Gargamelizacja

Region

Brutalny żart. Tak skomentował jeden z naszych czytelników informację, że zamieszczona w ostatnim numerze wiadomość o zakwalifikowaniu koncepcji rewitalizacji Pałacyku Porcelitu do finału europejskiego konkursu na najlepiej zorganizowaną przestrzeń publiczną była primaaprilisowym dowcipem.

Z całą powagą potwierdzam. Miał rację. Takiego międzynarodowego konkursu nie było. Został przez nas wymyślony. A szkoda, bo gdyby istniał, niektóre nasze koncepcje miałyby w nim duże szanse na wyróżnienie. A gdyby dopuszczano do niego tzw. wizualizacje, to sądzę, że nie tylko na finał, ale i Grand Prix byłaby w zasięgu naszych możliwości. Gdyż kreatywność i nowatorstwo myśli twórczej naszych architektów i inżynierów są niewątpliwe i niezaprzeczalne. Zauważcie Państwo, że w tle większości propozycji pojawiają się futurystyczne wizje czekającej nas świetlanej przyszłości, szerokie arterie komunikacyjne, podniebne gondole, imponujące drapacze chmur, szklane domy i tym podobne bajery, przy których barceloński korniszon, Torre Agar to mały pikuś. Gargamele i Kurioza – taka nasza miejscowa endemiczna osobliwość.

Dokonania i zasługi w dziedzinie gargamelizacji mamy przecież ogromne. Tradycje również. Przykładem niech będzie nagroda w konkursie na najlepszą realizację architektoniczną roku. Przyznana za najbardziej przemyślaną technologię w budownictwie wielorodzinnym. Otrzymali ją twórcy tworkowskich Gliniaków. Było to ponad pół wieku temu i w czasach nie do końca ideologicznie słusznych, a technologia polegała na mieszaniu słomianej sieczki z gliną, ale sukces był niewątpliwy.

A dywanowo-szeregowa zabudowa pruszkowskich osiedli mieszkaniowych? Równiutko, pod linijkę, okno w okno. Czyż nie była rozwinięciem idei le Corbusiera i twórczą kontynuacją architektury funkcjonalizmu i pojęcia domu jako maszyn do mieszkania? A słynna tłuczona bańka – technologia zdobnicza wywodząca się z naszego miasta? Mozaikowe kompozycje z kawałków porcelitu na frontonach gmachów publicznych i prywatnych rezydencji. Były w swoim czasie synonimem piękna i kanonem estetycznym, symbolem dążeń i aspiracji zamożniejszej części społeczeństwa niemal całego zachodniego Mazowsza.

To już nie jest primaaprilisowy żart tylko brutalna rzeczywistość. Niech żyją nasi pruszkowscy wizjonerzy, twórcy Gargameli i Kuriozów. Bądźmy dumni z ich dokonań. Nie tylko 1 kwietnia.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.