Jaki los czeka Górkę Żbikowską?

Pruszków

Miał być stok, tor saneczkowy i drugie Szczęśliwice. Póki co przeciągają się prace związane z rekultywacją pruszkowskiego wysypiska. Nadal jednak pojawia się pytanie co dalej z Górką Żbikowską?

To pytanie mieszkańcy Pruszkowa zadają sobie już od wielu lat. Składowisko odpadów, bo górka jest niczym innym tylko stertą śmieci, jest już praktycznie zamknięte. Pierwsze prace związane ze zmianą wizerunku i przeznaczenia górki rozpoczęły się aż 10 lat temu. Wtedy rozpoczęto rekultywację kwatery „A”, której eksploatacja zakończyła się na przełomie 2009 i 2010 r. Prace w tej części wysypiska były realizowane przez kilka lat i dobiegły końca w 2011 r. Do dziś trwają roboty na terenie kwatery „B”, która również jest rekultywowana.

Efekty przeprowadzonych prac są odczuwalne. W ostatnich latach nieprzyjemny zapach unoszący się znad wysypiska nie jest aż tak uciążliwy, a i wygląd góry znacząco się poprawił. Proces związany z porządkowaniem Góry Żbikowskiej potrwa jeszcze kilka lat. A co dalej?

Mieszkańcy Gąsina (na terenie tej dzielnicy Pruszkowa znajduje się Góra Żbikowska – przyp. red.) od lat zastanawiają się co dalej będzie się działo z wysypiskiem. Z tym pytaniem zwróciliśmy się do władz Pruszkowa. – Trwają roboty porządkowe. Składujemy tam odpady pozwalające na zagospodarowanie, czyli ziemię, kamienie, które wzbogacają grunty i stabilizują skarpę. Wypełniamy tę część, która nie jest jeszcze zrekultywowana, a warto podkreślić, że trzy czwarte tego terenu już jest po rekultywacji – mówi nam Michał Landowski, wiceprezydent Pruszkowa.

Tworzenie koncepcji trwa praktycznie od momentu rozpoczęcia rekultywacji Górki Żbikowskiej. Pierwotnie zakładano tu budowę toru saneczkowego i wyciągu narciarskiego. Nasza pruszkowska „śmieciucha” miałaby być odpowiednikiem tej warszawskiej, znajdującej się na Szczęśliwicach, gdzie również funkcjonuje stok narciarski.

Jednak z tego pomysłu zaczęto się wycofywać już pięć lat temu. Jak zatem koncepcja zagospodarowania śmieciowej górki wygląda dziś? Okazuje się, że sporo się zmieniło. – Stawiamy na zorbing, czyli tor do zbiegania z góry w dmuchanych piłkach. Chcemy stworzyć ścieżki dydaktyczne, ale również trasy rowerowe do jazdy wyczynowej na rowerach górskich. Są też wizje zaadaptowania podnóża góry na różnego rodzaju atrakcje – mówi nam Michał Landowski, wiceprezydent Pruszkowa. – Dziś wielu mieszkańców zwraca się z prośbą, by w Pruszkowie pojawiła się strzelnica. Czy to dobry pomysł? Zobaczymy. Na pewno może budzić kontrowersje. Jednak jest on do rozważenia. Chcemy zastanowić się jak wykorzystać górę tak, by jak najlepiej służyła mieszkańcom – dodaje.

Ale stworzenie na terenie górki kolejnego terenu rekreacyjnego dla mieszkańców  Pruszkowa nie będzie szybkim procesem… – Musimy zakończyć rekultywację. Następnie należy wykonać badania geologiczne aby sprawdzić jak duże obciążenia jest w stanie wytrzymać góra. Rozpatrując budowę bardziej skomplikowanych i ciężkich konstrukcji musimy wiedzieć czy teren jest stabilny, by sytuować na nim fundamenty czy wylewki betonowe – zaznacza wiceprezydent. – Musimy też pamiętać, że w pierwszej kolejności należy zagospodarować teren wokół tego wzniesienia. Musi tu powstać infrastruktura, której dziś nie ma, choćby parkingi, chodniki czy oświetlenie – podkreśla Landowski.

Pruszkowscy włodarze przyznają, że na ten moment trudno jeszcze mówić o kosztach przekształcenia Górki Żbikowskiej na teren rekreacyjny z prawdziwego zdarzenia. – Na to zadanie nie mamy jeszcze przewidzianego kosztorysu. Dodatkowo w pierwszej kolejności chcemy się zająć uporządkowaniem terenów wokół rzeki Utraty – mówi wiceprezydent Pruszkowa.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.