Fotoradary schowane do szafy

Region

Od 1 stycznia duża część fotoradarów albo została zafoliowana, albo trafiła do... szafy. Powód? Strażnicy gminni i miejscy nie mają już uprawnień do korzystania z tych urządzeń. Zmiany w przepisach odbiją się również na budżetach gmin.

Fotoradary miały służyć jako „straszak” na kierowców, którzy mocniej wciskają pedał gazu na gminnych drogach i nie przestrzegają ograniczeń prędkości. Miały przyczynić się do wzrostu bezpieczeństwa na lokalnych ulicach, ale w niektórych miejscach ważniejsze od bezpieczeństwa stały się… pieniądze. „Maszynki do robienia kasy” – tak większość kierowców dziś nazywa fotoradary. 

Od 1 stycznia 2016 roku, po odebraniu strażnikom miejskim i gminnym uprawnień do korzystania z fotoradarów, liczba tych urządzeń przy lokalnych drogach znacznie zmalała. Podobnie będzie z wpływami do gminnych kas. W naszym regionie „po kieszeni” mają dostać Brwinów, Nadarzyn i Grodzisk Mazowiecki. Ale czy na pewno? – Ja się cieszę,że strażnicy nie mają fotoradarów. Obsługa związana z wystawianiem i wysyłaniem mandatów wymagała od nas zatrudnienia dodatkowych osób. Realnie wcale nie zarabialiśmy na tym zbyt wiele. Teraz strażnicy będą mogli zająć się spraw ami porządkowymi, a to dla nasważniejsze – twierdzi Grzegorz Benedykciński, burmistrz Grodziska Mazowieckiego.

Skąd zmiany w przepisach? To wynik raportu Najwyższej Izby Kontroli, która w 2014 roku sprawdziła, czy strażnicy miejscy wykorzystują fotoradary zgodnie z przeznaczeniem. 

Okazało się, że w wielu przypadkach gminy dzięki kontrolom prędkości przez strażników „reperowały” budżety. Fotoradary stały się narzędziami do zarabiania pieniędzy. W niektórych gminach dawały dochody rzędu kilku milionów złotych! Sejm zdecydował więc o zabraniu strażnikom uprawnień, które umożliwiały im przeprowadzanie pomiarów prędkości.

Ile „zarobili”?
W naszym regionie foradarami dysponowali strażnicy z Brwinowa, Nadarzyna i Grodziska Mazowieckiego. Wpływy generowane m.in. z tytułu kar i grzywien za nieodśnieżanie, spożywanie alkoholu w miejscu publicznym, czy mandatów za przekroczenie prędkości w 2015 r.wyniosą w Brwinowie około 66 tys. zł, a w Grodzisku około 1 mln zł. W Nadarzynie wciąż jeszcze nie wiadomo ile „zarobiła” straż gminna. W 2014 r. było to niewiele ponad 540 tys. zł, a urzędnicy zaznaczają, że kwota z 2015 r. będzie wyższa, ponieważ wprowadzono upomnienia dla kierowców zwlekających z uregulowaniem mandatu.

O ile w przypadku gminy Brwinów kwota nie jest pokaźna, o tyle budżety pozostałych wymienionych uszczuplą się w tym roku o znaczne kwoty. W 2016 r.dochody wygenerowane przez straże miejskie są szacowane następująco: w Grodzisku to już zaledwie 350 tys. zł, w Nadarzynie – 130 tys. zł, w Brwinowie – niewiele ponad 23 tys. zł

Pieniądze to nie wszystko
Zapytaliśmy włodarzy okolicznych gmin czy obniżenie wpływów z działalności straży gminnej jest dla nich dużym problemem. – Nie czerpaliśmy zbyt wielkich korzyści z fotoradarów. Urządzenia mieliśmy ustawione tak, by „łapały” tych, którzy znacznie przekraczają dozwoloną prędkość. I tak na drodze z ograniczeniem 50 km/h można było jechać 72 km/h. Tolerancja w przypadku pomiarów wynosiła aż 22 km/h – mówi Arkadiusz Kosiński, burmistrz gminy Brwinów. 

Podobnie wypowiada się Grzegorz Benedykciński, burmistrz Grodziska Mazowieckiego. – Realnie wcale nie zarabialiśmy na tym zbyt wiele. Musieliśmy zatrudnić kilka osób do obsługi, a strażnicy zamiast zajmować się sprawami porządkowymi i bezpieczeństwem musieli stać z fotoradarem – zaznacza. – Jeśli chodzi o bezpieczeństwo na drogach to ono znacznie się poprawiło, ale nie tylko przez fotoradary. Zmienia się mentalność kierowców, którzy mają zupełnie inną kulturę jazdy niż jeszcze kilka lat temu. Dziś większość widząc ograniczenie prędkości ściąga nogę z gazu – dodaje.

Jakie stanowisko ma Nadarzyn? – Czerpaliśmy korzyści z fotoradarów, ale realna kwota była bardzo niska. Kontrole odbywały się głównie przy szkołach i miejscach użyteczności publicznej. W pierwszej kolejności stawialiśmy na bezpieczeństwo – mówi Tomasz Muchalski, wicewójt. I dodaje: – Za fotoradarami nie płaczemy, zwłaszcza, że mieliśmy tylko jedno urządzenie przenośne. Myślimy jak usprawnić pracę straży gminnej, by poziom bezpieczeństwa nie zmalał.

Komu fotoradar, komu?
Jaki będzie dalszy los fotoradarów? Na to pytanie trudno dziś odpowiedzieć. Zgodnie z pierwotnymi założeniami straże gminne miały oddać stacjonarne i przenośne fotoradary odpowiednio do Inspekcji Transportu Drogowego i Policji. Później pojawiła się informacja o likwidacji ITD, która miałaby zostać wcielona w zastępy policji. Kłopot w tym, że policjanci nie palą się do przejmowania urządzeń od strażników. – 12 stycznia otrzymaliśmy informację od Komendy Głównej Policji w Warszawie, by nie przejmować od strażników fotoradarów – mówi nam st. asp. Katarzyna Zych, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Grodzisku Mazowieckim. Podobnie wypowiada się pruszkowska policja. – Na razie nie mamy planów, by przejmować fotoradary z Nadarzyna czy Brwinowa – twierdzi st. asp. Marzena Dąbrowska z KPP Prusków.

Kilka dni temu minister Infrastruktury i Budownictwa Andrzej Adamczyk powiedział, że ITD nie zostanie zlikwidowana. Czy fotoradary trafią więc do ITD, a dokładnie do podległego jej Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym? 

Aktualnie dobiega końca analiza wniosków o przejęcie urządzeń rejestrujących, które wpłynęły do Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego ze strony straży gminnych. Wszystkie zainteresowane podmioty zostaną poinformowane o zatwierdzonych wynikach wspomnianej analizy – poinformowali nas pracownicy Wydziału Analiz Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym. I dodawali: – Jednocześnie nadmieniamy, iż rzeczona analiza oraz jej wyniki uwzględniać będą m. in. możliwość techniczną oraz potencjalny koszt dostosowania urządzeń do funkcjonowania w ramach systemu automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym GITD i ich dalszej eksploatacji. Należy przy tym zaznaczyć, iż w obecnej chwili Główny Inspektorat Transportu Drogowego nie dysponuje środkami finansowymi na przejęcie, dostosowanie oraz obsługę wspomnianych urządzeń – dodawali.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.