Janosikowe przekleństwem województwa mazowieckiego

Region

940 mln zł – tyle pieniędzy województwo mazowieckie musiało zapłacić w ubiegłym roku w ramach tzw. janosikowego. Część tej kwoty pochodzi z naszego regionu. Aby ją zapłacić, gminy, miasta i powiaty musiały ograniczać własne inwestycje.

Janosikowe to potoczne określenie funduszu solidarnościowego (z którego finansowana jest tzw. subwencja ogólna), na który województwa o wyższych przychodach przekazują część swoich dochodów na rzecz pozostałych. Wysokość dotacji jest obliczana jako procent przychodów sprzed dwóch lat w stosunku do bieżącego roku budżetowego. Janosikowe płacą gminy, w których dochody z podatków w przeliczeniu na głowę mieszkańca przekroczą 150 proc. średniej krajowej. Woj. mazowieckie w 2010 r. musiało zapłacić 940 mln zł czyli niemal połowę wszystkich swoich dochodów.

Samorządy są przeciwne

Przeciwko subwencji zdecydowanie sprzeciwiają się władze samorządowe z naszego regionu, głównie dlatego, że znacznie ogranicza ona możliwość realizacji lokalnych inwestycji.

– Janosikowe to straszny ból – mówi Krzysztof Grabka, wójt Michałowic. – Za 2010 r. musieliśmy zapłacić 4,6 mln zł, a za rok 2011 – 5,3 mln zł. Przecież ja za te pieniądze pobudowałbym całą ul. Raszyńską – denerwuje się wójt. – Ktoś w tym liczeniu chyba przesadził. Dochody maleją, a janosikowe rośnie w sposób zastraszający.

Podobne zdanie na temat tej wpłaty ma również Janusz Grzyb, wójt Nadarzyna. – W zeszłym roku, za janosikowe musiałem zapłacić ok. 530 tys. zł miesięcznie, co daje kwotę ponad 6 mln zł w skali roku. Oczywiście, rozumiem, że trzeba wspierać biedniejsze gminy, ale nie w takich proporcjach! Uważam, że jest to zrzucanie odpowiedzialności przez państwo i powiat, i to bardzo hamuje rozwój gminy – mówi.

Janosikowe z kredytu

Również Adam Struzik, marszałek woj. mazowieckiego buntuje się przeciwko janosikowemu głównie dlatego, że aby móc opłacić składkę na inne województwa, Mazowsze musi zaciągać kredyt. Z tego powodu marszałek wystąpił do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem o przyśpieszenie prac nad badaniem niezgodności z konstytucją ustawy wprowadzającej janosikowe. Apel zarządu woj. mazowieckiego przyniósł efekt i Sejm rozpoczął prace nad zmianami w przepisach dotyczących janosikowego. Na razie byłaby to doraźna zmiana algorytmu na 2011 r. Czy to poprawi sytuację Mazowsza? Władze województwa twierdzą, że tak, ale ciągle konieczne jest wypracowanie długofalowego rozwiązania– czyli zmiana ustawy.

Bogaci bez szans na rozwój

Niewątpliwie janosikowe powinno ulec znacznemu ograniczeniu, a najlepiej w ogóle likwidacji. Bo chociaż gminy i powiaty w naszym regionie nie należą do najbiedniejszych, to jednak również mają swoje potrzeby i to niemałe. Tylko w zeszłym roku z powodu konieczności opłacenia janosikowego w woj. mazowieckim trzeba było zrezygnować z dofinansowania budowy Orlików i z zakupu 20 nowych pociągów dla Kolei Mazowieckich. Ucierpiały również: Warszawska Kolej Dojazdowa, placówki kulturalne i szpitale w naszym regionie.

Efekt tego absurdalnego haraczu jest taki, że bogatsi tracą szansę na rozwój, bo muszą płacić biedniejszym. 

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.