Kiedy trafią do ośrodka Dębak?

Podkowa Leśna

Wciąż nie wiadomo kiedy i w jakiej liczbie do ośrodka Dębak w Podkowie Leśnej trafią uchodźcy z Syrii i innych krajów. Twa procedura przygotowania na ich przyjęcie.

O tym, że część osób, które do Europy w ostatnich miesiącach napływają z terenów ogarniętych konfliktami zbrojnymi trafi do podkowiańskiego ośrodka, informowaliśmy kilka miesięcy temu. Dębak, leżący na styku Podkowy, Nadarzyna i Otrębus, jest bowiem jedną z największych tego typu placówek w kraju. Nadal nie wiadomo jednak, kiedy dach nad głową znajdą tam pierwsi uchodźcy i ilu dokładnie ich będzie. 

Wiadomo, że do Polski trafią w ramach tzw. relokacji, czyli solidarnego przyjmowania imigrantów przez wszystkie kraje członkowskie Unii Europejskiej. Schronienie w naszym kraju jak na razie mają szansę znaleźć te osoby, które obecnie przebywają w Grecji i we Włoszech. – Polska zobowiązała się przyjąć w tym roku 400 osób w ramach relokacji, ale nie jednorazowo, tylko w grupach. Pierwsza grupa ma być 100-osobowa – mówi Ewa Piechota, rzecznik prasowy Urzędu ds. Cudzoziemców. – Do tej pory 65 osób zgłosiła nam Grecja, z Włoch wpłynęły 4 kandydatury, ale spodziewamy się, że będzie ich więcej – dodaje. 

Wśród proponowanych Polsce kandydatur są obywatele Syrii, Erytrei, Jemenu i Iraku. – Zgłosiliśmy swoje preferencje dotyczące osób, które możemy przyjąć. Otrzymaliśmy dossier każdej osoby i każdej rodziny. Trwa potwierdzanie i weryfikacja tożsamości, sprawdzenie wiarygodności oraz czy nie stanowią oni zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa. Dopiero gdy tę weryfikację przejdą pozytywnie, możemy wyrazić zgodę na relokację. Trzeba pamiętać, że taka osoba lub rodzina też na relokowanie do Polski musi się zgodzić. Jeśli odmówi, to w kolejce spadnie na sam koniec i nie wiadomo kiedy dostanie kolejną szansę – wyjaśnia Ewa Piechota. 

Kogo polskie władze preferują przyjmować? – Chodzi o osoby z grup szczególnie wrażliwych, a do nich zaliczają się pełne rodziny, matki z dziećmi, osoby wymagające opieki medycznej, niepełnosprawne. Nastawiamy się przede wszystkim na rodziny. To są preferencje, które powinny być uwzględnione, jednak jeśli nie ma pełnej rodziny, nie ma matki z dzieckiem, a jest samotny mężczyzna, który będzie spełniał jeszcze inne szczególne kryteria, to też będzie brany pod uwagę. Przy założeniu, że wszyscy przejdą weryfikację dotyczącą tożsamości, wiarygodności i bezpieczeństwa – zaznacza rzeczniczka Urzędu ds. Cudzoziemców.

W I kwartale tego roku do Polski ma trafić pierwsze sto osób. Nie wiadomo ile z nich skierowanych zostanie do ośrodka w Podkowie Leśnej. Ewa Piechota: – Jeszcze niedawno mowa była właśnie o Dębaku, teraz w grę wchodzą „ośrodki własne”, wśród których poza Dębakiem są placówki w Lininie, Białej Podlaskiej i Czerwonym Borze. 

Sam termin także może ulec zmianie. – Materiały, które dostaliśmy m.in. od greckich władz nie są najwyższej jakości, czasami brakuje informacji których oczekiwaliśmy. Musimy więc wykonać znacznie więcej pracy. A na to możemy potrzebować więcej czasu. Będziemy dążyć do tego, żeby był to pierwszy kwartał, ale nie pozwolimy na robienie tego „po łebkach”. Jeśli więc będziemy potrzebować czasu, to termin po prostu się wydłuży i kropka – mówi rzeczniczka Urzędu ds. Cudzoziemców.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.