Kable znikają z ulic Podkowy

Podkowa Leśna

Z ulic Podkowy Leśnej znikają linie energetyczne. Miasto zdecydowało się na zmianę napowietrznych linii na podziemne. Powód: duża liczba awarii sieci energetycznych.

Podkowa Leśna szczyci się mianem miasta-ogrodu. I nie jest to przypadek. Pełno tu zieleni, o która dba nie tylko miasto, ale i jego mieszkańcy. Kłopot jednak w tym, że wiele drzew jest starych. Zdarza się, że przy silnym wietrze odłamują się konary, które spadają na linie energetyczne. Takie sytuacje są dość częste, a w ostatnich latach takie przypadki stały się nagminnie. Przywracanie połączeń niekiedy trwało kilka dni, zwłaszcza jeśli w okolicy podobnych przypadków było więcej.

Już na początku 2015 r. informowaliśmy, że władze Podkowy Leśnej chcą zdemontować napowietrzne linie energetyczne niskiego oraz średniego napięcia miałyby zostać poprowadzone w ziemi. To pozwoliłoby uniknąć uciążliwych dla mieszkańców awarii i przerw w dostawie prądu.

Plany zostały wcielone w życie. W pierwszej kolejności zajęto się kablowaniem linii średniego napięcia. – Prace związane z kablowaniem sieci napowietrznej średniego napięcia są wykonywane zgodne z harmonogramem. Na ul. Błońskiej zostały posadowione dwie nowe stacje transformatorowe, zgodnie z projektem uzgodnionym przez Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków – zaznacza Artur Tusiński, burmistrz Podkowy Leśnej. Warto tu wspomnieć, że przy murowanych stacjach pojawią się specjalne kraty, które będą stanowiły stelaż dla roślin pnących. To pozwoli na „zamaskowanie” stacji.

To jednak nie koniec. W przygotowaniu jest również projekt kablowych sieci niskiego napięcia oraz nowych lamp oświetleniowych. Póki co chodzi jedynie o kilka ulic: Iwaszkiewicza, Modrzewiowej, Topolowej, Jodłowej, Kwiatowej od Paproci do Sasanek i od Sasanek do Parkowej. –  Projekt będzie obejmował wszystkie przyłącza do domu, szafki w ogrodzeniach. Trasę przyłącza elektrycy będą uzgadniali bezpośrednio z właścicielami nieruchomości. Koszt podłączenia (wykonania) od skrzynki elektrycznej do domu leży po stronie właściciela – zaznacza Tusiński na swoim blogu. – Miasto szuka możliwości sfinansowania również tego odcinka, ale szanse są nikłe. Osoby, które z jakiś względów nie zdecydują się na skablowanie przyłącza będą miały dostawiony słup przed ogrodzeniem – podkreśla.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.