Kolejka chętnych do endokrynologa

Pruszków

W środowy poranek uwagę pruszkowskich przechodniów przyciąga niewyobrażalnie długa kolejka przy przychodni na ul. Drzymały. Wszyscy czekają, żeby zapisać się do endokrynologa.

Od samego rana do naszej redakcji dzwonią kolejni czytelnicy. Są zdruzgotani tym, co się dzieje. – Ogromna kolejka do przychodni na ul. Drzymały. Ludzie czekają, żeby zapisać się do endokrynologa. Niesamowity widok, takiej kolejki nigdy nie widziałem – mówi jeden z czytelników. – Słyszałem, że niektórzy czekają od wczoraj! To niewyobrażalna sprawa, żeby coś takiego miało miejsce – dodaje kolejny.

Kolejka ciągnie od przychodni do al. Niepodległości. Masa ludzi czeka, żeby zapisać się do endokrynologa. Na twarzach niektórych widać zniecierpliwienie. Inni mają nadzieję, że uda im się zapisać na upragnioną wizytę. Jedno jest pewne – wszyscy muszą uzbroić się w cierpliwość.

Pierwsze osoby miały pojawić się pod przychodnią już wczoraj wieczorem. Jednak środowy poranek zaskoczył wszystkich. Zmierzający do pracy nie mogli wyjść ze zdziwienia ma widok ogromnej kolejki i szczypali się, żeby przekonać się, że to nie sen. Tłum czeka niczym kibice pod bramami stadionu na prestiżowy mecz. Jednak w tym przypadku otwarcie bram niewiele zmienia. Kibice, znaczy pacjenci swoje muszą odstać.

Mimo licznych prób nie udało nam się skontaktować z przychodnią. Sprawę będziemy śledzić.

AKTUALIZACJA GODZ. 11.50

Udało się nam skontaktować z szefem pruszkowskiej poradni endokrynologicznej, do której utworzyła się tak duża kolejka. Czym jest ona spowodowana? – Jest to związane z tym, że do końca czerwca mieliśmy podpisany kontrakt z NFZ. W związku z tym, że nie mieliśmy tego kontraktu na dalszą część roku zapisy (z wyjątkiem pacjentów pierwszorazowych) dla tych stałych pacjentów, którzy przychodzą od przeszło 10 lat były chwilowo wstrzymane. Natomiast z racji przedłużenia kontaktu ogłosiliśmy, że od 15 czerwca rozpoczynamy zapisy na drugie półrocze. Z uwagi na nasze doświadczenia prosiliśmy pacjentów o to, by przychodzili sukcesywnie. Jak widać bezskutecznie – mówi nam Dariusz Łazęcki, szef Prywatnej Poradni Endokrynologicznej i Ginekologicznej „Convictor” w Pruszkowie.

Sprawy nie ułatwia fakt, że wspomniana przychodnia jest jedną z dwóch pomiędzy Łodzią a Warszawą i jedyną w powiecie pruszkowskim. Podobnym kontraktem w naszym regionie może pochwalić się tylko Szpital Zachodni w Grodzisku Mazowieckim.

Na czym polega problem z przedłużaniem kontraktu? – Problemem jest to, że NFZ co pewien czas zmienia zasady kontraktowania. A taki kontrakt jest zawierany na określony czas. My jako prywatna przychodznia nie mamy pewności, że umowa zostanie przedłużona mimo, że z NFZ pracujemy niemal od początku powstania tej instytucji. Jeżeli chodzi o liczbę pacjentów i płatność za nich, to nic nie zmieniono nam od 10 lat. A od dwóch lat NFZ robi to na zasadzie aneksu i co rok kontrakt musi być aktualizowany – zaznacza Łazęcki – Należy pamiętać, że każdy z pacjentów zostanie obsłużony. Nie ma sytuacji takiej, że ktoś zostanie odesłany na ulicę – dodaje.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.