Grób dziecka wykopali w ogródku

Region

Rodzina z Ursusa pochowała kilkuletnią, niepełnosprawną od urodzenia dziewczynkę w przydomowym ogródku. Sprawę wyjaśnia prokuratura

Niepełnosprawna Dorotka przyszła na świat w 1998 roku. Lekarze stwierdzili u niej wodogłowie i padaczkę.

Rodzina Ch. mieszkała na osiedlu domów jednorodzinnych przy ul. Spisaka w Ursusie. Matka Dorotki, 44-letnia Ewa Ch., i jej 48-letni konkubent pracowali dorywczo w piekarni, a jej dorośli dziś bracia byli bezrobotni.

W środę pod dom rodziny Ch. przyjechały wozy policyjne. Okazało się, że dziewczynka nie chodziła do szkoły, więc dyrekcja powiadomiła kuratora sądowego, a gdy i jemu nie udało się spotkać z dzieckiem, powiadomiono prokuraturę i policję.

Od domowników mundurowi dowiedzieli się, że dziewczynka nie żyje, a jej grób jest w ogródku za domem. Policjanci rozpoczęli jego odkopywanie. Znaleźli w nim zawinięte w koc szczątki ludzkie. Rodzina przyznała, że to Dorotka. Ze wstępnych ustaleń wynika, że dziecko nie żyło od trzech, czterech lat. Prawdopodobnie zmarło z przyczyn naturalnych.

Jak to możliwe, że nikt wcześniej nie zauważył ani zniknięcia dziecka, ani grobu? Budynek otoczony jest wysokim murem. Poza tym z każdej strony rosną drzewa. Sąsiedzi słabo pamiętają dziewczynkę.

– Tam była jakaś córka? – dziwi się starsza pani. Po chwili przypomina sobie, że widziała dziewczynkę kilka lat temu. Inni sąsiedzi w ogóle jej nie widzieli.

Matka, jej synowie oraz konkubent zostali zatrzymani. Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie narażenia dziecka i spowodowania jego śmierci. – Nikomu w tej sprawie nie popuścimy – zapowiada Zdzisław Hut, szef prokuratury na Ochocie.

Źródło: zyciewarszawy.pl

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.