznych, a także wsparcie najbliższych pomogło mi podjąć tak ważną i życiową decyzję. Mając 42 lata odniosłem sukces na gruncie prywatnym i zawodowym. Mam wspaniałą żonę i dwie cudowne córeczki, zawodowo w opinii klientów jestem dobrym i skutecznym radcą prawnym. Będąc w sile wieku chcę zaoferować swoją wiedzę i doświadczenie miastu. Sprawując urząd prezydenta Pruszkowa chcę być prezydentem pruszkowian.

Co już udało się Panu zrobić dla gminy i mieszkańców?
– Od ponad 10 lat zaangażowany jestem w życie społeczne na terenie miasta Pruszkowa. Szczególnie bliskie są mi sprawy związane ze sportem i kształceniem młodzieży. Przez ostatnie lata zasiadałem w zarządzie Miejskiego Klubu Sportowego ,,Znicz” w Pruszkowie, pełniąc funkcję sekretarza klubu. Nieskromnie mogę powiedzieć, że miałem wpływ na rozwój klubowej akademii. Aktywnie wspieram Towarzystwo Absolwentów, Wychowanków i Przyjaciół Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcącego im. Tomasza Zana w Pruszkowie. Jako prezes Stowarzyszenia Wspólnie Pruszków Rozwijamy uczestniczę aktywnie w życiu społecznym i politycznym na terenie miasta Pruszkowa. Za działalność społeczną dwukrotnie zostałem odznaczony przez Mazowiecki Związek Piłki Nożnej.

Którego z kontrkandydatów obawia się Pan najbardziej?
Podchodzę do każdego z kontrkandydatów z szacunkiem, a nie obawą. Po 20 latach w Pruszkowie konieczne są zmiany. W nadchodzącej kadencji Pruszków musi wejść w XXI wiek. Jedyne czego się obawiam to pewnego rodzaju „dogadania”, o którym od jakiegoś czasu mówi się głośno. Jestem jednak przekonany, że pruszkowianie nie dadzą się nabrać na takie chwyty i wybiorą nowe. Ja zwracam się do Państwa z apelem: bez względu na sympatie i przekonania, proszę idźcie na wybory.

Konrad Sipiera: Czas na nowe otwarcie
Ostatnie cztery lata w Pana opinii dla Pruszkowa były?

To z jednej strony widoczny postęp w rozwoju naszego miasta. Lepsze pozyskiwanie funduszy zewnętrznych, budowa nowych szkół, poprawa bezpieczeństwa na przejściach  dla  pieszych. Czyli duży wpływ radnych Prawa i Sprawiedliwości, bo były to nasze  postulaty.  Z drugiej były to lata kontynuacji administrowania miastem, zamiast zarządzania nim. Do zarządzania potrzebna jest wizja. Tej wizji dotychczas nie było. Czas to zmienić.

Jakie są najpilniejsze potrzeby miasta?
Tych potrzeb jest wiele. Począwszy od usprawnienia komunikacji z Warszawą, w tym stworzenie linii autobusowej do stolicy, przez rozwiązanie problemów z małą liczbą miejsc w przedszkolach i żłobkach, po stworzenie przyjaznych miejsc do wypoczynku i rekreacji wypełnionych zielenią oraz atrakcjami dla dzieci, również tych niepełnosprawnych.

Potrzebna jest również zmiana nastawienia pracowników urzędu do mieszkańców. Dziś, żeby załatwić sprawę musimy biegać od pokoju do pokoju. To chcę zmienić. Zależy mi na tym by wizyta w urzędzie była dla nich szybka i łatwa. Urząd ma być miejscem przyjaznym.

Realizację wielu potrzeb zgłaszanych mi przez mieszkańców zapewnia mój Nowy Program dla Pruszkowa. Nasze miasto powinno być czyste i zadbane. Dla mieszkańców, a nie deweloperów. Zapewniające wysoki standard obsługi i sprawną komunikację. Dobry Start, Aktywny Senior, Zadbane Miasto, Przyjazna Obsługa oraz Jeden Pruszków to 5 filarów mojego Programu. Jednak ich realizacja zależy od jednej podstawowej kwestii. Zmiany na  najważniejszych stanowiskach w naszym mieście, na czele z prezydentem. Szczegóły programu  znajdują się na mojej stronie www.sipiera.pl

Skąd decyzja, by kandydować na stanowisko prezydenta Pruszkowa?
Aby dać mieszkańcom realny wybór. Aby przedstawić wizję wnoszącą nową wartość. Nowy Program dla Pruszkowa, jest konkretną odpowiedzią na potrzeby, które wraz z moimi wolontariuszami potwierdziliśmy rozmawiając z mieszkańcami we wszystkich dzielnicach Pruszkowa. Wiele godzin naszej pracy zaowocowało ofertą dla miasta, w której centrum jest Człowiek, jego potrzeby i aspiracje.

Co już udało się Panu zrobić dla gminy i mieszkańców?
Udowodniłem mieszkańcom, że wiele z ich potrzeb da się zrealizować. I że do tej pory brakowało dobrej woli. Podam tu przykład wraków stojących w wielu punktach miasta. Mieszkańcy wręcz latami zgłaszali problemy z pojazdami, które nie tylko zabierają miejsca parkingowe, których w mieście brakuje, ale i zagrażają środowisku. W ostatnim czasie straż miejska usunęła część pojazdów. Zaniechanie tak błahych spraw jak warki pokazuje, jak bardzo potrzeby mieszkańców są ignorowane. Skoro te „drobne” tematy nie były realizowane, to nie dziwi mnie, że zaniedbane zostały również najpilniejsze potrzeby. Dla mnie nawet tak drobne sprawy jak wraki na ulicach są ważne. Chcę wyzwolić w Mieszkańcach nadzieję na zmianę.

