Kładka wciąż zamknięta

Michałowice

Mieszkańcy Michałowic czekają na udostępnienie kładki dla pieszych nad Al. Jerozolimskimi. Wybudowano ją kilka lat temu, ale do dziś nie została oddana do użytku. A w najbliższym czasie może okazać się mieszkańcom potrzebna...

Otej kładce w Michałowicach pisaliśmy już kilkukrotnie. Przeprawę postawiono w ramach budowy południowej obwodnicy Warszawy (trasa S2). Kładka ma zagwarantować mieszkańcom bezpieczne przejście pomiędzy ul. Jesionową a ul. Spisaka. Kłopot w tym, że od miesięcy stoi zamknięta.

W ostatnim czasie do naszej redakcji dotarło pismo Zarządu Osiedla Michałowice, w którym czytamy: „Już za kilka tygodni rozpocznie się remont jednego toru kolejki WKD, a co za tym idzie zostanie uruchomiona autobusowa komunikacja zastępcza. Jeśli przystanki będą umieszczone w tym samym miejscu, w którym były w 2015 r., oznaczać to będzie, że przejście z przystanku Michałowice w stronę Pruszkowa na teren osiedla Michałowice (ul. Jesionową) będzie oznaczało konieczność przejścia kładką nad Alejami Jerozolimskimi. Kładką, która od wielu miesięcy jest formalnie zamknięta za pomocą znaku „zakaz ruchu pieszego”. Oznaczałoby to, że mieszkańcy Michałowic, którzy chcieliby legalnie wrócić do domu, musieliby się cofnąć o 500 metrów do najbliższego przejścia dla pieszych przy ul. Bodycha, co jest oczywistym absurdem. Jako Zarząd Osiedla Michałowice w imieniu mieszkańców osiedla zwracamy się z apelem o to, by jak najszybciej, a na pewno przed uruchomieniem komunikacji zastępczej, usunąć ten absurd.”

Zwróciliśmy się więc z zapytaniem do zarządcy kładki, Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, o wyjaśnienia w tej sprawie. – Czekamy na całościowe pozwolenie na użytkowanie. Choć sama trasa jest gotowa, to realizowaliśmy jeszcze roboty dodatkowe. Nie mogliśmy ubiegać się o pozwolenia na użytkowanie pojedynczych fragmentów, a całą sprawę skomplikowała kwestia odwodnienia – tłumaczy Małgorzata Tarnowska z warszawskiego oddziału GDDKiA.

Okazuje się, że drogowcy w międzyczasie musieli zmienić firmę odpowiadającą za odwodnienie, a to wpłynęło na przesunięcie terminu. – Musieliśmy przejść całą procedurę na nowo: ogłosić przetarg, wyłonić wykonawcę, podpisać umowę. To wszystko jest czasochłonne – dodaje Tarnowska.

Kiedy kładka będzie do dyspozycji pieszych? Tego drogowcy nie zdradzają.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.