Czy któregoś z kontrkandydatów obawia się Pan najbardziej?
Moja konwencja umocniła mnie w przekonaniu, że „Nowy Program”, który przedstawiłem, odpowiada na potrzeby mieszkańców. Mając szacunek do konkurentów, chcę powiedzieć, że jestem  zdeterminowany by ten program wprowadzić w życie. Cieszę się, że kontrkandydaci docenili mój  Program, dostrzegli jego potencjał, skoro tak chętne go naśladują.

Jedyna moja obawa dotyczy pytania, czy dotrę z programem do każdego z mieszkańców i czy przekonam ich, że warto głosować za zmianą. W tej chwili jest to dla mnie priorytet. Dlatego stawiam na kontakt bezpośredni z mieszkańcami. Słucham, rozmawiam, przekonuję. Ta zmiana jest w zasięgu ręki. Czas na nowe otwarcie!

Jan Starzyński: Ciągle mam nowe pomysły 
Do końca zmierza kolejna kadencja, czy ma Pan jeszcze pomysły na Pruszków?
Mam wystarczająco dużo energii i pomysłów, by ubiegać się o fotel Prezydenta. Dzięki licznym kontaktom z mieszkańcami znam ich oczekiwania, wiem co i gdzie jest potrzebne, gdzie ewentualnie trzeba reagować nakładami inwestycyjnymi i gdzie ludzie tego oczekują.

Jakie są najpilniejsze potrzeby Pruszkowa i jego mieszkańców?
Jest ich wiele. Pamiętajmy że do półrocza przyszłego roku ma być oddany tunel w ciągu ul. Działkowej, który w końcu stworzy drugą alternatywę bezkolizyjnego połączenia obu części miasta. Mam świadomość, że te dwa bezkolizyjne przejścia to za mało z punktu widzenia potencjału ludnościowego miasta. Na terenie Pruszkowa muszą działać trzy sprawne przeprawy przez tory PKP, dlatego trzeba będzie walczyć o wiadukt w ciągu Grunwaldzkiej.

Oddzielną potrzebą jest zapewnienie transportu zbiorowego dla mieszkańców.
Na skutek migracji ludności mamy problemy z miejscami w przedszkolach, dlatego będziemy budować nowe placówki i powiększać te istniejące, tam gdzie jest to możliwe. Nie ma się co czarować, że sektor niepubliczny zapewni opiekę na tym samym poziomie co publiczne placówki.

Pomysły na najbliższą kadencje?
Pięć lat to jeden rok dłużej, a to pozwala na nieco szersze plany niż w kadencji czteroletniej. Będziemy musieli zadbać o rozwiązania komunikacyjne, rozbudowę oświaty, doinwestowanie tych rzeczy, które już są na terenie miasta. Chcemy stworzyć nowy teren rekreacyjny na Osiedlu Staszica, zagospodarować teren wokół Parku Mazowsze, tam ludzie oczekują m.in. na budowę drogi i zaplecza parkingowego.
Już w tym roku na terenie miasta przybędzie kilkaset miejsc parkingowych. Tę bazę będziemy chcieli poszerzać, zarówno jeśli chodzi o samochody, jak i coraz chętniej wykorzystywane w Pruszkowie rowery.
Kolejna kwestia to wodociąg, ale już uzgodniliśmy to z MPWiK, że doczekamy się drugiej nitki wodociągu warszawskiego od strony północnej w Pruszkowie. Dzięki temu będziemy niezależni od awarii, a mam świadomość, że jedna magistrala wodociągowa w Al. Jerozolimskich to za mało dla Pruszkowa.

Co może Pan uznać za swój największy sukces? 
Nie mam jednej rzeczy. Przez te wszystkie lata dbaliśmy o zrównoważony rozwój miasta we wszystkich dziedzinach, a moim zdaniem taki równomierny rozwój miasta to jest realizowanie tych rzeczy, które są akceptowane społecznie. Jednym z sukcesów był basen kąpielowy, dziś są oczekiwania, by powstał drugi taki obiekt. Mamy nowoczesne obiekty oświatowe, Centrum Dziedzictwa Kulturowego oraz piękne parki. Rozwój miasta zależy jednak od potencjału ekonomicznego samorządu, ale Pruszków nie ma się czego wstydzić, bo nasze miasto jest na czołowych pozycjach w grupie jednostek samorządowych.

Jak ocenia Pan swoich kontrkandydatów?
Ja szanuję wszystkich kontrkandydatów i będę szanował wybór oraz wolę mieszkańców. Nie chciałbym tylko żeby doszło do jednej rzeczy: by stanowiska w samorządzie przejęły partie polityczne. Jeden z ojców chrzestnych ustawy o samorządzie twierdził, że jeśli partie polityczne przejmą władzę w samorządach to będzie to początek końca samorządności. W skali jednostek gminnych partie powinny mieć jak najmniej do powiedzenia. Najlepiej dla społeczności lokalnej jest, gdy gminy są niezależnie od układów partyjnych. Wtedy ludzie, którzy sprawują władzę dbają o mieszkańców i społeczność lokalną.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.